Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
List DK
Powrt do listy
Listw DK
 
Artykuy:
List`93: IX-XII 2003
  • Słowo Moderatora Krajowego Domowego Kościoła   ks. Jan Mikulski

  • Drogowskazy w Domowym Kościele   Grażyna Wilczyńska (Instytut Niepokalanej Matki Kościoła)

  • Słowo Boże – modlitwa – liturgia   ks. Jan Mikulski

  • Konspekty spotkań miesięcznych kręgu   ks. Franciszek Blachnicki

  • Słowo Boże  

  • Modlitwa  

  • Liturgia  

  • Podsumowanie pracy Domowego Kościoła   Elżbieta Kozyra, Maria Różycka (Centralna Diakonia Domowego Kościoła)

  • Praca nad „Zasadami Domowego Kościoła”   Anna i Jacek Nowakowie

  • Usłyszeliśmy Jego głos jasno i wyraźnie   Świadectwa z rekolekcji

  • Chwila wakacyjnych wspomnień   Kalinka Wermińska, kl. V

  • Najważniejszy plon rekolekcji   Agnieszka i Darek z Wrocławia

  • Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego to powołanie do Służby Życiu   Krystyna i Czesław Lemiszewscy - DK, Karpacz

  • Oaza – to nie jest jednorazowa przygoda...   Teresa Adrianowska - DK, Gdynia

  • List`93: wrzesie - grudzie 2003

    Usłyszeliśmy Jego głos jasno i wyraźnie

    W dniach od 16 do 30 lipca 2003 roku przeżywaliśmy w Iwoniczu Oazę Nowego Życia II stopnia. Uczestniczyły w niej 22 rodziny, razem 90 osób, w tym 35 dzieci. Najmłodszym oazowiczem była Zosia z Przemyśla (4 miesiące), a Eugenia i Mieczysław z Jarosławia mieli najdłuższy staż małżeński – 50 lat wspólnego życia. Na oazę przyjechały rodziny z Warszawy, Ostrowa Wielkopolskiego, Pruszkowa, Byczyny, ale większość była z Archidiecezji Przemyskiej. Oto świadectwa niektórych uczestników. „Jeszcze butelki, wanienka, pieluszki... O Boże, czy damy radę?
    A jeśli będzie miała kolki, czy damy radę? Myśli jak błyskawice przelatują nam po głowach. Mała Zosia jest u nas od kwietnia tego roku. Gdy pojawiła się w naszym domu, wniosła tyle radości. Jesteśmy wdzięczni Bogu za to, że to właśnie nas postawił na drodze tego maleństwa, pozostawionego na porodówce przez matkę. A teraz wszyscy, już w piątkę: my, dwoje starszych dzieci i nasz mały skarb jedziemy na rekolekcje, żeby umocnić naszą rodzinę, a przede wszystkim umocnić naszą wiarę. Na rekolekcjach urzekła nas cudowna atmosfera wspólnoty. Każdego dnia ks. Jan i ks. Marek przybliżali nam obraz Boga, mądrą pedagogię wyprowadzania ludu Bożego z niewoli, wędrówkę przez pustynię. Każdy z nas widział siebie wśród narodu wybranego, swoje bunty, upadki i powroty. Wielką ulgą było oddanie Bogu swoich zniewoleń i w wolności Nowego Człowieka stawanie na progu Nowego Życia. Mała Zosia przez całe rekolekcje nie sprawiała żadnych kłopotów, nauczyła się pięknie i z ufnością uśmiechać do każdej nachylonej nad nią twarzy, w czasie jasełek była „żywym Jezuskiem”, a nasze serca przepełniała wdzięczność Bogu za ten święty czas rekolekcji”.

    Małgosia i Jarek z Przemyśla



    „Pod koniec rekolekcji każdy z nas zadawał sobie pytania: „Po co tu przyjechałem?”, „Czego Pan ode mnie oczekuje?” Dla nas odpowiedź była jasna i wyraźna. Wszelkie znaki, jakimi Pan się posłużył, mówiły nam: przygarnijcie niechciane dziecko. Jesteśmy 16 lat po ślubie i mimo otwartości na dar życia, mamy tylko jedną córkę. Czasami pojawiała się myśl, by adoptować dziecko, ale zawsze oddalaliśmy ją. Nawet wtedy, kiedy dwa lata temu straciliśmy poczęte życie, jeszcze nie rozumieliśmy do końca wołania Pana. Dopiero na oazie usłyszeliśmy Jego głos jasno i wyraźnie. Przemówił do nas poprzez takie znaki, jak wspólny pobyt na rekolekcjach z rodziną, która przyjęła porzucone dziecko, pojawienie się tego zagadnienia podczas jednej z homilii, uczestnictwo w modlitwie wstawienniczej w intencji sierot i wreszcie podjęcie dialogu małżeńskiego, który dotyczył właściwie tylko tematu adopcji. Jesteśmy wdzięczni Bogu, że przemówił do nas tak wyraźnie. Świadomie odsuwamy od siebie wszelkie ludzkie obawy i wątpliwości, i z ufnością wsłuchujemy się w słowa: „Józefie [...], nie bój się wziąć do siebie Maryi”; „Agato, Andrzeju, nie bójcie się wziąć do siebie samotnego dziecka”. Panie Jezu, powierzamy Ci to dzieło. Wierzymy, że przeprowadzisz je tak, jak zechcesz i udzielisz nam swego błogosławieństwa”.

    Agata i Andrzej z Ostrowa Wielkopolskiego



    „Na rekolekcjach zrozumieliśmy, że należy kochać miłością bezinteresowną. Jednak trzeba najpierw przebaczyć sobie błędy popełnione wcześniej. Samemu jest to trudno uczynić. W znakach Bożych poznajemy wolę Pana, który ukazuje nam drogę do świętości. My wskazaliśmy naszym dzieciom drogę do Boga. One zaprowadziły nas do oazy i zbliżyły do Niego. Najstarsza córka wymodliła dla nas oraz dla naszych dwóch synów wstąpienie na drogę oazową, będąc jako pierwsza z rodziny w Ruchu Światło-Życie. Jesteśmy jej za to bardzo wdzięczni. Zrozumieliśmy, że będąc na co dzień z Bogiem przez dwa tygodnie i pięknie ten czas przeżywając, można wzmocnić swoją wiarę, umocnić miłością siebie nawzajem w łączności z Chrystusem. Największym przeżyciem był dla nas dialog małżeński w Komańczy, podczas którego przyjęliśmy jako regułę, że w życiu rodzinnym będziemy się porozumiewać w duchu miłości. W czasie godziny świadectwa dane nam było zrozumieć, jakich słów należy używać w języku miłości, a których dotychczas używaliśmy rzadko: „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”, „wybaczam”, „kocham”. Przeżyte rekolekcje pozwoliły nam również doświadczyć głębi sakramentu małżeństwa, który jest niełatwą drogą do świętości, jednakże w łączności z Chrystusem – osiągalną”.

    Anna i Krzysztof z Warszawy



    „Postanowiliśmy kontynuować przygodę z Bogiem wchodząc w głębię Ruchu Światło-Życie. Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę, kim jest dla nas Jezus Chrystus oraz co może dla nas zrobić, jeżeli porzucimy „starego człowieka”. Na rekolekcje pojechaliśmy, by umocnić naszą wiarę. Otrzymaliśmy od Pana wiele łask, wśród których jest dar naszej trzeźwości. Wiemy, że naszym powołaniem jest rodzina, że wzajemnie sobie pomagając, mamy dążyć do świętości. Cieszymy się, że nasze małe dzieci mogą już od kilku lat patrzeć na swoich trzeźwych rodziców”.

    Jola i Paweł z Rogóźna



    Przeżywaliśmy tę oazę razem jako drogę ku Bogu. Im głębiej wchodziliśmy w tajemnicę Boga, tym bardziej stawał się nam bliski. Świadczą o tym chociażby świadectwa dawane przez nas na zakończenie rekolekcji. Wielu z nas udało się wyzwolić z własnego „ja”, które znów uznało, że Bóg jest wielki, a ja jestem mały. Musimy pamiętać, aby nie dopasowywać Boga do swoich życiowych planów. To On sam będzie dokonywał wielkich dzieł, a my jesteśmy tylko narzędziami. Zostaliśmy posłani. Pan posyła nas do ludzi, aby zrobić w ich sercach miejsce dla Niego. Pan Bóg użycza potrzebnych łask, gdy kogoś do czegoś powołuje. Musimy pamiętać, że to, co robimy, to z Bożego powołania. Tylko w Chrystusie każde powołanie ma swoje wypełnienie. Jeśli przez naszą misję, świadectwo, żywą wiarę i miłość będzie się dokonywać Boża chwała, to Bogu niech będą dzięki.

    Zdzisław Wójcik (Radymno, Archidiecezja Przemyska)



    © 2001-2013 Centralna Diakonia DK