Strona startowa Domowego Ko禼io砤 Strona startowa Ruchu iat硂-痽cie
  
     
  Strona g艂贸wna    Aktualno艣ci    Rekolekcje    Za艂o偶yciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiello艅skiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z 偶ycia Ruchu    W Ko艣ciele i 艣wiecie  
List DK
Powr髏 do listy
List體 DK
 
Artyku硑:
List`101: VI-VIII 2006
  • S艂owo papieskie wyg艂oszone na Jasnej G贸rze 26 maja 2006  

  • S艂owo Moderatora Krajowego   Ks. Jan Mikulski

  • Rodzina komuni膮 os贸b   Ks. Roman Litwi艅czuk, Moderator Generalny

  • Praktyka namiotu spotkania w Domowym Ko艣ciele   Anna i Jacek Nowakowie

  • Warto艣膰 偶ycia w prawdzie   Ks. Jan Mikulski

  • Konspekty spotka艅 miesi臋cznych kr臋gu   Centralna Diakonia Domowego Ko艣cio艂a

  • Droga formacyjna w Ruchu 艢wiat艂o-呕ycie i Domowym Ko艣ciele - konspekt I  

  • Z komentarza do "Zasad Domowego Ko艣cio艂a"   Anna i Jacek Nowakowie

  • Rodzina z perspektywy mi臋dzynarodowej   Katarzyna Mazela

  • Ewangelia, rozwody, zwi膮zki niesakramentalne (I)   o. Wojciech Nowak SJ

  • Zatwierdzenie "Zasad Domowego Ko艣cio艂a" przez Konferencj臋 Episkopatu Polski   Anna i Jacek Nowakowie

  • Niedziela Bo偶a i nasza   Ks. Ryszard Nowak i Aleksander Ba艅ka

  • Domowy Ko艣ci贸艂 po raz dziewi膮ty u 艣w. J贸zefa   relacje

  • Relacje z 偶ycia Domowego Ko艣cio艂a  

  • "Trwajcie mocni w wierze"   Ks. Jan Mikulski

  • Ko艣ci贸艂 pielgrzymuj膮cy spotka艂 si臋 z Ko艣cio艂em zbawionych   Mieczys艂aw Kobierski

  • Przekroczy膰 pr贸g diakonii   Hanna i Tomasz 艁o艣

  •    Jolanta Chudzicka

  • Odkryli艣my pi臋kno i moc Eucharystii   Leokadia i Wies艂aw Grzelakowie

  •    Ania i Marek

  • Komunikacja w ma艂偶e艅stwie  

  • Popatrz, cz艂owieku, jak Pan jest dobry!   Magda i Jarek

  • Mi艂o艣膰 ma艂偶e艅ska stara jak 艣wiat   Jola i Zdzisiek Marsza艂kowie

  • List`101: czerwiec - sierpie 2006

    Warto艣膰 偶ycia w prawdzie

    呕ycie pokazuje, 偶e s艂owo Bo偶e mo偶na przyj膮膰 albo je odrzuci膰. Mo偶na te偶 je przyj膮膰 na pr贸偶no. 艢w. Pawe艂 pisze w聽swoich listach, 偶e nie na pr贸偶no przyj膮艂 s艂owo Dobrej Nowiny. Ono doprowadzi艂o go do g艂臋bokiego nawr贸cenia i chocia偶 wcze艣niej by艂 jak "poroniony p艂贸d", to jednak za 艂ask膮 Boga sta艂 si臋 aposto艂em Chrystusa (por. 1 Kor 15,8-10). Podobnie jawnogrzesznica z Ewangelii otwartym sercem przyj臋艂a s艂owo Jezusa Chrystusa, kt贸re ostatecznie doprowadzi艂o do przemiany jej 偶ycia. By艂o to s艂owo Dobrej Nowiny o nadziei na przemian臋 cz艂owieka, g艂oszone nie tylko s艂owem, ale r贸wnie偶 spojrzeniem pe艂nym mi艂o艣ci i dobrym czynem, wychodz膮cym naprzeciw zagubionemu cz艂owiekowi. By艂o to r贸wnie偶 s艂owo prawdy o cz艂owieku, kt贸ry zawsze mo偶e si臋 zmieni膰 dzi臋ki przyj臋tej 艂asce Bo偶ej, nawet gdyby to wydawa艂o si臋 po ludzku niemo偶liwe.
    Jest pewnym paradoksem fakt, 偶e chocia偶 cz艂owiek woli przyjmowa膰 dobre nowiny, to jednak w 偶yciu codziennym 艂atwiej mu przekazywa膰 informacje o ciemnej stronie 偶ycia, a tak trudno zdoby膰 si臋 na spojrzenie pe艂ne nadziei, zw艂aszcza w odniesieniu do tych, kt贸rych postrzega jako stoj膮cych na marginesie 偶ycia rodzinnego, czy spo艂ecznego. Bardzo cz臋sto ci膮偶y nam pami臋膰 o naszej przesz艂o艣ci, jak r贸wnie偶 pami臋膰 o zachowaniu si臋 tych, kt贸rzy 偶yj膮 obok nas i ona nie pozwala nam na spojrzenie nadziei i wiary w to, 偶e z艂y cz艂owiek mo偶e si臋 nawr贸ci膰. Ananiasz i 聽ci, do kt贸rych Chrystus posy艂a艂 Szaw艂a po spotkaniu pod Damaszkiem r贸wnie偶 bronili si臋 przed przyj臋ciem tego cz艂owieka, gdy偶 pami臋tali jak wiele z艂a uczyni艂 on prze艣laduj膮c wyznawc贸w Chrystusa (por. Dz 9,13). Odpowied藕 Chrystusa by艂a jednak oczywista: "Id藕, bo wybra艂em sobie tego cz艂owieka za narz臋dzie" (Dz 9,15). S艂owa te s膮 wyra藕n膮 zach臋t膮 do tego, aby stara膰 si臋 zapomnie膰 o tym, kim by艂 do tej pory Szawe艂, a przyj膮膰 w wierze mo偶liwo艣膰 jego przemiany i stania si臋 aposto艂em, kt贸ry zaniesie Ewangeli臋 poganom. Podobnie gdy jawnogrzesznica przysz艂a do domu Szymona, gospodarz by艂 tym faktem bardzo zgorszony i powtarza艂 w 聽swoich my艣lach: "Gdyby On by艂 prorokiem, wiedzia艂by, co za jedna i jaka jest ta kobieta, kt贸ra si臋 Go dotyka, 偶e jest grzesznic膮" (艁k 7,39). Faryzeusz nie potrafi艂 oderwa膰 si臋 od pami臋ci o z艂ej przesz艂o艣ci kobiety, natomiast Jezus potrafi艂 nie skupi膰 si臋 na jej grzesznym 偶yciu, ale z mi艂o艣ci膮 popatrzy艂 na jej "teraz", kt贸re by艂o postaw膮 pe艂n膮 skruchy i mi艂o艣ci do Niego, i z nadziej膮 na zbawienn膮 przysz艂o艣膰 przebaczy艂 jej pope艂nione grzechy (por. 艁k 7,44-48).
    Je偶eli w naszym 偶yciu dzia艂amy wy艂膮cznie w oparciu o pami臋膰 przesz艂o艣ci i聽 wiedz臋 na temat tego, czego do艣wiadczyli艣my od innych, to gro偶膮 nam dwa niebezpiecze艅stwa. Najwi臋ksze jest wtedy, gdy dzia艂amy w oparciu o pami臋膰 z艂a, kt贸rego do艣wiadczyli艣my od innych. Ta pami臋膰 skutecznie nas blokuje i nie pozwala uczyni膰 dobra dla swego winowajcy, gdy偶 dobrze pami臋tamy, 偶e on nam wiele krzywd wyrz膮dzi艂. Je偶eli natomiast motywem naszego dzia艂ania jest pami臋膰 o 聽doznanych dobrodziejstwach, ta pami臋膰 r贸wnie偶 mo偶e 艂膮czy膰 si臋 z niebezpiecze艅stwem uzale偶nienia si臋 od niej, co w聽 efekcie prowadzi do nier贸wnego traktowania tych, kt贸rym mamy pos艂ugiwa膰. Mo偶emy by膰 tak oddani pos艂udze wobec naszych dobroczy艅c贸w, 偶e nie zauwa偶ymy innych wezwa艅, kt贸re B贸g do nas kieruje. St膮d tak wa偶ne jest rozwijanie w sobie postawy pos艂usze艅stwa wobec Bo偶ego s艂owa, bo tylko pami臋膰 o nim mo偶e sta膰 si臋 najpewniejszym motywem naszego dzia艂ania, jako 偶e uzdalnia nas do podejmowania czyn贸w, kt贸re rodz膮 si臋 z wiary.
    W Li艣cie do Rzymian 艣w. Pawe艂 zach臋ca nas, by艣my zaradzali potrzebom 艣wi臋tych (por. Rz 12,13). Je偶eli 艣w. Pawe艂 zach臋ca do troski o 艣wi臋tych, to z pewno艣ci膮 nie czyni w ten spos贸b r贸偶nicy mi臋dzy poszczeg贸lnymi lud藕mi ze wzgl臋du na ich post臋powanie, ale przypomina, 偶e wszyscy s膮 do tej 艣wi臋to艣ci wezwani, a ci, kt贸rzy przyj臋li chrzest, nosz膮 ju偶 w sobie znami臋 艣wi臋to艣ci. Nie znaczy to, 偶e 艣w.聽Pawe艂 jest oboj臋tny na czynione z艂o. W 聽tym samym rozdziale bardzo wyra藕nie napomina: "Mi艂o艣膰 niech b臋dzie bez ob艂udy! Miejcie wstr臋t do z艂ego, pod膮偶ajcie za dobrem! W mi艂o艣ci braterskiej nawzajem b膮d藕cie 偶yczliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! Nie opuszczajcie si臋 w gorliwo艣ci!" (Rz 12,9-11). Aposto艂 narod贸w potrafi odr贸偶ni膰 czynione z艂o, wobec kt贸rego trzeba mie膰 postaw臋 wstr臋tu, od cz艂owieka, kt贸ry temu z艂u ulega. W 偶adnym wypadku postawa obrzydzenia czy wstr臋tu wobec cz艂owieka nie jest uzasadniona, gdy偶 kto艣, kto na艣laduje Chrystusa, stara si臋 zawsze patrzy膰 na drugiego z nadziej膮 na popraw臋 jego 偶y cia. Jest to bardzo wa偶ny element prawdy o cz艂owieku, kt贸ry niezale偶nie od swojego post臋powania, zawsze nosi w sobie obraz Boga, kt贸ry jest 艣wi臋ty. Dlatego chrze艣cijanin wierzy, 偶e ka偶dy cz艂owiek mo偶e do艣wiadczy膰 w swoim 偶yciu Bo偶ego nawiedzenia, kt贸re zawsze 艂膮czy si臋 z cudem przemiany ludzkiego serca i z rado艣ci膮 odpowiedzi na Bo偶e wezwanie. Niezale偶nie od tego w jakim znaczeniu 艣wiat pos艂uguje si臋 dzisiaj s艂owem "nawiedzony", cz艂owiek Chrystusowy zabiega o to Bo偶e nawiedzenie. Modli si臋 o to, by B贸g nawiedza艂 go ka偶dego dnia, tak jak kiedy艣 nawiedzi艂 Maryj臋, 艣w. El偶biet臋, Mari臋 Magdalen臋, Szaw艂a pod Damaszkiem i 聽wielu innych, o kt贸rych m贸wi Pismo 艢wi臋te. Modli si臋 r贸wnie偶 o to, by B贸g nawiedzi艂 ze sw膮 艂ask膮 tych, kt贸rzy jej szczeg贸lnie potrzebuj膮.
    Co zatem mo偶emy zrobi膰 dla innych, gdy s艂yszymy historie o problemach ma艂偶e艅skich, rodzinnych czy wychowawczych? Przede wszystkim trzeba zawsze m贸wi膰 prawd臋. 呕adna sytuacja, nawet konfliktowa i najbardziej powik艂ana, nie uprawnia nikogo do m贸wienia fa艂szu. Je偶eli przestanie si臋 m贸wi膰 prawd臋, bardzo 艂atwo ulec pokusie manipulacji. Manipulacja za艣 jest zawsze krzywdz膮ca dla cz艂owieka, gdy偶 traktuje go instrumentalnie dla osi膮gni臋cia w艂asnego interesu; jest zak艂amaniem prawdy o cz艂owieku, kt贸ry jest osob膮, nigdy za艣 przedmiotem, kt贸rym mo偶na by manipulowa膰. Manipulacja w relacji ma艂偶e艅skiej, wobec dzieci, rodzic贸w, czy innych ludzi we wsp贸lnocie jest zawsze z艂em, kt贸re uniemo偶liwia realizacj臋 Bo偶ej woli. Mo偶emy zna膰 j臋zyk dyplomacji, mo偶emy go nawet rozumie膰, ale je偶eli chcemy, aby B贸g wchodzi艂 w przestrze艅, kt贸ra jest nam zadana; je偶eli oczekujemy objawienia si臋 Jego mocy, nie mo偶emy korzysta膰 z metod, kt贸rymi pos艂uguje si臋 艣wiat dla osi膮gni臋cia swych interes贸w. B贸g nie wejdzie w tak膮 przestrze艅, bo On jest prawd膮, kochaj膮cym Ojcem i sam膮 mi艂o艣ci膮, dlatego tylko tam mo偶e si臋 objawi膰 Jego moc, gdzie cz艂owiek przyjmuje postaw臋 dziecka, bez udawania, zak艂amania czy chowania si臋 za jaki艣 parawan.
    Nasza troska o bliskich na ich drodze do 艣wi臋to艣ci przejawi si臋 wi臋c w rozwijaniu w sobie i w innych przekonania, 偶e B贸g mo偶e i chce objawia膰 swoj膮 zbawcz膮 moc tak samo, jak czyni艂 to wtedy, gdy Jezus Chrystus chodzi艂 po ziemi palesty艅skiej. B贸g nieustannie pragnie czyni膰 rzeczy nowe, objawia膰 nowy porz膮dek, kt贸ry pomaga ludziom stawa膰 si臋 bardziej szcz臋艣liwymi. Jego mo偶liwo艣ci s膮 pod tym wzgl臋dem niesko艅czone. Potrzebna jest jednak wsp贸艂praca cz艂owieka, kt贸ra polega na tym, 偶e daje on Bogu mo偶liwo艣膰 okazania tej niesko艅czonej mocy. Cz艂owiek cz臋sto szuka pomys艂贸w na rozwi膮zanie swojej trudnej sytuacji korzystaj膮c niemal wy艂膮cznie z ludzkich mo偶liwo艣ci, rzadko natomiast albo wcale nie przyjmuje tych, kt贸re mo偶e mu objawi膰 Bo偶a prawda. W ten spos贸b uniemo偶liwia niejako Bo偶e dzia艂anie i mo偶e by膰 tak, 偶e pozostaj膮c bez 艣wiat艂a Ducha 艢wi臋tego, nie odkrywa wcale Bo偶ej drogi. Drog膮 do unikni臋cia takiej sytuacji jest na pewno przyjmowanie prawdy objawionej w 聽Ewangelii i g艂oszenie jej innym.
    M贸wienie prawdy nie zawsze przychodzi 艂atwo, czasem mo偶e by膰 nawet bardzo bolesne, niemniej jednak zawsze jest ono lepsze i skuteczniejsze, ni偶 jakakolwiek forma zak艂amania czy manipulacji. Chrystus powiedzia艂 wyra藕nie: "Poznacie prawd臋, a prawda was wyzwoli" (J 8,32). Nie wyzwoli wi臋c cz艂owieka s艂owo, w kt贸rym jest prawda zamazana, nie wypowiedziana do ko艅ca. Prawda przyj臋ta i zrealizowana w 偶yciu zawsze b臋dzie prowadzi艂a do pe艂nej wewn臋trznej wolno艣ci, zar贸wno wobec siebie, jak i wobec innych. B臋dzie r贸wnie偶 藕r贸d艂em g艂臋bokiego chrze艣cija艅skiego optymizmu, a w konsekwencji rado艣ci i nadziei na dobre rozwi膮zanie. Potrzeba jednak do tego odwagi, kt贸rej 藕r贸d艂o odnajdujemy w Duchu 艢wi臋tym. Aposto艂owie po 艣mierci i zmartwychwstaniu Chrystusa pozostawali w Wieczerniku bardzo boja藕liwi, ale gdy otrzymali dar Ducha 艢wi臋tego w dzie艅 Pi臋膰dziesi膮tnicy, odwa偶nie wyszli z Wieczernika i z moc膮 g艂osili prawd臋 o Jezusie Chrystusie i o potrzebie nawr贸cenia, a w ko艅cu za t臋 prawd臋 - za wzorem Chrystusa - oddali swoje 偶ycie . Na tej samej drodze ka偶dy cz艂owiek ma szans臋 sta膰 si臋 odwa偶nym, zar贸wno w 聽przyj臋ciu prawdy objawionej, jak i 聽w 聽g艂oszeniu jej z wytrwa艂o艣ci膮 innym, zw艂aszcza tym, z kt贸rymi 偶yje pod jednym dachem we wsp贸lnocie rodzinnej. Mo偶na nawet powiedzie膰, 偶e odwaga w g艂oszeniu prawdy Bo偶ej w 艣rodowisku os贸b najbli偶szych b臋dzie szczeg贸lnie potrzebna, zgodnie z tym, co powiedzia艂 Chrystus w Nazarecie: "偶aden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczy藕nie" (艁k 4,24). A jednak teren swojej "ojczyzny", kt贸r膮 jest rodzina, to miejsce, w kt贸rym przychodzi nam najcz臋艣ciej zdawa膰 egzamin z naszej odpowiedzialno艣ci za zbawienie innych. ?

    Ks. Jan Mikulski



    © 2001-2013 Centralna Diakonia DK