Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
 
Konferencje
 
Relacje
 
Świadectwa
 
Prezentacje
 


Dotąd możemy doprowadzić innych, dokąd sami doszliśmy
Sesja o pilotowaniu kręgów

W dniach od 19 do 23 września 2012 r. w Starej Wsi, w „Willi” u Jezuitów odbyła się sesja o pilotowaniu nowych kręgów. Prowadzili ją Danusia i Andrzej Bartosikowie i ks. Marek Zajdel. Poniżej prezentujemy poruszające świadectwa uczestników sesji.

Jesteśmy małżeństwem z dwudziestoletnim stażem, mamy dwoje dzieci w wieku 17 i 13 lat. Do Domowego Kościoła wstąpiliśmy w 1995 roku. Zachęceni przez parę rejonową, w dniach 19-23 września 2012 r. pojechaliśmy do Starej Wsi „Willi” na sesję o pilotowaniu nowych kręgów. Towarzyszyła nam przy tym gotowość podjęcia posługi pilotażu, gdyby zaszła taka potrzeba. Była też inna zachęta: „Poznacie lepiej Ruch”. Wiemy już z doświadczenia, że Bóg ma dla nas swój plan. Dlatego nie mieliśmy jakichś konkretnych oczekiwań – potraktowaliśmy te rekolekcje jako czas dla Boga i naszej rodziny oraz czas doświadczenia i ubogacenia się wspólnotą żywego Kościoła. Ufaliśmy, że będzie w nas działał i nie zawiedliśmy się!
Już pierwszego dnia byliśmy miło zaskoczeni, że sesja o pilotowaniu kręgów to nie instruktaż prowadzenia kręgu, warsztatowe wiadomości i podany plan działań. Rekolekcje były dla nas Oazą, na której Bóg przemawiał poprzez swoje Słowo i wzywał nas przede wszystkim do przemiany naszego życia. Zrozumieliśmy, że aby móc pokazywać innym drogę do świętości w małżeństwie, sami musimy najpierw tą drogą kroczyć. Musimy być autentyczni w tym, co mówimy i co robimy oraz bardziej świadczyć swoim życiem, niż słowem.
Szczególnie głęboko dotarły do nas słowa: Nie doprowadzimy innych dalej niż sami zaszliśmy. Uświadomiliśmy sobie, że para pilotująca/animatorska ma być żywym świadectwem, ma zachwycić tych, z którymi się spotyka, pięknem i siłą płynącą z sakramentu małżeństwa oraz ukazywać wspólne kroczenie małżonków do Boga. Ponownie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że droga duchowości małżeńskiej polega na ciągłym nawracaniu się. Sami z siebie, o własnych siłach, w oparciu o własne talenty, wiedzę i doświadczenie, nic nie możemy. Co najwyżej staniemy się „działaczami”, a nie animatorami. Cała bowiem siła duchowa pochodzi od Boga oraz naszej chęci i otwartości na współpracę z łaską Bożą. Dlatego postanowiliśmy w tym świętym czasie rekolekcji, na nowo zawierzyć Panu Bogu nasze życie małżeńskie i rodzinne oraz swoją posługę w Ruchu. Dostrzegamy też, że poznanie Ruchu jest zasadniczym skarbem, który otrzymaliśmy na tych rekolekcjach. Samo pojęcie poznania, nauczenia się ewoluowało w nas przez kolejne dni, spotkania, konferencje, homilie. Odkryliśmy, że chodzi o poznanie Pana i jego zamysłu najpierw wobec nas jako Jego uczniów, potem wobec nas jako małżonków i rodziców, potem wobec Kościoła i służącego mu Ruchu Światło-Życie.
Niezwykłym darem dla naszego małżeństwa była możliwość adoracji przed Najświętszym Sakramentem. Ten czas – trwania sam na sam z naszym Panem i Zbawicielem – chociaż tak krótki, to bezcenny, stanowił uwieńczenie tego co usłyszeliśmy, przemyśleliśmy i wypracowaliśmy.
Dużo ważnych treści wybrzmiało w konferencjach Danusi i Andrzeja Bartosików, poświęconych duchowości małżeńskiej, dojrzałości chrześcijańskiej, formacji w DK, roli i zadaniach par pilotujących i animatorskich. Przede wszystkim były one wspaniałym świadectwem ich jedności i miłości. Uświadomiliśmy też sobie, jak ważna i wiodąca jest rola kapłana. To on pełni rolę doradcy duchowego, służy radą i zachętą, błogosławi na trudy dnia codziennego, na codzienne zmagania się „ze starym człowiekiem w nas” i formowania „nowego człowieka i nowej kultury”. To kapłan gwarantuje jedność i wierność nauce Kościoła. Ma być, podobnie jak para pilotująca – ciepły i twardy. Naszym pasterzem, był ks. Marek Zajdel. To on nas prowadził do źródeł, pomagał zrozumieć i przyjąć łaski otrzymywane w sakramentach, głosił Słowo Boże oraz towarzyszył nam zarówno na jutrzni, namiocie spotkania, na konferencjach, spotkaniach w grupach, ale też na pogodnych wieczorach.
Te rekolekcje to piękna lekcja wpisana w pamięć nie tylko treściami konferencji i spotkań w grupach, lecz przede wszystkim żywym świadectwem pary prowadzącej i księdza Marka, oraz dojrzałością i otwartością uczestników. Zarówno tych z dużym bagażem życiowych doświadczeń, którzy są dla nas wzorem wierności przyjętym zobowiązaniom i trwania razem przy Chrystusie, jak i młodych małżeństw gorliwych i pełnych twórczych pomysłów. Cenne było świadectwo osób dzielących się na spotkaniach w grupach swoim doświadczeniem początku bycia w kręgu, pierwszych rekolekcji, pilotażu lub jego braku. Mieliśmy okazję zobaczyć, jak fundamentalny wpływ na późniejszą formację ma pilotaż. Nieprawidłowości w jego przebiegu miały konsekwencje w losach pojedynczych małżeństw, jak i całego kręgu, prowadząc w skrajnych przypadkach nawet do odejścia małżeństw, czy rozpadu kręgu. Z drugiej strony poważne potraktowanie pierwszych spotkań przez pary pilotujące przekładało się na późniejszą trwałość, żywotność i pogłębianie wspólnoty, owocujące podjęciem odpowiedzialności za innych, czyli diakonię.
Budującym doświadczeniem było świadectwo kapłana o. Mariana Kępki SI - „Wujcia” oraz jego postawa głębokiej wiary i całkowitego oddania się Bogu.
W naszych wspomnieniach z rekolekcji nie może zabraknąć, choćby paru słów o spotkaniach naszej wspólnoty podczas pogodnych wieczorów, udowadniających, że katolik potrafi się bawić i być radosny.
Dziękujemy Panu za te rekolekcje i zachęcamy wszystkie małżeństwa do korzystania z tego daru – każde rekolekcje są bowiem czasem błogosławionym, czasem łaski, pogłębienia więzi z Bogiem a przez to z drugim człowiekiem.
Szczęść Boże wszystkim uczestnikom rekolekcji!

Krystyna i Paweł
DK Sanok



Od dawna planowaliśmy swój udział w sesji. Będąc parą rejonową wiedzieliśmy, że w naszym rejonie jest bardzo mało osób, które mogą pilotować powstające kręgi. Ubolewaliśmy też nad tym, że nie powstają nowe kręgi.
Wyjechaliśmy do Starej Wsi, zostawiając nasze dzieci same w domu. Myśleliśmy, że jedziemy po instruktaż i wskazówki, jak pracować z nowymi ludźmi. Już w pierwszy wieczór przekonaliśmy się, że nie o to chodzi, że to my mamy być świadkami naszej wiary, naszego życia i przynależności do kręgu. Mamy troszczyć się o naszą miłość i promieniować nią na zewnątrz. Zaczęła się znowu praca nad sobą. Te dni rekolekcji były bardzo potrzebne naszemu małżeństwu, aby z dala od naszych dzieci, spraw zawodowych, problemów codziennych przyjrzeć się na nowo sobie. Przeżywaliśmy namioty spotkania, modlitwę małżeńską, dialog małżeński, Eucharystię, patrząc na siebie i swoje powołanie. Oczywiście dowiedzieliśmy się też wiele o sposobie pracy z nowymi kręgami, poznaliśmy podręcznik „Ewangelizacja i pilotowanie”, wysłuchaliśmy praktycznych wskazówek.
Wracaliśmy do domu spokojni, że mamy nowe doświadczenia i „uprawnienia”, ale nie przypuszczaliśmy, że będą one szybko potrzebne. Jakże się zdziwiliśmy, gdy tydzień później nasza nowa para rejonowa poprosiła nas o pilotowanie nowego kręgu, była to wielka niespodzianka, przecież nie spodziewaliśmy się, że kiełkuje w rejonie myśl o powstaniu nowego kręgu. Pan Bóg jak zawsze wie co robi. Przygotował nas i postawił przed nami nowych ludzi.
Spotkaliśmy się już z małżeństwami chętnymi do formowania się w Domowym Kościele, ustaliliśmy termin pierwszego spotkania, mamy księdza moderatora. Jesteśmy spokojni, że z Bożą pomocą doprowadzimy ich do pierwszego roku pracy.
Prosimy o modlitwę w intencji tego dzieła i nowego kręgu.

Małgorzata i Marek.
- DK Kraczkowa -



Zaczniemy od tego, że jadąc na sesję o pilotowaniu nowych kręgów przygotowywaliśmy się właśnie do „sesji”. Słowo „sesja” wskazywało na to, że spotkanie będzie miało charakter warsztatowy i podczas „wykładów” dowiemy się, „nauczymy” jak technicznie pilotować kręgi. Celowo podkreślamy te słowa by przedstawić nasz stan ducha i nastawienie w chwili wyjazdu.
Na pierwszej konferencji Andrzej z Danusią powiedzieli: „Para pilotująca nowy krąg - to para najlepsza z najlepszych”. Jakie cechy powinna posiadać taka para, dowiedzieliśmy się już podczas pierwszej Eucharystii po odczytaniu czytania z dnia: Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje. (1 Kor 13, 4 – 8)
Wtedy wszystko stało się jasne, od razu zrozumieliśmy, że to nie osoby, lecz Jezus Chrystus prowadzi to spotkanie. Para pilotująca musi być przede wszystkim pełna miłości, a jaka jest miłość to widzimy w czytaniu - to nie „liderzy”, ale osoby pełne pokory, żyjące miłością na co dzień. Czytania z kolejnych dni były rozwinięciem jacy powinniśmy być i to nie tylko jako „piloci” nowych kręgów, ale jako członkowie Ruchu, członkowie całej wspólnoty, jaką jest Kościół.
Bracia: Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani w jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. ( Ef 4, 1-6.)

Mądrość zaś zstępująca z góry jest przede wszystkim czysta, dalej skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój (Jk 3, 17 – 18)
Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich.( Mk 9, 35)

Cytujemy Boże Słowo ze względu na to, abyśmy wszyscy jeszcze raz mogli usłyszeć głos naszego Pana Jezusa Chrystusa, zrozumieć jego wielkość i moc. Abyśmy stali się jak lustro, by z nas biło to, co usłyszeliśmy, aby słowa stawały się naszym światłem, które staramy się wcielać w życie.
Myślimy, że ten czas był szczególnie dla nas przeznaczony, gdyż w natłoku zajęć, jakie funduje nam świat zaczynamy mieć coraz mniej czasu dla siebie. Podczas rekolekcji przeżyliśmy chwile, które zostaną w naszej pamięci na zawsze. Jedną z nich było spotkanie z Panem podczas modlitwy małżeńskiej przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy.
Sesja ta, to w sumie bardzo mocne rekolekcje, to czas „zbierania na nowo” tego, co gdzieś pogubiliśmy, o czym zapomnieliśmy, a może nawet nigdy do końca nie zrozumieliśmy. To był czas zetknięcia się z prawdą, jacy jesteśmy my sami, czy na pewno jest w nas miłość, jedność i mądrość. Czy na pewno nie staramy się być pierwszymi, gubiąc gdzieś po drodze to, co najistotniejsze i najcenniejsze? Czy nie budujemy własnych wspólnot zgodnie z własnym przekonaniem i na własny sposób? Czy zawsze staramy się mieć świadomość, że wszystko co robimy, robimy dla Niego i w imię Naszego Pana Jezusa Chrystusa?
Bardzo dużo pytań, ale jesteśmy przekonani, że odpowiedź na to jacy powinniśmy być, a jacy jesteśmy jest zawarta w słowach zacytowanych powyżej.

Magda i Krzysiek
DK Krosno



Po raz kolejny Bóg postawił przed nami fantastycznych ludzi i utwierdził w drodze, którą idziemy. W jezuickiej willi w Starej Wsi odbyła się sesja o pilotowaniu kręgów. Miejsce zachwycająco ciche i urokliwe, tak jak jej gospodarz, „Wujcio”. Zakonnik, który miał szczęście spotykać się z ks. Blachnickim i cały przesiąknięty jest duchem jego dzieła. Spotkanie i jego świadectwo poruszyło nas bardzo. Tak jak forma tych rekolekcji. Przyjechaliśmy z planem zdobycia jak największej ilości informacji technicznych na temat pilotażu nowego kręgu, gdyż zostaliśmy do takiego zadania powołani. Już w pierwszym dniu od pary prowadzącej i księdza moderatora usłyszeliśmy: „Zaufajcie Bogu, pozwólcie prowadzić się Duchowi Świętemu”! To było niesamowite, bo najlepsza para pilotująca to nie ta, która posiada największą wiedzę lub najdłuższy staż w Domowym Kościele, ale ta, która we wszystkim ufa Bogu.

Klaudia i Arek
DK Sokołów Małopolski



Dziękujemy Bogu Trójjedynemu, że mogliśmy być, na sesji o pilotowaniu kręgów w Starej Wsi.
Od dłuższego już czasu, wraz z Anią, chcieliśmy być na tego typu rekolekcjach, ale zawsze były jakieś przeszkody. Były one i teraz - kłopoty z moim urlopem. A jednak tym razem nie zrezygnowałem, lecz oddałem uczestnictwo w tej sesji Bogu, licząc na Jego interwencję lub na cudowny sposób usunięcia przeszkód. Pracuję w systemie pracy zmianowej, a w terminie odbywającej się sesji wypadała mi III zmiana, tj. praca od 23:00 do 7:00 rano. Urlopu nie dostałem, ale jeszcze raz Bogu dziękuję, że nie zwątpiłem i z Bożą pomocą, byłem w dzień na rekolekcjach, a w nocy w pracy. Bóg sprawił cud, że funkcjonowałem przez te dni normalnie, pomimo bardzo krótkiego snu po obiedzie. W pracy przez te trzy dni miałem o jedną trzecią pracy mniej niż zwykle. Niesamowite.
Co do samej sesji… Cudowne miejsce, głusza, cisza, brak hałasu komunikacyjnego. Opiekun miejsca, „Wujcio” - uosobienie dobroci, łagodności, życzliwości i ciepła.
Sesja była prowadzona profesjonalnie, z gracją, przez ks. Marka, Danusię i Andrzeja. Jesteśmy pełni podziwu dla księdza, przemawiającego z mocą, humorem, wielką prostotą, którego słowa docierały do nas bardzo głęboko. Urzekało jego mówienie, które nie było z „kartki”. Widać, że mówiło jego serce i dzielił się tym, czym żyje na co dzień.
Słowo Boże, które usłyszeliśmy w dzień przyjazdu: Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i Lecz wy starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą utwierdziło nas w przekonaniu, że na tej sesji mieliśmy być, będąc u progu naszej posługi jako para odpowiedzialna w diecezji za diakonię ewangelizacji i pilotażu.
Na sesji po raz kolejny usłyszeliśmy, że ludzie spod znaku Światło-Życie nie mówią nigdy „nie”, gdy Bóg wzywa. Widocznie jesteśmy Bogu potrzebni tacy jacy jesteśmy, ze swoimi lękami, obawami, brakami.
Bardzo głęboko przeżyliśmy dialog małżeński. Stanęliśmy w prawdzie z pragnieniem oczyszczenia naszego małżeństwa i rodziny z rzeczy chorych. Prosiliśmy Boga także o rozeznanie naszego posługiwania w Domowym Kościele, w parafii.
Modlitwa adoracyjna, we dwoje w kaplicy z Panem Bogiem w Najświętszym Sakramencie to było jak mgnienie, mrugnięcie oka, choć trwała pół godziny. Tyle chcieliśmy Bogu powiedzieć, tyle od Niego usłyszeć.
Złote myśli z sesji:
- krąg nie może istnieć bez kapłana, krąg nie może się formować bez kapłana;
- animator prowadzi krąg tam dokąd sam zaszedł;
- ślepy ślepego nigdzie nie doprowadzi;
- formacja permanentna;
- wiara konsekwentna.
Wszystkim uczestnikom, serdecznie dziękujemy za ubogacenie. Wyjechaliśmy z sesji z mocnymi postanowieniami, które konsekwentnie wprowadzamy w życie. Oby tak dalej.
Bogu dzięki!

Ania i Zbyszek,
diecezja rzeszowska



Po przejechaniu kilku kilometrów od głównej szosy, w środku lasu naszym oczom ukazała się „Willa”. Pięknie przystrojona pelargoniami, skąpana w promieniach słońca, cicha i zapraszająca. Miejsce w którym gości Boży Duch, gdzie mieszka tylko jeden człowiek – ojciec Marian Kępka, „Wujcio”- jezuita. W tym miejscu rozpoczęliśmy nasze rekolekcje o pilotowaniu kręgów (nie sympozjum, sesję, szkolenie), ale właśnie rekolekcje – to co się przeżywa, przyjmuje i niesie dalej. Stały się one dla nas utwierdzeniem posługi, którą podjęliśmy pilotując jeden z nowopowstałych kręgów. Poproszeni przez parę rejonową zastanawialiśmy się, czy mamy czas, czy jesteśmy godni, czy podołamy... I na początek dostaliśmy do prowadzenia krąg ludzi w podobnym nam wieku i z naszej parafii, który zawiązał się po rekolekcjach ewangelizacyjnych. Pan Bóg jest miłosierny.
Na początek…..
Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie
Ponad trzydzieści lat temu przyjęliśmy Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Najwyższy czas, aby się Nim podzielić z innymi. Jesteśmy właśnie po uroczystej Mszy św., na której nasze nowe kręgi przyjęły Pana Jezusa do swojego życia. Na rekolekcje pojechaliśmy, aby pełniej móc im służyć, aby szukać natchnienia Ducha Świętego tam, gdzie nie wystarcza wiedza, a rozum i intuicja zawodzą. Aby zyskać siły w starciu z problemami jakie nas czekają.
Rekolekcje takie to dla nas błogosławiony czas. To „luksus duchowy”, jakiego jeszcze kilkanaście lat temu nie było. W przeszłości popełniano wiele błędów podczas pilotowania, które do dziś pokutują w niejednym starszym kręgu. Chociażby niewłaściwe przedstawianie tzw. zobowiązań, które są przecież prawdziwymi darami dla małżonków. Nazywane są przez niektórych subtelnie „kroczkami szczęścia”.
I dalej…….
Hodegetria – Maryja wskazująca drogę ((Jezusa)
Na rekolekcjach zyskaliśmy pewność, że pilotowanie to nie przekazywanie wiedzy teologicznej, ale poprzez przykład własnego, jakże często wcale nie idealnego małżeństwa – wskazywanie na Chrystusa i drogi do Niego.
Takim egzaminem dla każdej pary pilotującej, a naszą największą radością byłoby świadectwo nowych małżeństw, nie o tym jaką wspaniałą mieli kiedyś parę pilotującą, ale że spotkali Chrystusa, zaprosili Go do swojego małżeństwa i chcą z nim przeżyć resztę życia.
Dziś z perspektywy tych wspaniałych rekolekcji jeszcze bardziej zrozumieliśmy, że pilotowanie to ogromna praca. Praca, służba i odpowiedzialność. Ale na drodze tej posługi nie jesteśmy sami. Jesteśmy tylko wykonawcami Jego woli. I podołamy z Chrystusem, ufając Bogu, wsłuchując się w Ducha Świętego i korzystając z doświadczenia mądrzejszych od nas.
Bogu niech będą dzięki za te REKOLEKCJE dla par pilotujących i prowadzącym też.

Gosia i Janusz Wodowie DK Łańcut




© 2001-2013 Centralna Diakonia DK