Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
 
Konferencje
 
Relacje
 
Świadectwa
 
Prezentacje
 


„Aby ślepy nie prowadził ślepego…”
Sesja o pilotowaniu kręgów w Wiśle

To do dość dosadne, ale chyba najtrafniejsze określenie celu „Sesji o pilotowaniu kręgów”. Ta, przeżywana przez nas, miała miejsce w ośrodku rekolekcyjnym w Wiśle w dniach 27 kwietnia – 01 maja 2012r. Rekolekcje prowadzili Ania i Jacek Nowakowie pod duchową pieczą kamilianina o. Leszka Szkudlarka.
W pierwszym rzędzie trzeba zaznaczyć, że o ile słowo „sesja” kojarzy nam się z posiedzeniami i obradami, to nasze spotkania miały charakter zdecydowanie modlitewno-szkoleniowy. I dobrze, bo jak mówiła matka Teresa: „wszystko zaczyna się od modlitwy”. Codzienna Eucharystia, Jutrznia i całonocne czuwanie na zakończenie rekolekcji, polegające na indywidualnej adoracji Najświętszego Sakramentu, czyli „sam na sam” z Jezusem Chrystusem, przeżywane w ciszy przez poszczególne małżeństwa, to była nasz baza.
Na tym duchowym fundamencie układane i porządkowane były cegiełki składające się na istotę pilotowania kręgów. Ania i Jacek dzielili się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Radzili, co robić, a czego unikać, aby położyć trwałe podwaliny dla zaistnienia i dalszego owocnego życia kręgu. Wśród wielu ważnych wskazówek znalazła się i ta, że my, pilotujący jesteśmy odpowiedzialni za ukazanie i przekazanie charyzmatu Ruchu Światło-Życie. Jak go przekażemy, tak członkowie kręgu przyjmą go i poniosą w życie. A skuteczności naszego działania możemy oczekiwać o tyle, o ile my sami (pilotujący) jesteśmy wierni charyzmatowi Ruchu.
I jeszcze jedna refleksja, która szczególnie dała nam dużo do myślenia, choć już kiedyś słyszeliśmy takie stwierdzenie, a mianowicie, że krąg DK nie jest grupą terapeutyczną. Rzeczywiście zdarza się, że do kręgu, za czyjąś życzliwą radą, trafiają małżeństwa z poważnymi problemami zdrowotnymi czy też małżeńskimi i po pewnym czasie rozczarowane twierdzą, że „to nie działa”, że oni nic na tym nie skorzystali… Jeśli jest problem, trzeba poszukać przede wszystkim pomocy specjalisty. Krąg może być wsparciem, ale nie sposobem na rozwiązanie zaawansowanych problemów małżeńskich.

Ojciec Leszek uświadamiał nam jak ważna jest rola kapłana w kręgu DK. Kapłan jest znakiem i świadkiem Jezusa Chrystusa, a zarazem zwornikiem, gdyż czuwa nad zachowaniem jedności wiernych z parafią, diecezją i Kościołem. Troszczy się o to, by na spotkaniach zachowana była wierność nauce Kościoła. I kolejny bardzo ważny wymiar obecności kapłana w pracy kręgu: dzięki kapłanowi mamy dostęp do sakramentów i mamy błogosławieństwo Kościoła. To niektóre wymiary uczestnictwa kapłana w życiu i formacji kręgu, który przybliżył nam o. Leszek.
Nasz duchowy opiekun zadbał również o wzorce dla życia małżeńskiego i rodzinnego. Każdego dnia towarzyszyły nam sylwetki ludzi świeckich, dla których ŚWIATŁO od Boga było wyznacznikiem w codziennym ŻYCIU. I tak bliżej poznaliśmy życie św. Rity, błogosławionych małżonków: Zelii i Ludwika Martin oraz Marii i Ludwika Beltrame Quattrocchi, a także sług Bożych: Rosetty i Jana Gheddo oraz Franciszki i Tomasza Alvira. Cóż… Nie wystarczy ich podziwiać… Trzeba nam próbować ich naśladować!

Oprócz duchowej formacji znalazł się w programie rekolekcji element dla wspierania kondycji fizycznej: całą wspólnotą powędrowaliśmy piękną trasą, która doprowadziła nas do Stecówki i kościoła pw. MB Fatimskiej. W drewnianym kościółku na wyżynach Beskidu Śląskiego przeżyliśmy Eucharystię, a na leśnej polanie odbyły się spotkania w grupach. Był też i czas na wspólną zabawę z dziećmi.

Jak to zwykle bywa, czas rekolekcji minął szybko. Do domu wracaliśmy umocnieni duchowo i wypoczęci ciałem. I cóż? Teraz do roboty!

Bogu i ludziom niech będą dzięki!
Agata i Józek Stypułowie
diecezja tarnowska




Nowe światło na nasze wysiłki w pilotowaniu kręgu


Sesja o pilotowaniu kręgu odbyła się w Wiśle w czasie weekendu majowego. Bóg obdarował nas hojnie piękną pogodą, budzącą się do życia przyrodą, wspaniałymi ludźmi, a nade wszystko głębokim oddechem Ducha. W czasie trwania sesji Ania i Jacek Nowakowie usystematyzowali nam wiedzę na temat pilotowania kręgu, dzielili się z nami bogatymi doświadczeniami ze swojej praktyki.
Kamilianin o. Leszek Szkudlarek w każdej homilii przybliżał nam pary świętych i błogosławionych par małżeńskich . Było to przedłużeniem naszej pracy miesięcznej kręgu, a zarazem rozbudziło tęsknotę za świętością naszego małżeństwa, w której osiągnięciu pomagają nam dary Domowego Kościoła.
Nad całością czuwali Nina i Zygmunt Niemiec ofiarując piękną oprawę muzyczną naszych spotkań modlitewnych i pogodnych wieczorów, wspaniałą atmosferę i nienaganną organizację.
Pięknym wspólnotowym przeżyciem była wyprawa na Stecówckę połączona z Eucharystią w tamtejszym kościele. Wyjątkowym czasem dla naszego małżeństwa stała się adoracja Najświętszego Sakramentu, gdy mogliśmy, wspólnie klęcząc przed Jezusem, oddać Mu to, co dla nas za trudne i napełnić się Jego pokojem.
Po raz kolejny rekolekcje były czasem, w którym wzmocniliśmy naszą małżeńską więź, wyłączyliśmy się z codziennego zabiegania i w obecności Bożej szukaliśmy dobra dla naszej Rodziny. Przeżyte rekolekcje rzuciły nowe światło na nasze wysiłki w pilotowaniu kręgu - będą one na tyle owocne, na ile my będziemy świadkami darów Domowego Kościoła w naszym dążeniu parami do Nieba.

Jacek i Wanda Człapińscy




Był to dla nas dobry, dany nam przez Pana Boga, czas


W naszym małżeństwie zostałem uprzywilejowany możliwością wyboru corocznych rekolekcji. Świadom naszej niedoskonałości i popełnionych błędów w czasie pilotowania danych nam przed laty kręgów, w tym roku formacyjnym zaproponowałem mojej żonie Marioli wyjazd na Sesję o pilotowaniu nowych kręgów w Wiśle Idylli. Z uwagi na to, iż przy wyborze rekolekcji zawsze kieruję się tym, kto dane rekolekcje organizuje i kto je prowadzi, wybór padł na sesję organizowaną przez Ninę i Zygmunta Niemców z Tarnowskich Gór, a prowadzoną przez byłą parę krajową Anię i Jacka Nowaków. Ninę z Zygmuntem poznaliśmy 14 lat temu, gdy razem z nimi współprowadziliśmy OR II st. w Nysie. Doświadczyliśmy wtedy, że być pierwszy raz parą odpowiedzialną i mieć u boku Ninę i Zygmunta to błogosławiony, opatrznościowy czas dla nas i całej Oazy.
W Wiśle natomiast doświadczyliśmy różnorodności i bogactwa przybyłych na rekolekcje 25 rodzin z całej Polski. Najstarsze małżeństwo z 39-letnim stażem, a najmłodsze z 3,5-letnim stażem małżeńskim. Zgromadzone na rekolekcjach małżeństwa, poprzez dzielenie się, patrząc z różnej perspektywy posługi i stażu w DK, ubogacały się nawzajem. Prowadzący Sesję Ania i Jacek każdego dnia dzielili się z nami bogatym doświadczeniem zarówno służenia sobie w małżeństwie, jak i służby w Ruchu, a nade wszystko, co było tematem rekolekcji, doświadczeniem w pilotowaniu nowych kręgów DK. Ufam, że to, co nam przekazali, będzie owocowało przy pilotowaniu nowych kręgów.

Pragnę się teraz podzielić moim największym przeżyciem.
Rekolekcje prowadził o. Leszek, kamilianin z Tarnowskich Gór, który oddał nasze rekolekcje pod opiekę św. Rity, tj. tej świętej, do której od wielu lat wybieramy się z Mariolą i z różnych przyczyn nie możemy dojechać (Cascia we Włoszech), a której rodzina naszego starszego syna oddała się całkowicie w opiekę.
Ojciec Leszek każdego dnia przedstawiał i przybliżał nam jedno z błogosławionych lub oczekujących na beatyfikację małżonków. Byli to: bł. Zelia i Ludwik Martin z Francji, bł. Maria i Ludwik Beltrame Quattrocchi z Włoch, sł. Boży Franciszka i Tomasz Alvira z Hiszpanii i sł. Boży Rosetta i Jan Gheddo z Włoch. Ukazana nam przez Rekolekcjonistę godna naśladowania świętość ich życia, pozwoliła mi, z perspektywy minionego czasu, spojrzeć na nasze małżeństwo: w czym niedomagam, co muszę zmienić, co muszę poprawić, aby choć trochę zbliżyć się do tych Świętych Małżonków. Podczas ostatniej homilii o. Leszek ukazał nam, że nasze małżeństwo, jak i każde inne na całym świecie, które było, które jest i które będzie - jest jednorazowe, niepowtarzalne; nigdy nie powtórzyło się i nie powtórzy takie samo małżeństwo. Nasz Rekolekcjonista prosił, byśmy żyli na wzór wspomnianych Świętych Małżonków jak najpiękniej, jak najlepiej, byśmy dążyli do świętości nawzajem sobie pomagając.
W ostatnim czasie wielokrotnie słyszałem o błogosławionych małżonkach i pomimo, iż historię ich życia znałem bardzo powierzchownie, to nigdy nie zrobiłem nic więcej, by poznać głębiej ich życie przepełnione miłością.

Ostatniej nocy rekolekcyjnej, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, przepraszałem Pana Jezusa, że dotychczas nie poszukiwałem treści związanych ze świętym życiem wspomnianych małżonków, że nie czerpałem z danego nam przykładu ich służby Bogu, sobie nawzajem, dzieciom i bliźnim. Na adoracji przyrzekłem Jezusowi, że będę starał się zgłębiać ich przykładną miłość, by za ich przykładem dążyć do świętości życia w naszym małżeństwie, by być też świadectwem chrześcijańskiego małżeństwa w kręgach, które będą dane nam do pilotowania.

Witek




© 2001-2013 Centralna Diakonia DK