Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Założyciel
Modlitwa za wstawiennictwem Sługi Bożego
 
Postać założyciela
 
Serwis poświęcony Ks. Franciszkowi Blachnickiemu
 
Założyciel w aktualnościach
 
Założyciel w Listach DK
 
Siostra Jadwiga Skudro
 

List`100: marzec - maj 2006

Eucharystia źródłem radości życia

Kto ma Syna, ma życie. Niesłychanie ważne są te słowa św. Jana. Kto ma Syna, ten ma życie. Kto nie ma Syna, ten nie ma życia (por. 1 J 5, 12). To życie, które mamy z przyjęcia Syna, jest życiem wiecznym. Wobec tego powstaje pytanie: co to znaczy mieć Syna?
W jaki sposób możemy mieć Syna, żeby mieć życie, życie wieczne? Odpowiedź na to pytanie otrzymujemy w żywym znaku, którym jest Symeon.
Ewangelia pokazuje Symeona w tym momencie, kiedy przyszedł do świątyni i spotkał Jezusa przyniesionego przez Matkę, i wziął Go w objęcia. Symeon miał więc Jezusa, miał Go w swoich objęciach. Ale gdyby nie Duch Święty, Symeon nie wiedziałby, że to dzieciątko podobne do innych jest oczekiwanym Synem Bożym, Mesjaszem. Przyszedł do świątyni za natchnieniem Ducha i w Duchu Świętym rozpoznał w tym dziecięciu Syna Bożego, wziął Jezusa w swoje objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie... światło na oświecenie pogan (por. Łk 2, 29-32).
Wypełnił się sens życia Symeona. Osiągnął to, za czym tęsknił, czego oczekiwał całe życie - spotkał Jezusa, przyjął Go, wziął w swoje objęcia, ale równocześnie ogarnął Go swoją wiarą w Duchu Świętym.
To jest znak dla nas. Każdy z nas, żeby mieć życie, musi mieć Jezusa, musi przyjąć Jezusa tak jak Symeon. To przyjęcie dokonuje się tak samo, jak w przypadku Symeona. W pewnym sensie my także możemy wziąć Jezusa w objęcia. Możemy przyjąć Jezusa, który daje nam siebie pod postacią chleba.
Eucharystyczny chleb jest Ciałem Jezusa. W nim jest obecny cały Jezus, nasz Bóg, Pan i Zbawiciel. Ale to przyjęcie nie będzie miało żadnego znaczenia, jeżeli nie przyjmiemy Ciała Jezusa w Duchu Świętym, to znaczy w wierze. Bez wiary komunia święta jest niegodna, świętokradzka, bo nie rozpoznajemy w tym chlebie, w tym znaku, Ciała Chrystusowego i samego Chrystusa. To wiara mówi nam: tu jest Jezus. Komunia, czyli zjednoczenie, jest komunią między osobami, jest zjednoczeniem osób w Duchu Świętym, chociaż za pośrednictwem znaku materialnego.
To spotkanie z Jezusem w komunii eucharystycznej jest szczytową formą naszego spotkania z Nim. Spotykamy się z Jezusem na modlitwie, spotykamy się, gdy czytamy słowo Boże i gdy je słuchamy. Spotykamy Jezusa, kiedy rozpoznajemy Go w naszych bliźnich potrzebujących pomocy, bo On powiedział: Cokolwiek uczynicie jednemu z tych braci najmniejszych, to Mnie uczynicie (por. Mt 25, 40). Spotykamy Jezusa, kiedy gromadzimy się w Jego imię, bo powiedział: Gdzie dwóch albo trzech zgromadzi się w imię moje, tam Ja jestem pośród nich (por. Mt 18, 20). Ale w naszym chrześcijańskim, katolickim życiu jest jeszcze inna, szczytowa forma spotkania Jezusa, zjednoczenia się z Nim, forma sakramentalna - komunia eucharystyczna. To spotkanie poprzez znak chleba, który jest Ciałem Chrystusa. W tym chlebie, przemienionym w Jego Ciało, Jezus daje nam siebie. Ale przyjąć Go możemy tylko w Duchu Świętym, czyli w wierze. Kiedy kapłan ukazuje nam Ciało Chrystusa i daje świadectwo: To jest Ciało Chrystusa, każdy z nas odpowiada Amen, to znaczy mówi wierzę, że ten chleb jest Ciałem Jezusa i wierzę, że Jezus przychodzi do mnie, że ja wchodzę w tajemniczą jedność z Nim, w komunię.

ks. Franciszek Blachnicki
Eucharystia pokarm na całe życie
Wydawnictwo Światło-Życie Kraków 2004, s. s. 106-109



© 2001-2013 Centralna Diakonia DK