Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Założyciel
Modlitwa za wstawiennictwem Sługi Bożego
 
Postać założyciela
 
Serwis poświęcony Ks. Franciszkowi Blachnickiemu
 
Założyciel w aktualnościach
 
Założyciel w Listach DK
 
Siostra Jadwiga Skudro
 

List`90: wrzesie - grudzie 2002

Eucharystia - sakrament jedności

Communio czyli zjednoczenie

Każdy sakrament jest znakiem pewnej rzeczywistości, znakiem skutecznym, który sprawia to, co oznacza. Postawmy sobie pytanie: czego znakiem jest Eucharystia, co oznacza i co sprawia? Poprawna odpowiedź brzmi: Eucharystia jest znakiem jedności, zjednoczenia; zjednoczenia ludzi z Bogiem i zjednoczenia ludzi pomiędzy sobą. Łacińskie słowo zjednoczenie: communio. Ale właśnie w tym słowie "communio" w tradycji Kościoła zawsze widziano wymiar podwójny: "communio cum Christo et inter nos". To znaczy: zjednoczenie z Chrystusem i zjednoczenie między nami. Tych dwóch aspektów Komunii nie można od siebie oddzielić. Dlatego wielkim nieporozumieniem jest, jeżeli ktoś uczestniczy w Eucharystii i przeżywa, może nawet głęboko, swoją Komunię, swoje zjednoczenie z Chrystusem, ale zupełnie z tej Komunii wyłącza swoich braci. Tak było i tak jest nawet do dzisiaj, niestety, w wielu naszych kościołach.
Cała msza święta od początku do końca, we wszystkich swoich elementach ma wyrażać jedność, wspólnotę. A szczytowym wyrazem tej jedności jest wspólna Uczta Eucharystyczna: że pożywamy ten sam Chleb, zasiadamy do tego samego stołu. Od początku ludzkości zasiadanie do wspólnego stołu i wspólne spożywanie posiłku było znakiem jedności, pokoju, miłości. Dlatego Chrystus wybrał ten znak, żeby wyrazić jedność, którą przyszedł nam dać, którą przyszedł stworzyć: jedność naszą z Ojcem, jedność braterską pomiędzy nami.

Communio na naszych mszach świętych

A tymczasem jak to wygląda na naszych mszach świętych w parafiach? W tym momencie, kiedy ma być szczyt, pełna forma wyrażenia jedności, wszystko właściwie się załamuje. Bo co to za znak jedności, co to za Uczta Eucharystyczna, jeżeli na kilkaset obecnych ludzi w kościele tylko delegacja przystępuje do Komunii świętej. Kilka osób wybranych podchodzi do ołtarza, przyjmuje Ciało Pańskie, a ogromna większość w tym momencie się wyłącza z jedności. Przekreślamy zupełnie sens naszego uczestnictwa we mszy świętej. Bo msza święta jest Wieczerzą Pańską, jest ucztą jedności. I co to za uczta bez spożywania? To jest tak, jak byśmy zaprosili do stołu gości z okazji jakiejś wielkiej uroczystości rodzinnej i przybyło tych gości kilkadziesiąt i wszyscy są przy stole, ale w pewnym momencie przynosi się potrawy i teraz wszyscy wstają od stołu i ustawiają się pod ścianami czy w kątach, a tylko cztery czy pięć osób pozostaje i spożywają posiłek. Czy jest to możliwe, czy jest to do pomyślenia? A myśmy to zrobili tu właśnie, we mszy świętej, w czasie Wieczerzy Pańskiej, taki nonsens. I on jest powszechny w naszych kościołach.
A nawet, jeżeli wielu ludzi przystępuje do Komunii świętej, to jak to wygląda? Każdy przepychając się przez tłum, potrącając po drodze swoich braci, nie widząc ich w ogóle, idzie po to, żeby przyjąć swojego Pana Jezusa. Jak przyjmie tego swojego Pana Jezusa, to ucieka w jakiś kąt i pogrąża się w milczeniu, w modlitwie, rozmawia ze swoim Panem Jezusem, a nic go nie obchodzi Kościół, wspólnota, bracia. Załamuje się śpiew, załamuje się wspólna modlitwa, dla tych ludzi istnieje tylko mój Pan Jezus. Jest tylko Komunia z Chrystusem, a nie ma Komunii z braćmi, ze wspólnotą, z Kościołem.
Takie są przepisy liturgiczne i tak powinno to wyglądać, jak to było u nas, w naszej wspólnocie, że podczas uczty ofiarnej wszyscy przeżywają szczyt swego uczestnictwa: wszyscy się podrywają ze swoich miejsc, wszyscy włączają się do procesji ze śpiewem, i nie przeszkadza ten drugi, który idzie również. Nie przeszkadza nam to, że musimy śpiewać jakąś pieśń, bo właśnie ten śpiew jest wyrazem naszej jedności, że idziemy jako jeden lud Boży, jako jedna rodzina Boża do stołu Pańskiego. Wtedy jest dopiero pełny znak, jest pełna komunia, i wtedy jest pełna radość. Wtedy Eucharystia jest sakramentem jedności. [...]

Definicja sakramentu Eucharystii

W naszych katechizmach musimy poprawić definicję sakramentu Eucharystii. Bo jeżeli jest napisane, że jest to sakrament Ciała i Krwi Pańskiej, że jest to chleb i wino przemienione w Ciało i Krew Chrystusa, oczywiście jest to prawda, ale to nie jest pełna prawda. Prawdziwa definicja sakramentu, jako znaku widzialnego pewnej niewidzialnej rzeczywistości, powinna brzmieć w ten sposób: "Eucharystia jest to pożywanie Ciała Pańskiego we wspólnocie ludu Bożego". Do pełni Eucharystii należy pożywanie i to pożywanie we wspólnocie. Dlatego pierwsi chrześcijanie nazywali Eucharystię "łamaniem Chleba". To jest pierwsza nazwa mszy świętej, pierwsza nazwa sakramentu Eucharystii. Ta nazwa uwydatnia to, co istotne: łamanie Chleba, dzielenie się Chlebem. Bóg jest Chlebem, który jest łamany dla nas. I w ten sposób stajemy się współbiesiadnikami Boga, zaproszeni do Jego stołu. Co więcej, święty Paweł [...] mówi, że stajemy się jednym Ciałem, kiedy ten Chleb pożywamy (1 Kor 10, 16-17). Łamiemy Chleb dla braci, dzielimy, to jest po prostu nazwa uczty, posiłku wspólnego, rodzinnego: łamanie Chleba. Łamie się chleb, to znaczy zaprasza się innych do pożywania. Dlatego łamanie Chleba wyraża istotę Eucharystii jako sakramentu jedności. I tak musimy przeżywać naszą Eucharystię w pełni.
Znakiem jedności jest nie tylko ten najpełniejszy znak łamania Chleba, ale wszystko w Eucharystii, całe zgromadzenie. Dzisiaj poszerzamy pojęcie znaku. W sakramencie Eucharystii mówimy, że znakiem jest ostatecznie zgromadzenie Eucharystyczne. Wszystko jest znakiem. To, że zebraliśmy się razem, w jednym miejscu, żeby dać wyraz temu, że jesteśmy Kościołem, zgromadzeniem ludu Bożego.
Jesteśmy zgromadzeni przez słowo Boże, jesteśmy Ecclesia. Słowo "ecclesia" pochodzi od greckiego "ek kalein", to znaczy wywoływać, zwoływać. Bóg przez swoje słowo nas zebrał razem, zgromadził nas tutaj, i dlatego, kiedy się gromadzimy, w naszej wspólnocie jest proklamowane słowo Boże. To słowo Boże jest przyjmowane przez każdego z nas z wiarą. Kiedy przyjmujemy słowo Boże wiarą, kiedy jedno i to samo słowo w wielu sercach jest przyjmowane tą samą wiarą sprawioną przez jednego Ducha, wtedy stajemy się duchową, moralną, wewnętrzną, głęboką jednością.
A potem uczestniczymy w tajemnicy paschalnej Chrystusa. Zgromadzeni jesteśmy przez Jego krzyż, przez czyn największej miłości i włączeni jesteśmy w czyn miłości Chrystusa skierowany ku Ojcu. I wtedy znów stajemy się jedno. Padają przeszkody wzniesione przez grzech, to jest zniszczone, usunięte. Stajemy się jedno mocą Chrystusowej miłości, Chrystusowej ofiary i z Chrystusem, przez Niego, z Nim i w Nim, stajemy przed Ojcem jako umiłowane dzieci Ojca, jako rodzina Boża, jako odkupiony, obmyty we Krwi Chrystusa lud Boży.

W liturgii wyraża się Kościół

W różnorodności funkcji, zadań w zgromadzeniu Eucharystycznym, wyraża się to, że Kościół jest jednością, wspólnotą służb i charyzmatów. Przez wzajemną diakonię, posługę, budujemy jedność Ciała Chrystusowego, gdzie jest wiele członków, ale wszystkie służą realizowaniu jedności życia organizmu. Wyraża się w naszym zgromadzeniu to, że jesteśmy ludem kapłańskim. Składamy Bogu Ojcu chwałę, dziękczynienie, uwielbienie, ofiarę przez Chrystusa, w zjednoczeniu z Nim. I wreszcie nasze zgromadzenie objawia to, że jesteśmy pielgrzymującym ludem Bożym; zwłaszcza w momencie procesji komunijnej idziemy do domu Ojca, do ziemi obiecanej, złączeni wspólną dolą, wspólnym losem naszej pielgrzymki. Ale idziemy z Chrystusem, który nas karmi manną z nieba, tak jak karmił kiedyś lud Boży Starego Przymierza na pustyni. Idziemy przez Chrystusa w jednym Duchu z Nim i ze sobą zespoleni do wiecznego domu Ojca.
W ten sposób trzeba nam przeżywać znak Eucharystii, tajemnicę jedności, tajemnicę Kościoła. Chrystus ściśle nas ze sobą zespala. Stajemy się jak gdyby latoroślami, gałązkami w tym jednym krzewie winnym, którym jest Chrystus, ale łączymy się z Nim w pełni, przyjmując Jego słowo, przyjmując Jego wolę za swoją wolę, przyjmując Jego przykazanie miłości jako zasadę życia i wtedy trwamy w Chrystusie. Tak, jak Chrystus trwa w Ojcu przez miłość, przez oddanie się Ojcu, tak my trwamy w Nim, a przez Niego w Ojcu. Ta miłość nas łączy między sobą w jedną braterską wspólnotę. Czujemy się wszyscy jedno. Świadczymy sobie miłość i wyrażamy gotowość świadczenia tej miłości wszędzie.
Oto tajemnica jedności, Eucharystia - sakrament jedności. Starajmy się w ten sposób przeżywać Eucharystię i starajmy się czynić to, co jest w naszej mocy, to co od nas zależy, żeby wszędzie Eucharystia przybrała taką formę, taką postać. To jest wielkie zadanie, które staje przed nami, i które nam nakreślił II Sobór Watykański. Nie możemy spełnić dzisiaj lepszego czynu apostolskiego jak czyn polegający na jak najlepszym, jak najpełniejszym ukształtowaniu Eucharystii jako sakramentu jedności. Bo celem wszelkiego apostolstwa jest budowanie Kościoła, a Kościół buduje się przede wszystkim tutaj, w znaku skutecznym Eucharystycznego zgromadzenia. To jest nasza misja, nasze zadanie. Nie wszędzie nam się to uda. Będą trudności, przeszkody wynikające z ludzkiej słabości, niezrozumienia, ciasnoty, ale wytrwale musimy podejmować to dzieło, żeby wszystkim objawić tę wspaniałą tajemnicę jedności - Eucharystię. Aby wszystkim ukazać poprzez Eucharystię drogę do celu ostatecznego, jakim jest wieczne zgromadzenie ludu Bożego w domu Ojca.

ks. Franciszek Blachnicki
Fragmenty konferencji dla uczestników III turnusu OŻK w Krościenku z 20 VIII 1974 r.
(Liturgia a wspólnota, Światło-Życie, Lublin 1996, s. 39-40, 43-45)



© 2001-2013 Centralna Diakonia DK