Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
 
Konferencje
 
Relacje
 
Świadectwa
 
Prezentacje
 

List`98: wrzesie - grudzie 2005

Z komentarza do „Zasad Domowego Kościoła”

Kontynuujemy refleksję nad II Rozdziałem Zasad DK, który omawia cele, zadania, program i metody działania Domowego Kościoła.
W poprzednim numerze przedstawiliśmy zobowiązania, które są narzędziami proponowanymi małżonkom przez Domowy Kościół, pomagającymi nam na drodze do świętości, często nazywanymi też szansami. Warunkiem uczestnictwa w formacji Domowego Kościoła jest przyjęcie zobowiązań. Często padają pytania, czy ktoś, kto od kilku już lat nie uczestniczył w naszych rekolekcjach formacyjnych może być członkiem Domowego Kościoła, czy małżeństwo, które w ciągu kilku miesięcy nie podjęło dialogu, może przychodzić na spotkania kręgu.
Problem ma dwa aspekty. Co to znaczy przyjąć zobowiązania?
Przyjąć zobowiązania oznacza poznać je, uwierzyć w ich skuteczność jako narzędzi na naszej drodze do świętości osobistej i małżeńskiej oraz podejmować ciągłe wysiłki we wprowadzaniu ich w życie.
Widzimy wartość dialogu dla naszego małżeństwa, są jednak w nas trudności i przeszkody, które sprawiają, że podjęcie dialogu jest nieraz bardzo trudne. Jeśli na spotkaniu kręgu podzielimy się naszymi trudnościami (bez konieczności wchodzenia w szczegóły), poprosimy małżeństwa kręgu o modlitwę w naszej intencji, sami będziemy powierzać Panu Bogu tę naszą słabość, to podejmujemy wysiłki, które prowadzą do realizacji przyjętego zobowiązania. A więc jesteśmy na drodze formacji DK. Ale jeśli brak dialogu w naszym małżeństwie zaczynamy tłumaczyć "dialog nie ma sensu", "my przecież ciągle ze sobą rozmawiamy" itp., to problem powinien zaniepokoić! Być może nie rozumiemy sensu dialogu, jego istoty, albo straciliśmy wiarę w jego skuteczność dla naszego małżeństwa. To jest bardzo ważny moment, w którym my sami powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ciągle jesteśmy na drodze formacyjnej Domowego Kościoła.
W obecnych czasach wiele czynników może sprawiać, że wyjazd na rekolekcje jest dla naszej rodziny trudny, a czasem niemożliwy (brak urlopu, kłopoty finansowe, małe dzieci w naszej rodzinie, konieczność opieki nad starszymi i chorymi). Możemy szukać sposobów rozwiązania tych problemów: wyjazd na krótsze rekolekcje tematyczne; zwrócenie się do wspólnoty Domowego Kościoła o wsparcie finansowe naszych rekolekcji; wyjazd na krótkie formy rekolekcyjne pojedynczo: najpierw np. żona, za jakiś czas mąż. A gdy mimo wszystko nie możemy w danym roku wyjechać na rekolekcje, to zakładamy, że gdy przeszkody miną, podejmiemy to zobowiązanie-szansę. Takie postępowanie wskazuje, że podejmujemy trud realizacji zobowiązania wyjazdu na rekolekcje w ciągu roku formacyjnego. Ale jeśli brak udziału w rekolekcjach będziemy tłumaczyć: "szkoda nam urlopu na rekolekcje", "nie ma sensu 15 dni ciągle się modlić", "potrzebujemy jakiś rozrywek, urozmaicenia", "już nigdy na rekolekcje nie wyjedziemy", "po co powtarzać treści, które już przeżyliśmy w formacji młodzieżowej", to istnieje wątpliwość, czy wierzymy jeszcze w potrzebę rekolekcji dla naszego małżeństwa. I znowu to jest bardzo ważny moment, w którym ponownie sami powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ciągle jesteśmy na drodze formacyjnej Domowego Kościoła.
Przywołaliśmy przykład dwóch zobowiązań, ale problem dotyczy wszystkich narzędzi formacyjnych, które proponuje nam Domowy Kościół. W każdym przypadku, to my musimy podjąć decyzję, czy chcemy uczestniczyć w tej drodze formacyjnej. Wspólnota kręgu, animatorzy, ksiądz moderator - mogą nam pomóc, zwrócić uwagę, wytłumaczyć, przypomnieć zasady formacji. Ale decyzja trwania w Domowym Kościele zawsze należy do nas. Jesteśmy ruchem ludzi dorosłych i dlatego jesteśmy wezwani do dojrzałych, odpowiedzialnych, uczciwych wobec Pana Boga, siebie i wspólnoty, w wierze podejmowanych decyzji.
Wiąże się z tym drugi ważny aspekt sprawy. Podstawowym miejscem pracy formacyjnej jest nasze małżeństwo, nasza rodzina. To nasz dom ma się stać kościołem domowym. Udział w miesięcznym spotkaniu kręgu staje się jedynie obowiązkiem, czy wprost ciężarem dla małżeństw, które nie podejmują na co dzień formacji Domowego Kościoła, między innymi nie podejmują trudu związanego z realizacją zobowiązań.
Krąg jest podstawowym elementem w jego [DK] strukturze organizacyjnej jako środowisko formacyjne i ewangelizacyjne, służące rodzinom, jest on szczególnym "laboratorium" duchowości małżeńskiej. (pkt. 14 Zasad DK). Chcemy podkreślić służebną rolę wspólnoty kręgu w stosunku do codziennej pracy formacyjnej podejmowanej w naszych małżeństwach. Służebna rola kręgu szczególnie wyraża się w programie i w sposobie przeprowadzenia spotkania miesięcznego kręgu (pkt. 16 Zasad DK). Zwróćmy uwagę, jak często mówiąc o przebiegu spotkania, mówimy o dzieleniu: dzielenie się życiem, dzielenie się Ewangelią, dzielenie się realizacją zobowiązań. Bo tak jest w istocie: spotkanie powinno być czasem dzielenia się swoimi radościami i smutkami, zwycięstwami i porażkami, wiarą i wątpliwościami, a nie czasem wzajemnego rozliczania się.
Wszyscy jesteśmy na tej drodze i dlatego rozumiemy trudności i radości innych. Jesteśmy pewni swojej wzajemnej dyskrecji (tę przecież założyliśmy od początku powstania naszego kręgu) i dlatego nie boimy się przed sobą otworzyć. Tworzymy wspólnoty małżonków, którzy wzajemnie umacniają się na swojej drodze do świętości.

Anna i Jacek Nowakowie



© 2001-2013 Centralna Diakonia DK