Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Założyciel
Modlitwa za wstawiennictwem Sługi Bożego
 
Postać założyciela
 
Serwis poświęcony Ks. Franciszkowi Blachnickiemu
 
Założyciel w aktualnościach
 
Założyciel w Listach DK
 
Siostra Jadwiga Skudro
 

List`93: wrzesie - grudzie 2003

Liturgia

Liturgia rzymska reformowana przez II Sobór Watykański, ma u podstaw pewną zasadę, która nie zawsze jest przez nas należycie zrozumiana i odczytywana. Można by powiedzieć, że jest to zasada służebności. Gdzie tylko możliwe, tam w liturgii powinna się ujawniać postawa służby. Wyrażają ją same przepisy liturgiczne. Dosłownie jeden drugiemu ma jak gdyby wyrywać różne posługi, żeby je móc za niego wykonać. Dlatego każdy gest, który spełnia ktoś niepotrzebnie, a w którym mógłby ktoś inny go wyręczyć w postawie służby, jest jakimś zranieniem zadanym duchowi liturgii. Jeżeli kapłan, który reprezentuje Chrystusa, musiałby sam sobie przynieść kielich, nalewać wodę na ręce, mszał przynosić, to oczywiście, mógłby to zrobić. Ale to nie jest w duchu liturgii, bo znaczy to, że inni, którzy go otaczają, nie mają oczu otwartych, nie mają w sobie tej gotowości służby, by czujnie patrzeć, gdzie można spełnić gest służby. Każdy taki gest służby głębiej uwydatnia na płaszczyźnie znaku samą najgłębszą istotę liturgii: kontynuowanie tego gestu umywania nóg przez Chrystusa Apostołom w naszym uczestnictwie w liturgii.;br: Dlatego przepisy liturgiczne drobiazgowo to określają mówiąc, że tam gdzie można jakąś funkcję rozdzielić, tak żeby dwóch mogło ją wykonywać zamiast jednego, to zawsze jest lepiej. Jeżeli są dwa czytania przed Ewangelią, to jest zalecone, żeby było dwóch odrębnych „ministrów”, sług, lektorów. Jeżeli jeden wykonuje, to znaczy, że u innych jest brak gotowości służby. Natomiast odwrotnie, ten który służy, musi być gotowy innych dopuszczać, włączać do tej służby. Gdybyśmy uchwycili tę głęboką zasadę, to głębokie principium liturgii, na pewno byśmy pełniej i owocniej w niej uczestniczyli. Liturgia stawałaby się wtedy dla nas szkołą życia chrześcijańskiego, którego istotą jest właśnie służba.

Postawa służby w życiu

Chrystus dokonawszy czynności umywania nóg Apostołom powiedział: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie «Nauczycielem» i «Panem» i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13, 12c-15). Każde dobre uczestnictwo w Eucharystii, w liturgii musi w nas wyzwalać pragnienie naśladowania przykładu Chrystusa. Jeżeli z uczestnictwa we Mszy świętej nie wynika nasza większa gotowość służby, to znaczy, że nie rozumiemy istoty Eucharystii. Niestety, bardzo często widzimy ludzi, którzy przywykli do tego, że w ramach swoich czynności pobożnych, aktów dewocji, uczestniczą we Mszy świętej, przyjmują Eucharystię, a nie widać, żeby to codzienne nawet uczestnictwo w liturgii wyzwalało w nich coraz głębszą postawę służby wobec braci w codziennym życiu. Musimy się kontrolować, czy rzeczywiście Eucharystia jest dla nas ciągłym źródłem inspirującym naszą gotowość, naszą postawę służby wobec braci, gdziekolwiek się znajdujemy. Wtedy widać, że liturgia staje się naszym życiem i kieruje, formuje, kształtuje, przemienia nasze życie.

ks. Franciszek Blachnicki
„Jaka odnowa liturgii?”, Światło-Życie, Lublin 1996, s. 42-43.



© 2001-2013 Centralna Diakonia DK