Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
 
Konferencje
 
Relacje
 
Świadectwa
 
Prezentacje
 


ORDR II stopnia w Krościenku

Zaufać Bogu, to przestać ufać sobie…

To były dla nas bardzo ważne rekolekcje. I to na dwóch płaszczyznach, zarówno na tej formacyjnej, jak i duchowej.

Po formacji podstawowej zapragnęliśmy iść dalej w naszym rozwoju ruchowym i pojechać na Oazę Rekolekcyjną Diakonii Rekolekcji (ORDR). Niestety, nie mogliśmy skorzystać z ORDR I stopnia, na który byliśmy nawet zapisani w zimie, ale za to znaleźliśmy się szczęśliwie na ORDR II stopnia i to w Krościenku, w samym Centralnym Domu Rekolekcyjnym „na Jagiellońskiej”. Bardzo się cieszymy, że właśnie w tym miejscu mogliśmy te rekolekcje przeżywać. Tę radość z wyjazdu do „źródła naszego Ruchu” odczuwaliśmy już wtedy, gdy nasza para diecezjalna przekazała nam informację o wolnym miejscu na tych rekolekcjach.

Wspaniale przygotowane i prowadzone rekolekcje, choć intensywne, były dla nas odpoczynkiem, oderwaniem się od codziennych obowiązków, zajęć – po prostu zatrzymaniem się. Bogu dziękujemy za prowadzących ks. Tomasza Opalińskiego i parę moderatorską Kasię i Pawła Maciejewskich, którzy z wielkim spokojem, a jednocześnie pogodą ducha i życzliwością prowadzili nas przez każdy dzień, pomagając nam się formować i pokazując jak właściwie pełnić posługę moderatorską na poszczególnych rekolekcjach. Dziękujemy tez Panu Bogu za Elę Kozyrę i Marysię Różycką – „strażniczki” tej skarbnicy, którą pozostawił ks. Franciszek Blachnicki; one również przekazały nam wiele cennych wiadomości podczas spotkań ogólnych. Dzięki tym wszystkim osobom przeżyliśmy jakby formację „w pigułce”.

Pan Bóg otworzył nam oczy na najważniejsze momenty poszczególnych oaz I, II, III stopnia i na wiele ważnych spraw dotyczących tych i innych rekolekcji formacyjnych i tematycznych, z których niezupełnie zdawaliśmy sobie sprawę. W tym świetle zobaczyliśmy nasze niedociągnięcia we wcześniej prowadzonych rekolekcjach. Pozyskaliśmy wiadomości tak cenne dla właściwego prowadzenia rekolekcji i pełnienia na nich posługi animatorskiej, a także jakże ważne dla nas jako pary rejonowej, która ma czuwać nad rozwojem kręgów i poszczególnych małżeństw, aby dobrze doradzić, a może czasem odradzić niewłaściwą kolejność planowanych rekolekcji. I ta najcenniejsza informacja, która porządkuje obraz całej formacji w Domowym Kościele, a przekazana już w pierwszym dniu, gdy omawiana była Oaza Nowego Życia I stopnia dla rodzin – ta informacja, że podstawą naszego rozwoju w Ruchu jest właściwe przeżycie pierwszego szczytu tej oazy, czyli przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela… Na tym osobistym spotkaniu z Jezusem w wierze bazuje dalsza formacja. Jeśli nie ma tego przeżycia, to potem wszystko zaczyna się rozmywać.
Świadomość wagi tego przeżycia umocniła się w nas jeszcze bardziej dzięki homilii ks. Macieja Krulaka, wygłoszonej podczas wieczornej Eucharystii, którą przeżywaliśmy w tym samym dniu wraz z sąsiednimi oazami w Wieczerniku na Kopiej Górce. Przygotowywała uczestników oaz I stopnia właśnie do przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela; jeszcze raz usłyszeliśmy w niej zachętę do wejścia w tę najważniejszą relację z naszym Panem, który wyzwala z lęku, wzywa do tego, aby przestać ufać sobie, natomiast zaufać JEMU bez reszty, otworzyć swoje życie na Niego. Ta Eucharystia była i dla nas ogromnym przeżyciem, odnowieniem przyjęcia JEZUSA JAKO NASZEGO PANA I ZBAWICIELA.

Poruszyły nas też słowa ks. Tomasza, kiedy mówił o tym, że pragnie, aby każda kolejna sprawowana przez niego Eucharystia była przeżywana głębiej niż poprzednia. I w nas obudziło się takie pragnienie, aby z każdą przeżywaną Eucharystią odnawiać coraz głębszą relację z Chrystusem, naszym Panem i ponawiać ten akt przekazywania Jemu sterów naszego życia.

Ogromnym przeżyciem było też dla nas codzienne przyjmowanie Pana Jezusa pod dwiema postaciami.

Jeszcze raz przekonaliśmy się, że wszystko jest możliwe z Chrystusem przez działanie Ducha Świętego. To On nas umacnia i uzdalnia, choć sami czujemy naszą słabość i bezradność. Jakże ważne jest wzywanie pomocy Ducha Świętego we wszystkim, co czynimy! Nawet w tak banalnej z pozoru sprawie jak śpiew psalmu podczas liturgii…

Chcemy też podzielić się doświadczeniem codziennego Namiotu Spotkania, który był dla nas czasem głębokich refleksji. Poczynając od pierwszego, kiedy próbowaliśmy odpowiedzieć na pytanie: Czy chcąc prowadzić ludzi do Jezusa, z którego płyną strumienie wody żywej, sam jestem spragniony tej wody?, po ostatni z pytaniem: Do czego wzywa nas Chrystus na zakończenie tych rekolekcji?. Bardzo mocno uświadomiliśmy sobie na tych rekolekcjach wezwanie naszego Pana do budowania przede wszystkim wspólnoty małżeńsko-rodzinnej. To jest cel naszego rozwoju w Domowym Kościele, który ukazywał Założyciel naszego Ruchu: budowanie wspólnoty małżeńsko-rodzinnej, w której na pierwszym miejscu jest Pan Bóg. Czujemy też to wezwanie do dzielenia się z innymi tym, co otrzymujemy poprzez podejmowanie posług, aby innym pomóc pogłębiać osobistą relację z Jezusem.

Jeszcze raz dziękujemy Panu Bogu i ludziom postawionym na naszej drodze za błogosławiony czas rekolekcji, w miejscu, gdzie tryska źródło naszego Ruchu. Za to, że mogliśmy zaczerpnąć wody żywej i światła do tego, aby iść dalej z nową mocą i służyć innym na drodze ku świętości. Chwała Panu!

Ewa i Wojciech Grelowie
DK diecezja tarnowska



Starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór!


Już pierwsze zderzenie ze Słowem w Namiocie Spotkania w dniu przyjazdu zmusiło do odpowiedzi na trudne pytania. Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! (J 7, 37). Owszem, przyjechałem tu, ale czy jestem spragniony i czy wierzę? Okazało się, że to dopiero początek mojego zderzania się ze Słowem i jego mocą.
Od samego początku kilkanaście małżeństw z całej Polski utworzyło żywą wspólnotę, w której jednoczyła nas nie tylko wspólna Eucharystia, ale także dyżury, będące okazją do radosnego służenia sobie nawzajem.

Bardzo pomocne były homilie ks. Tomasza, który podając niestandardowe i łatwe do zapamiętania przykłady, pozwalał doświadczać mocy Słowa. Oto przykład: „Mówi się, że słowa nie mają żadnej mocy. Pomyślcie jednak o dwóch słowach wypowiedzianych przed laty. To słowa – „Kocham Cię” - wypowiedziane do swego obecnego współmałżonka”. Ile one zmieniły w Twoim życiu! A cóż dopiero powiedzieć o Słowie Bożym i jego mocy?”
To Słowo jednak wymaga od nas poznania prawdy i stawania w prawdzie. I znowu przykład z jutrzni. Książe Kaspian, prawowity dziedzic Narni, więziony przez złego Mirasa nie buntował się, nie podejmował żadnych działań, aby zmienić swoją sytuację, bo ten zadbał, aby nie wiedział, kim jest naprawdę. Ktoś powie, że to nic nowego, bo przecież Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli. Mnie jednak zapadło to w pamięć. Dopiero poznanie prawdy o sobie pozwoli mi na zmianę swojej postawy!
Jeśli chcemy być dobrymi chrześcijanami, to musimy dużo inwestować. Nie mam wątpliwości, że ta uwaga dotyczy udziału w rekolekcjach.
Co ma być moim „umywaniem nóg”? Do jakiej służby wzywa mnie Chrystus? To następne pytania Namiotu Spotkania.

Podczas spotkań ogólnych mieliśmy okazję zobaczyć, jak wielka mądrość ks. Franciszka Blachnickiego tkwi w programie rekolekcji Domowego Kościoła, jak wszystkie elementy poszczególnych dni stanowią jedną całość i jak właściwe przeżycie całych rekolekcji pozwala uczestnikom iść drogą od Słowa (I stopień), poprzez sakrament (II stopień) do wspólnoty (III stopień). Było to dla mnie oczywiste, że żaden człowiek sam, nie mając łaski Ducha Świętego, nie jest w stanie czegoś takiego opracować. Stąd tak ważne jest właściwe rozumienie i nasza wierność całemu charyzmatowi naszego Ruchu, przejawiająca się w tym, że nic nie usuwamy ani też nic nie dodajemy do programu rekolekcji.

Podczas ostatniej jutrzni usłyszałem słowa zamykające jakby klamrą cały pobyt w Krościenku: Dlatego bardziej jeszcze bracia, starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór! To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy (2 P 1,10). Ks. Blachnicki mówił, że aby skutecznie ewangelizować, trzeba przede wszystkim być pewnym, że Chrystus jest moim Panem i Zbawicielem i mówić o swojej wierze w Chrystusa w Duchu Świętym. Gdzie mam nabrać tej pewności i Ducha, jak nie na rekolekcjach, w braterskiej wspólnocie małżeństw idących drogą Domowego Kościoła? Duchu Święty, naucz mnie stawać w prawdzie i prowadź, aby Jezus był uwielbiony!

Reasumując, rekolekcje ORDR II w Krościenku spełniły swoje zadanie ponieważ:
  • merytorycznie przygotowały nas do prowadzenia rekolekcji w duchu i charyzmacie Ojca Franciszka Blachnickiego;
  • pomogły spotkać Chrystusa i na nowo przyjąć Go jako swojego Pana i Zbawiciela;
  • przeżyć wspólnotę, której fundamentem jest Chrystus;
  • naładować akumulatory duszy i ciała.
W ciągu tych pięciu dni Jezus dotykał naszych serc i pokazywał, co jest nie tak w moim przeżywaniu dnia codziennego, pokazywał obszary nieoddane Jemu w stu procentach i jednocześnie pomagał znajdować rozwiązania. Chwała Panu!

Ela i Paweł Sołdrowscy
DK diecezja toruńska


Zdjęcia z rekolekcji w naszej galerii




© 2001-2013 Centralna Diakonia DK