Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
 
Konferencje
 
Relacje
 
Świadectwa
 
Prezentacje
 


Triduum Paschalne we wspólnocie rekolekcyjnej
w Sikorzu koło Płocka.

Spełniły się nasze marzenia

W tym roku Pan Bóg spełnił nasze marzenia i pozwolił nam przeżyć Triduum Paschalne we wspólnocie rekolekcyjnej w Sikorzu koło Płocka. Niemal do ostatniej chwili nie wiadomo było, czy znajdzie się dla nas miejsce, ale ostatecznie wytrwała modlitwa przyniosła owoce i w Wielki Czwartek znaleźliśmy się pod gościnnym dachem Zespołu Szkół Katolickich w Sikorzu wraz z małżeństwami z piętnastu różnych diecezji. Gospodarze obiektu zapewnili nam znakomite warunki bytowe, warunki do modlitwy i odbywania spotkań oraz, co nie bez znaczenia, świetną kuchnię.
Para prowadząca, Kasia i Paweł Maciejewscy, z prawdziwie poznańską skrupulatnością i solidnością, a także rzetelnością wobec charyzmatu naszego Ruchu, dopilnowała wszelkich szczegółów, a na co dzień obdarzani byliśmy przez nich ciepłem i serdecznością.
Prowadzący wspomagani byli przez Kingę Drozdę, która wraz z rodziną zapewniła oprawę muzyczną uroczystości, w sposób przekraczający nasze oczekiwania. Dzięki ich wysiłkom i ujawnionym charyzmatom uczestników kaplica w trakcie uroczystości rozbrzmiewała śpiewem, jaki nieczęsto można słyszeć nawet w dużych kościołach.
Większość rodzin przyjechała z dziećmi w różnym wieku. Młodzież bardzo aktywnie włączyła się w prace organizacyjne i posługę liturgiczną. Ich postawa była dla nas świadectwem żywej wiary. Młodzież mamy wspaniałą i możemy być z niej dumni.
Młodsze dzieci znalazły się pod opieką diakonii wychowawczej kierowanej przez Beatę i Szymona Puławskich i wspieranej przez niektórych rodziców. Zajęcia formacyjne dla dzieci, a także gry i zabawy organizowane przez Szymona, który jest profesjonalnym wodzirejem, były tak atrakcyjne, że dorośli stali się nieco zazdrośni. Szymon zorganizował nam więc radosną zabawę ku czci Zmartwychwstałego, która wzbogaciła niedzielne świętowanie.
Wysiłek tych wszystkich osób umożliwił nam głębokie zaangażowanie i pełne przeżycie Świętego Triduum. Mogliśmy dzięki temu z uwagą słuchać konferencji księdza Tomasza Opalińskiego, który wykorzystując swój profesjonalizm radiowca (ksiądz Tomasz jest dyrektorem Katolickiego Radia Płock), dzielił się z nami swoją obszerna wiedzą w sposób niezwykle przystępny, z poczuciem humoru przekazując nam istotne prawdy, które dla wielu z nas okazały się prawdziwym odkryciem.
Na początek ksiądz Tomasz pomógł nam uporać się z matematycznym równaniem, w myśl którego 4=3. Triduum, które oznacza „trzy dni” obchodzone jest przez nas w Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielką Sobotę i Wielką Niedzielę, a więc przez cztery dni. Przyczyna okazała się prosta. Nasi Starsi Bracia w Wierze, a więc także pierwsi chrześcijanie, liczyli nowy dzień nie od godziny 24.00, jak to my robimy teraz, lecz od zachodu słońca. Uroczystość Wieczerzy Pańskiej sprawowana jest zatem w Wielki Piątek, mimo że według naszego kalendarza jest to ciągle jeszcze czwartek, a liturgia Wigilii Paschalnej, która rozpoczyna się po zmroku, w myśl tej zasady odbywa się już w niedzielę. Jest to zatem święto obchodzone przez trzy dni liczone według sposobu, jakim posługiwali się ludzie współcześni Chrystusowi.
Konferencja księdza Tomasza przedstawiła nam pojęcie „świętowania” w nowym świetle. Polega ono na wyłączeniu dni z codzienności i przeznaczeniu ich dla Boga. W takim rozumieniu możemy świętować nie tylko wydarzenia radosne, ale także Wielki Piątek. Nasz czas spędzony w Sikorzu był świętowaniem w najpełniejszym sensie. Spędziliśmy trzy dni we wspólnocie, poświęcając na kontakt z Bogiem tyle czasu, ile nigdy nie udałoby się przeznaczyć będąc w domu. Wróciliśmy wzbogaceni o wiele przemyśleń i refleksji odnośnie sposobu spędzania świąt. W przyszłości będą one w naszej rodzinie wyglądały inaczej niż do tej pory.
Dla nas szczególnym przeżyciem była indywidualna adoracja Jezusa Cierpiącego, która miała miejsce w nocy po Wieczerzy Pańskiej. To osobiste przeżycie relacji z cierpieniem naszego Pana pogłębiło nasze odczucie i rozumienie sensu męki, śmierci i zmartwychwstania.
Dzięki szczegółowym wyjaśnieniom księdza Tomasza poprzedzającym kolejne celebracje Świętego Triduum przeżywaliśmy je dużo bardziej świadomie i głęboko.
Jesteśmy wdzięczni Panu Bogu za możliwość przeżycia tych dni, a w szczególny sposób za ludzi, którzy odpowiedzieli na jego wezwanie i poświęcili swój czas, wysiłek i wiele, wiele serca, aby nam to umożliwić.

Irena i Marek Bączkiewiczowie
(d. koszalińsko-kołobrzeska)



Wyjątkowe Triduum

Od wielu lat naszym gorącym pragnieniem było przeżycie Triduum Paschalnego w formie rekolekcji. I właśnie w tym roku, poprzez Kasię i Pawła Maciejewskich, Pan zaprosił nas do Sikorza koło Płocka. Zaproszenie to przyszło na krótko przed świętami i wtedy pojawiła się myśl, żeby nasz ośmioletni syn Janek podczas Eucharystii w Wielki Czwartek przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej. Kilka szybkich telefonów i rozmów (do moderatorów, ks. proboszcza, rodziny) i decyzja zapadła.
Dla nas te święta rozpoczęły się od „rodzinnej” spowiedzi. W ciszy i spokoju swoją pierwszą spowiedź odbył Janek, potem my, jego rodzice i jego siostra. Następnie odbyła się konferencja ks. Tomasza Opalińskiego, który przewodniczył naszym rekolekcjom, na temat liturgii Wielkiego Czwartku. Konferencja ta, jak i dwie następne, bardzo przybliżyły nam znaki, symbole, które towarzyszą podczas świąt. Po uroczystej kolacji zaczęły się przygotowania do liturgii. Dla naszej rodziny, dzięki Kasi i Pawłowi, którzy pomyśleli o wszystkim, co zewnętrzne, skupiliśmy się na tym co najważniejsze. Mogliśmy porozmawiać z Jankiem o tym, co za chwilę przeżyje, o jego zdenerwowaniu i radości. Podczas Mszy Świętej, sprawowanej w jego intencji, siedzieliśmy razem z nim w ławce, co i dla nas i dla niego było bardzo ważne. Wspólnie zanieśliśmy dary do ołtarza (Jasiek ogromny bochen chleba), co było bardzo wymownym znakiem. Również obrzęd umycia nóg przypomniał nam, że Chrystus Sługa sam uczy nas diakonii-służby. Wszystkich uczestników rekolekcji było 23 małżeństwa, ale bogactwo liturgii pozwoliło na czynne uczestnictwo każdemu. Jakże przeżywa się wszystko, gdy nie jesteśmy tylko biernymi widzami, ale gdy uczestniczymy w sprawowanych obrzędach! Po zakończeniu Mszy świętej procesyjnie zaprowadziliśmy Jezusa do kaplicy adoracji, gdzie każde małżeństwo miało swoje pół godziny na adorowanie cierpiącego Pana. Wielki Piątek oczywiście pod znakiem krzyża z drogą krzyżową przygotowaną i prowadzoną przez małżonków. Liturgia Męki Pańskiej przygotowana wspólnie z wielką dbałością, by była uroczysta i dostojna, by należnie oddać wagę przeżywanym uroczystościom. Wielka Sobota, dzień aliturgiczny, gdyż Wigilia Paschalna odbywa się wg czasu żydowskiego w niedzielę. W ciągu dnia przeżyliśmy obrzęd Effatha, byśmy otworzyli się na słowo Boże oraz celebrację o imieniu chrześcijańskim, na którym prosiliśmy naszych świętych patronów o wstawiennictwo. I wreszcie Pascha rozpoczęta późnym wieczorem, byśmy mogli jako pierwsi ogłosić wszystkim radość zmartwychwstania. Każdy z uczestników założył na liturgię, na wcześniejszą prośbę prowadzących, biały strój lub element białego stroju jako symbol szat godowych opłukanych we Krwi Baranka. Procesja rezurekcyjna odbyła się mniej więcej po północy. Wyszliśmy za Zmartwychwstałym Chrystusem na zewnątrz budynku i ze wszystkich sił śpiewaliśmy „Alleluja”. Ta noc w naszych sercach rzeczywiście jaśniała blaskiem. Po zakończeniu celebracji ta radość nie pozwalała nam wrócić do pokoi – radosne pieśni same cisnęły nam się na usta. Późniejszym rankiem, po porannych modlitwach, odbyło się uroczyste śniadanie. Choć z wieloma uczestnikami widzieliśmy się po raz pierwszy w życiu, to i tak czuliśmy się jak w wielkiej rodzinie.
Dzieci wytrwale poszukiwały słodyczy, co uwieńczone zostało sukcesem. Były jeszcze tańce wielbiące Zmartwychwstałego i zabawy z chustą dla dzieci (i nie tylko) pod wodzą wodzireja Szymona. Po Eucharystii nadszedł czas powrotu do domów. Myślę, że każdy z nas coś ważnego zabrał ze sobą. My mamy wielką wdzięczność za ten święty czas, za łaskę rekolekcji, bo chyba tylko podczas rekolekcji, zostawiając w domu sprawy tego świata, można skupić się na tym, co najważniejsze. Dziękujemy całej diakonii, że pozwolili Panu Bogu, by się nimi posłużył, abyśmy my mogli zaczerpnąć.

Grażyna Marek Makowscy
z Martą i Jankiem
(d. bydgoska)



Święta w obfitości

Bynajmniej nie chodzi o obfitość jedzenia, a o obfitość łask, o przeżycie czasu świętowania. Tego doświadczyliśmy w Sikorzu, przeżywając Triduum Paschalne w formie rekolekcji. Zgromadziło się nas 23 małżeństwa (razem z dziećmi) z 15 diecezji. Nasza córka mówi, że było 91 osób wraz z prowadzącymi – Katarzyną i Pawłem Maciejewskimi i ks. Tomaszem Opalińskim.
Wielką radością dla nas była możliwość przeżywania Triduum bez pośpiechu, we wspólnocie rodzinnej oraz we wspólnocie Ruchu Światło-Życie. Wydawałoby się, że co roku przeżywamy to samo, niewiele się zmienia. A jednak, my się zmieniamy i co roku dane jest nam nowe doświadczenie.

Edyta:
W święta wyjechałam na Triduum Paschalne do Sikorza koło Płocka. Spaliśmy w szkole z internatem i kaplicą. Wyjechaliśmy w środę. W Wielki Czwartek zaczęli przyjeżdżać inni uczestnicy. Wieczorem wraz z rodzicami i rodzeństwem uczestniczyłam w Liturgii Wielkiego Czwartku. Liturgia ta jest symbolem Wieczerzy Pańskiej, na której Pan Jezus umył uczniom nogi. Na pamiątkę tego wydarzenia kapłan obmył nogi mężczyznom. W Wielki Piątek o godzinie 15.00 wraz z innymi uczestnikami odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a następnie uczestniczyliśmy w Drodze Krzyżowej. Wieczorem rozpoczęła się Liturgia Męki Pańskiej. Wysłuchaliśmy opisu męki Pana Jezusa i adorowaliśmy krzyż. W nocy z soboty na niedzielę braliśmy udział w Wigilii Paschalnej. Składała się ona z liturgii światła, liturgii słowa, liturgii chrzcielnej i liturgii eucharystycznej. Po komunii wyszliśmy z kościoła na procesję rezurekcyjną. W Wielką Niedzielę zjedliśmy śniadanie wielkanocne. Jest ono wyrazem radości ze zmartwychwstania Pana Jezusa. Po wspólnym obiedzie i odmówieniu koronki wyjechaliśmy do domu.

Agnieszka:
Od samego początku mogłam doświadczyć obfitości łask, którymi obdarza mnie Bóg podczas tego czasu świętowania. Jeszcze zanim zaczęło się Triduum wiedziałam, że będzie to czas szczególny, tym bardziej, że nasza rodzina przeżywa szczególny czas oczekiwania. Ale właśnie w czasie Wielkiego Tygodnia i Triduum chciałam, za radą naszego spowiednika, być z Jezusem. Powierzyłam Mu naszą sprawę i skoncentrowałam się na Nim. Z takim nastawieniem stawałam przed Nim, czy podczas czuwania w ciemnicy, czy też przy grobie, czy w radości zmartwychwstania: teraz ja jestem dla Ciebie, mój czas jest dla Ciebie. Teraz ja chcę być z Tobą, jak przyjaciel z przyjacielem. Teraz nie jest czas zasypywania Cię moimi licznymi problemami i tym wszystkim co chcę/muszę naprawić bądź zmienić. Byłam przy Nim. I On obdarzył mnie pokojem serca, ale również przedsmakiem tego jak On zajął się moją sprawą.

Darek:
Przede wszystkim był to czas kiedy na nowo odkrywałem znaki i symbole, które towarzyszą Triduum. Pozwoliło to na spotkanie z Chrystusem w różnych miejscach Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Wielka Sobota, gdy nic się nie dzieje, była dla mnie czasem szczególnym. W życiu bardzo rzadko doświadczam „bezczynności” – a tutaj czas odpoczynku Pana w grobie i bardzo wymowne teksty liturgii godzin. To trudne doświadczenie, aby zostać i być z Jezusem, nic nie robiąc. Ale to też doświadczenie Jego obecności. Miałem pewność, że ten bezruch ma sens, że czemuś służy, do czegoś prowadzi. To czas, który był mi dany, aby na nowo dostrzec, jak bardzo Chrystus nas umiłował.

Mogliśmy spokojnie zanurzyć się w bogactwo liturgii, wsłuchać się i zapatrzeć w znaki, aby zrozumieć i doświadczyć ogromu miłości Jezusa do nas – aż do śmierci na krzyżu. Ta śmierć prowadzi do życia. I to oczekiwanie w Wielką Sobotę, dzień aliturgiczny, można było odczuć. A potem Wigilia Paschalna – i cisza w kaplicy podczas czytań na Wigilii Paschalnej, gdy przekręcanie stron śpiewnika przez naszą młodszą córkę Asię było hałasem. Najmłodszy Tadzio przy drugim czytaniu z Księgi Izajasza powiedział teatralnym szeptem: „to już było”; a podczas słów „pokropię was wodą”, zapytał głośno: „kiedy nas pokropi?”. Jednym słowem – dziecko słucha. I ta narastająca radość i uwielbienie po procesji rezurekcyjnej. Nasze młodsze dzieci „padły”, więc radości zmartwychwstania doświadczyliśmy rodzinnie już w niedzielę. I usłyszeliśmy, że nie można tego zachować dla siebie, że trzeba iść i głosić – Jezus zmartwychwstał!

Agnieszka i Dariusz Korach
z Edytką, Asią i Tadziem
(d. warszawska)



Czas niezwykłego wyciszenia

Tegoroczne Triduum Paschalne przeżyliśmy całą naszą rodziną na rekolekcjach w Sikorzu. Był to dla nas czas niezwykłego wyciszenia. Oderwanie się od przedświątecznych zakupów, porządków, pozwoliło skupić się na tym, co najważniejsze: na przygotowaniu swojego serca na radość Zmartwychwstania. Bogactwo rozważań, wspólnej modlitwy, śpiewów i komentarzy księdza Tomasza Opalińskiego przybliżyło nam tajemnicę każdego dnia Triduum.
Teraz jesteśmy już w domu, wspominamy z dziećmi te rekolekcje i rozmawiamy, jak przenieść takie przeżywanie Triduum Paschalnego do naszego domu, naszej rodziny.
Dziękujemy Panu Bogu za ten czas.

Iwona i Radek
z Jakubem, Michałem i Jasiem
(d. poznańska)




Zdjęcia z rekolekcji w naszej galerii




© 2001-2013 Centralna Diakonia DK