Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
List DK
Powrt do listy
Listw DK
 
Artykuy:
List`96: IX-XII 2004
  • Słowo Moderatora Krajowego Domowego Kościoła   ks. Jan Mikulski

  • Żyć Eucharystią   ks. Franciszek Fleischmann, doradca duchowy ERI END

  • Tajemnica Przymierza i komunii (List pary odpowiedzialnej ERI END)   Priscilla i Jean-Louis Simonis

  • Jak kształtować życie małżeńskie i rodzinne w czasach kultury liberalizmu moralnego?   ks. Jan Mikulski

  • Konspekty spotkań miesięcznych kręgu   Elżbieta i Witold Kowalczykowie

  • „Diakonia w rodzinie”  

  • „Dojrzewanie do diakonii”  

  • „Diakonia w Ruchu”  

  • Z komentarza do „Zasad Domowego Kościoła”   Anna i Jacek Nowakowie

  • Diakonia   Dorota i Zbyszek Płachta (DK, Bydgoszcz)

  • Diakonia małżonków   Agata Jankowiak (DK, Poznań)

  • Podsumowanie pracy rocznej Domowego Kościoła   Elżbieta Kozyra, Maria Różycka

  • Byliśmy na Podsumowaniu w Radomiu...   Beata i Tomek Strużanowscy (DK, diecezja toruńska)

  • Adwent i Święta Bożego Narodzenia w naszej rodzinie   Kazimiera Barszcz

  • Przekazywać wszystko, co chrześcijańskie i polskie (Świadectwo z Hanoweru)   Zofia i Kazimierz Wawrzyniakowie (DK, Hanower)

  • Kolejna rocznica urodzin Siostry Jadwigi   Redakcja

  • Nowy Delegat KEP ds. Ruchu Światło-Życie   Anna Wojtas

  • List`96: wrzesie - grudzie 2004

    Adwent i Święta Bożego Narodzenia w naszej rodzinie

    Jesteśmy wielodzietną rodziną chrześcijańską z tradycjami od pokolenia rodziców i dziadków. W skład rodziny wchodzą: Kazimiera i Antoni Barszcz (staż małżeński 32 lata, pięcioro dzieci: 3 synów i 2 córki), Sławomir (31 lat) i jego żona Renata, Ryszard (29 lat) i jego żona Magdalena wraz z dwoma synami: Michałem (4 lata) i Filipem (1, 5 roku), Marcin (27 lat) z żoną Beatą i dwójka dzieci: Bartłomiejem (5 lat) i Martyną (9 miesięcy) oraz Joanna (19 lat) i Zuzanna (18 lat). Adwent to czas czuwania i przygotowania duchowego do przeżycia na nowo Narodzin Syna Bożego z Maryi. Tak jak nasi dziadkowie i rodzice, tak i my z dziećmi przygotowujemy nasz dom, ale przede wszystkim staramy się przygotować nasze serca poprzez wytrwałą modlitwę. Pamiętam, że już jako mała dziewczynka wstawałam wczesnym rankiem, by pójść z mamą i braćmi na roraty. W rodzinie męża do kościoła chodziło się pieszo 8 km i nie było dróg, więc skoro świt mama śpiewała godzinki, a wieczorem dzieci gromadziły się wokół ojca czytającego Pismo Święte.
    W naszej rodzinie podtrzymujemy te tradycje. Kiedy nasze dzieci były małe, wspólnie podejmowaliśmy zobowiązania dla całej rodziny, np. czytanie Pisma Świętego, czy odkładanie słodyczy, by powiesić je później na choince. Dziś każdy ma swoje własne Pismo Święte i czyta je indywidualnie. Chodziliśmy i chodzimy na roraty, a synowie, najpierw jako ministranci, a potem – lektorzy nosili samodzielnie wykonane lampiony. Trzeba je było zrobić, zanim Adwent się rozpoczął, gdyż wykonanie witraży zajmowało wiele czasu. Potem z lampionami chodziły nasze córeczki, a od zeszłego roku – wnuki: Bartuś i Michałek. Obecnie, chociaż nasze dzieci są dorosłe, a synowie założyli własne rodziny, nadal mieszkamy w jednym domu; tylko Sławomir z żoną mieszkają w Tarnowie. Nasze Adwentowe zobowiązania, do których zachęcają nas słowa „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mk 14, 38 ), to: roraty, Pismo Święte, codziennie głośno odmawiany różaniec, a także: abstynencja, wstrzemięźliwość, wyciszenie, opanowanie, umiarkowanie. W naszej parafii od 10 lat jest zwyczaj losowania serduszka i zabierania przez dziecko Dzieciątka Jezus do domu. Boża Dziecina przyniesiona dwukrotnie przez 9-letnią wtedy Joasię dała nam wiele radości, ciepła i nadziei. Czuwaliśmy na modlitwie każdą wolną chwilę. W roku 2000 mieliśmy szczęście mieć światełko Betlejemskie, które przywiózł syn Sławomir z Bazyliki Katedralnej w Tarnowie, gdzie od 10 lat jest organistą. Przekazywaliśmy je sąsiadom, rodzinie i do sąsiedniej parafii w Brzeźnicy. Tradycyjnie każdego roku odwiedza nas św. Mikołaj. Ten dobry święty sprawia, że dzieci starają się być lepsze. W liturgicznym okresie Adwentu uczestniczymy całą rodziną w rekolekcjach i przystępujemy do spowiedzi świętej. Zawsze wysyłamy kilkanaście kartek z życzeniami. Wspieramy potrzebujących w rodzinie, w parafii i na misjach (Siostry Pallotynki). Na dzień lub dwa przed Wigilią odwiedzamy cmentarze w Borowej i w Gumniskach, by choć na chwilę być blisko zmarłych rodziców i modlitwą wyrazić im wdzięczność za życie, wychowanie, za przekazaną wiarę i miłość, za wszystko. Niełatwo było im wychować nas w czasach komunizmu. Niełatwo było i nam wzrastać, kształtować swoją osobowość wśród komunistycznej ideologii. Z Bożą pomocą przetrwaliśmy jednak ten zły czas.
    Choinkę stroimy kilka dni przed wigilią. Joasia robi piękne stroiki świąteczne i witraże na okna. Wtedy również rozmawiamy o wigilijnej kolacji, o uroczystym świątecznym obiedzie i podziale obowiązków. Wigilia to dzień wyjątkowy i bardzo oczekiwany. Post i spokój tworzą atmosferę dnia. Ja jestem zajęta w kuchni, mąż – ozdabianiem światełkami choinek wokół domu, córki natomiast przygotowują odświętnie stół. Młode rodziny wyjeżdżają na wieczerzę do drugich rodziców, by z pierwszą gwiazdą powrócić do rodzinnego domu, przywożąc ze sobą życzenia. Tak jest od pięciu lat. Gdy zbiorą się już wszyscy, gromadzimy się wokół stołu nakrytego białym obrusem z siankiem. My, seniorzy, zapalamy świecę „Wigilijne dzieło pomocy dzieciom” i zaczynamy modlitwę: Ojcze nasz, Zdrowaś Mario i Wierzę w Boga. W ostatnich latach to jeden z synów odczytuje Ewangelię wg św. Łukasza o Bożym Narodzeniu, po czym dzielimy się opłatkiem podanym przez głowę rodziny i składamy sobie życzenia. Zgodnie z tradycją, zawsze zostawiamy wolne miejsce przy stole, a wśród potraw są: barszcz z grzybami, chleb, ziemniaki; pierogi z kapustą, z serem, z jabłkami; kapusta z grochem i grzybami; kasza ze śliwkami; barszcz czerwony z uszkami; karp i ryba w jarzynach; kluski lub łamańce z makiem; kompot z suszonych owoców.
    Po kolacji modlimy się za zmarłych z naszych rodzin odmawiając Anioł Pański, oraz za Ojca Świętego i za naszych Dobroczyńców mówiąc: Pod Twoją Obronę. Uciekamy się również do naszego Patrona rodziny – św. Antoniego i do Matki Boskiej Częstochowskiej – Patronki małżeństwa Ryszarda i Magdy, zawartego na XVI PPT w Okulicach. Następnie czytamy głośno nadesłane życzenia świąteczne, których zawsze jest sporo. Potem odbywa się długie, wspólne kolędowanie, przy kawie i świątecznym cieście. Sławuś zasiada przy fortepianie, na zmianę z Zuzią, Rysiu – nauczyciel muzyki gra na gitarze, a wszyscy śpiewają. Wigilijna święta noc kończy się Pasterką. Sławomir z Renatą jadą do Tarnowa, do Katedry, Ryszard – do Dębicy, gdzie jako trębacz gra z orkiestrą dętą, a Marcin z Beatą wyruszają do Dobrynina, rodzinnej parafii Beaty; pozostali idą do rodzinnej Pustyni. Synowa zostaje z dziećmi.
    Dzień Bożego Narodzenia spędzamy razem. Wspólny obiad, rozmowy, spacer, śpiewanie kolęd z dziećmi i wnukami – po prostu wszyscy cieszymy się sobą. W tym dniu bardzo ważne jest dla nas błogosławieństwo Ojca Świętego Jana Pawła II, podobnie zresztą jak Anioł Pański w każdą niedzielę. Młode rodziny po mszy świętej prowadzą dzieci do szopki. Całej atmosferze Świąt Bożego Narodzenia towarzyszy niezwykła radość i serdeczność; każdy z nas poprzez obchodzenie kolejnej rocznicy Narodzin Pana Jezusa sam odżywa na nowo.

    Kazimiera Barszcz



    © 2001-2013 Centralna Diakonia DK