Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
 
Konferencje
 
Relacje
 
Świadectwa
 
Prezentacje
 


Świadectwa do Listu nr 116

Zapragnęliśmy realizować zasadę „równi służą równym”

Jesteśmy małżeństwem od ponad 28 lat, ale dopiero od piętnastu lat razem podążamy za Chrystusem. Na początku wspólna droga do Pana Boga była trudna. Przeszliśmy okres burzliwych konfliktów, „docierania się”; wiele decyzji, dotyczących istotnych spraw, podejmowaliśmy opierając się wyłącznie na własnych, ludzkich wyborach. Często były to złe wybory, nie pytaliśmy Boga, jakie On ma plany wobec naszego życia.
Po kilku latach, dzięki łasce Bożej, poznaliśmy chrześcijańskie małżeństwa, które pomogły nam zobaczyć, kim jest Pan Bóg w ich życiu. Na spotkaniach w małych grupach poprzez wspólną modlitwę i studium Pisma Świętego poznawaliśmy zamysł Boga wobec człowieka, Jego działanie i prowadzenie przeniknięte miłością. Stopniowo Pan Bóg zaczął przemieniać nasze serca, pojawiło się pragnienie budowania głębszej z Nim relacji, a przez to – lepszej relacji pomiędzy nami.
Po dziesięciu latach razem z naszymi trzema córkami zamieszkaliśmy „na swoim”, we własnym, wymarzonym domu w Gołąbkach. Mając pozytywne doświadczenie spotkań we wspólnocie, po przeprowadzce zapragnęliśmy także i w nowym miejscu, w nowej parafii spotykać się z ludźmi, którzy chcą budować swoje życie na Bogu. Od naszych sąsiadów dowiedzieliśmy się, że w parafii powstaje wspólnota małżeństw. W grudniu 1994 r. z radością udaliśmy się na jedno z pierwszych spotkań tworzącego się kręgu DK. Chociaż te spotkania nie do końca pozwoliły nam zrozumieć istotę charyzmatu Ruchu, zachęciły nas jednak do udziału w pierwszych rekolekcjach. Pojechaliśmy na rekolekcje w nurcie Odnowy w Duchu Świętym uzupełnione o formację biblijną i małżeńską. Tam z pełną świadomością każde z nas postanowiło pójść za Chrystusem i przyjąć Go za Pana i Zbawiciela.
W następnym roku, zachęceni przez naszych pierwszych animatorów Ewę i Pawła Czaplińskich oraz ks. Adama Wyszyńskiego, pojechaliśmy na rekolekcje I stopnia do Białego Dunajca, gdzie mieliśmy okazję wspólnie zaprosić do naszego życia Jezusa Chrystusa. Dopiero tam dowiedzieliśmy się, na czym polega małżeńska jedność i wzajemna odpowiedzialność. Mocno zapadły w naszych sercach słowa, które wypowiedziała siostra Jadwiga, że „małżonkowie są odpowiedzialni przed Bogiem za doprowadzenie do świętości współmałżonka”. Zachwyciliśmy się charyzmatem RŚ-Ż oraz drogą formacyjną, którą proponuje DK. Dzięki tym i kolejnym rekolekcjom oraz systematycznym spotkaniom formacyjnym kręgu wprowadziliśmy do naszego życia studium Pisma Świętego, modlitwę osobistą, małżeńską i rodzinną oraz dialog małżeński. Pan Bóg przyszedł do nas z darem uzdrowienia – potrafiliśmy sobie nawzajem przebaczyć. Pogłębiła się nasza więź z Panem Bogiem, a miłość małżeńska została przez Niego odnowiona. Kolejne etapy formacji pozwoliły nam odkryć, że zobowiązania DK są wspaniałym darem od samego Boga.
Z wdzięczności za wszystkie otrzymane łaski zapragnęliśmy dzielić się z innymi naszą radością spotkania z Panem i w praktyce realizować zasadę „równi służą równym”. Podjęliśmy się pilotowania nowych kręgów w naszej parafii, następnie służyliśmy wspólnocie jako para łącznikowa, a później rejonowa, prowadziliśmy również rekolekcje ewangelizacyjne oraz wakacyjne oazy rodzin I i II stopnia. Możliwość spotkania i świadectwa życia innych małżeństw wciąż na nowo dodaje nam siły do tego, aby wzrastać i umacniać się w wierze. Dziękujemy Panu Bogu za Ks. Franciszka Blachnickiego, Założyciela Ruchu, za odkrycie charyzmatu DK, dziękujemy kapłanom oraz małżeństwom – wszystkim tym, którzy pomagali nam i pomagają tworzyć i rozwijać dzieło DK, prowadzące nas do świętości na drodze powołania do małżeństwa, macierzyństwa i ojcostwa. Chwała Panu !!!

Jola i Staszek Mieliccy


Exodus

Nasz exodus miał miejsce w Ochotnicy na rekolekcjach oazy rodzin II stopnia. Decyzję o uczestnictwie podjęliśmy dużo wcześniej, goszcząc u organizatorów rekolekcji, Grażynki i Krzysztofa Misiaków. Od tej pory przygotowywaliśmy się duchowo do wyjazdu do Ochotnicy. Była w nas tęsknota za wspólnotą, za ciszą tego miejsca, szumem strumienia, rozgwieżdżonym niebem i urokiem tamtejszej kaplicy. (…) Nie obyło się oczywiście bez uderzeń zła, dużo skuteczniejszych niż wcześniej. Kiedy przed wyjazdem „sypało się” absolutnie wszystko, wzrastała intensywność naszej modlitwy o pomoc w usunięciu wszelkich przeszkód. Każdy, nawet nasze młodsze pociechy, na swój sposób wyrażał tę prośbę, a że u Boga nie ma nic niemożliwego… To był nasz jedyny wakacyjny wyjazd, ale cieszymy się ogromnie, że ten wolny czas mogliśmy wykorzystać jak najlepiej. (…)
Podczas rekolekcji obiektywnie, z innej perspektywy każde z nas przyjrzało się sobie jako człowiekowi, chrześcijaninowi, swojemu małżeństwu. Otrzepaliśmy się z kurzu życiowej drogi, a poprzez stanięcie w prawdzie mogliśmy znów dostrzec w sobie nawzajem to, co naprawdę ważne. To nie jest łatwy czas, ale jakże wartościowy.
Drugi stopień oazy – to tak naprawdę wyjście po uczcie spożytej w pośpiechu przez ciemność ku światłu, które cierpliwie na nas czeka. Symbolika tego znaku skłania do refleksji nad wyjściem ze świata różnych odcieni szarości ku światłu. Droga wiedzie pod górę, często przez ciemny las, przez jałowe pustynie. Jest pełna zakrętów, na których czyhają pozornie łatwiejsze zejścia z trudnego szlaku na zielone polany ułudy. Dzięki tym rekolekcjom uświadomiliśmy sobie po raz kolejny, skąd brać siłę i upór w dążeniu do celu. Na nowo odkryliśmy moc częstej Eucharystii, wspólnej modlitwy, służby. Inaczej dziś czytamy fragmenty Nowego Testamentu, odszukując odniesienia do nich w Starym Testamencie; znów powróciła radość odkrywania tej Księgi. Nasze uczestnictwo w Eucharystii nabrało innego wymiaru. Z podziwem słuchamy doboru czytań liturgicznych, a każda wypowiedziana treść w liturgii eucharystycznej ma swój głęboki sens i porządek. Dziękujemy za wskazówki dotyczące liturgii godzin – czegoś, co dotąd dla nas było skomplikowane, a stało się codziennością.
Ogromnym przeżyciem rekolekcyjnym była też modlitwa. Uczestniczyliśmy już wcześniej w różnych formach, więc czekaliśmy na modlitwę małżeńską w kaplicy, tajemnicę modlitwy wstawienniczej, nie pozostającej bez odpowiedzi, na modlitwę o zesłanie darów Ducha Świętego i odnowienie przyrzeczeń małżeńskich, tym razem przy grobie ks. Franciszka Blachnickiego.
Rekolekcje nie byłyby pełne, gdyby nie dzień wspólnoty na Kopiej Górce. Fakt poczucia wspólnoty jest niesamowity, kiedy można spotkać znajome twarze z innych wyjazdów, powspominać tych, którzy są teraz może w innych miejscach, a modlili się tu kiedyś z nami, zobaczyć uniesienie zgromadzonych w Wieczerniku Jana Pawła II. Nie przeszkadza ani palące słońce, ani ciemne burzowe chmury, kiedy pokładasz ufność w Panu.
Odpoczęliśmy również fizycznie. Wspólne wyjścia w góry miały swego inicjatora w osobie ks. Jana – niezmordowanego wędrownika, który swoją pasją zaraził nawet najmłodszych. Nieważne, że czasem na czworaka, bo było dla nich zbyt stromo przy wejściach na szczyt, ale za to z jaką dumą i światłem w oczach oznajmiały, że kolejna góra już zdobyta! Mamy nadzieję, że radość zdobywania przez dzieci życiowych szczytów w pokonywaniu własnych lęków i słabości będzie dla nas – rodziców równie wzruszająca.
W naszych wyjściach do pracy codziennej nad sobą na pewno zedrzemy jeszcze niejedne buty na pustyni, pewnie nieraz skusi nas pozornie zielona łąka zamiast kamienistego szlaku, niejeden osunie się kamień w drodze, ale dobrze jest wyjść i podążać w stronę światła. Właściwa droga warta jest ogromnego wysiłku, ale jak ogromnie budujące jest to, że spotykamy na niej wartościowych ludzi i za nich – Chwała Panu!

Marzena i Dariusz Pecynowie


Armia Gedeona rośnie w siłę…

W pierwszy listopadowy weekend spotkaliśmy się na długo oczekiwanym przez nas spotkaniu – Oazie Jedności Diakonii Ewangelizacji. Od początku drogi towarzyszyło mi przeświadczenie, że Pan przygotował tam wielkie rzeczy. Droga do Częstochowy daleka i do tego brak bezpośredniego połączenia, ale nie takie trudności się pokonywało… Tak więc z modlitwą w sercu ruszyliśmy na pielgrzymkę. W Kutnie wsiedliśmy do przedziału, w którym podróżował już jeden student. Przez całą drogę „korciło” nas, by zagadnąć do współtowarzysza podróży, ale zabrakło odwagi. W końcu, po dwóch godzinach, to on do nas zagadnął i okazało się, że podążamy… w to samo miejsce. Cóż, trzeba nam bić się w piersi, bo żadne z nas „foski” na widoku nie miało (mieliśmy schowane pod koszulą). Tak więc, oazowicze, noście „foski”, będzie nam łatwiej się rozpoznać.
Ale wróćmy do samych rekolekcji. Jeszcze przed wyjazdem miałem przeświadczenie, że to spotkanie jest właśnie dla nas, dla mnie i dla mojej żony. Fakt pokonania pielgrzymki do Częstochowy z piątym dzieciątkiem pod sercem mamy kojarzył mi się z pielgrzymką Matki Bożej do Elżbiety.
Od samego początku czułem moc Ducha Świętego i działanie Pana w naszych sercach. Program rekolekcji, intensywnie wypełniony konferencjami, spotkaniami i przede wszystkim modlitwą, wyzwolił niesamowitą radość i stworzył okazję, by zaczerpnąć ze źródła. Te dwie święte doby były dla mnie czasem wewnętrznej przemiany i oddaniem Panu spraw, które od blisko 25 lat odciągały mnie od Niego, a przynajmniej blokowały we mnie na całkowite oddanie się Jemu i pozwolenie na to, aby On kierował moim życiem.
Wiele rekolekcji już przeżyłem, wiele też prowadziliśmy wraz z żoną, ale ta sprawa była zawsze wielkim wyrzutem sumienia, z którym nigdy nie potrafiłem sobie poradzić, a tym bardziej wyznać go i powierzyć Panu. A tu, u stóp Pani Jasnogórskiej doszło do wielkiej przemiany w moim życiu. Modlitwa wielu osób i orędownictwo Jasnogórskiej Matki dokonały cudu. I za to chwała Panu! Chwała Panu również za dar spotkania, za poznanie tych wszystkich ludzi, prawdziwej armii Gedeona, która z mocą Ducha Świętego dokonuje rzeczy na ludzki rozum nierealnych do wykonania. Za to, że jest nas coraz więcej, że mogliśmy od siebie nawzajem zaczerpnąć pomysły, moc i radość. Chwała Panu!

Maciej Zaśko
diakonia ewangelizacji - DK Szczecin


Pan Bóg opiekuje się nami, lepiej niż my sami…

Jesteśmy małżeństwem od 23 lat, mamy 5 dzieci. Tworzymy dużą, wielopokoleniową rodzinę mieszkając w domu razem z rodzicami, którzy są dla nas ogromnym wsparciem, a dla dzieci wspaniałymi dziadkami.
Znaleźliśmy się tu przypadkiem. Nie - nie ma przypadków – „Duch wieje kędy chce”. Zaprosiło nas małżeństwo, które nie pojawiło się na tym spotkaniu i do dziś nie uczestniczy w formacji DK. W tym pierwszym kręgu gołąbkowskim poznaliśmy naszych najlepszych przyjaciół. Od tamtego czasu minęło już 15 lat i – z jubileuszowej perspektywy – pojawia się próba podsumowania oraz niepokoju w dywagacji: „co by było, gdyby nas tu nie było”.
Na początku formacji najważniejsza dla nas była wymiana doświadczeń wychowawczych. Mieliśmy już dwóch synów, Bartosza i Tymoteusza i urodził się właśnie trzeci syn, Kacperek (dziś piętnastoletni młodzieniec). Dwa lata później – czwarty syn, Maksymilian. W trakcie formacji zaczynały przeważać inne wartości, jak wewnętrzne przekonanie, że Pan Bóg opiekuje się nami lepiej, niż my możemy sami. Ta ufność dała nam spokój i brak lęku o przyszłość – wszak Jezus ma dla nas tak wspaniały plan na życie, jakiego sami byśmy nie napisali. Jego miłość uczy nas jak mamy kochać się wzajemnie i jak kochać innych. To był również czas bardzo ważnych odkryć dotyczących wiary, np. uświadomienie sobie wagi sakramentów, szczególnie sakramentu małżeństwa i Eucharystii. Ślubne postanowienie – kochać coraz mocniej każdego dnia i każdego dnia zakochiwać się od nowa – dojrzało do realizacji. Nie byłoby to możliwe bez otwarcia się na miłość i zaproszenia do naszego życia Jezusa Chrystusa jako osobistego Pana i Zbawcy.
Jako małżeństwo i rodzina dorastamy w klimacie formacji w podejmowanych zobowiązaniach-szansach. Wspólna modlitwa, często z dziadkami, daje nam poczucie silnych więzi rodzinnych. Dialog małżeński pozwala rozwiązywać trudne sprawy oraz wspólnie planować. Reguła życia – zmienia nas. Piętnastodniowe rekolekcje to przedsmak nieba, zupełnie inny świat. Tego nie da się opowiedzieć – to trzeba przeżyć! Bóg nam ciągle błogosławi – wysłuchał naszych modlitw i obdarował piękną, zdrową córeczką. Marcelinka ma już 2 lata i jest dla nas osłodą i wielką radością.
Dziś chcemy dziękować Panu Bogu za to że wybrał nas na uczniów i świadków, że możemy też służyć innym. Księżom moderatorom i opiekunom za to, że mają dla nas czas i trwają z nami. Małżeństwom, z którymi razem wzrastamy, za to, że są naszymi najlepszymi przyjaciółmi, na których możemy zawsze polegać. Chwała Panu!

Małgorzata i Krzysztof Malangiewicz


Wspólnota tak bliska jak rodzina

Jesteśmy małżeństwem od 17 lat, z tego w DK – 13 lat. Pan Bóg obdarzył nas szóstką dzieci; jest to dla nas duże zadanie i niewyczerpane źródło radości i pokory. Dzięki ciągłej formacji w DK udaje nam się trwać przy Bogu i nie ulegać trendom dzisiejszych czasów.
Choć zawsze byliśmy blisko Kościoła (Piotr był lektorem, ja śpiewałam w scholi młodzieżowej) to w małżeństwie wcale nie było nam łatwo. Oddalaliśmy się od Kościoła i w konsekwencji od siebie. Pan Bóg zatroszczył się jednak o nasze małżeństwo i w wakacje 1996 r. pojechaliśmy na naszą pierwszą oazę rodzin, choć jadąc do Głuchołazów, wcale tego nie byliśmy świadomi. Tam doświadczyliśmy naszego pierwszego dialogu małżeńskiego i prawdziwego, pełnego pojednania. Podczas tamtych wakacji poznaliśmy wiele wspaniałych rodzin, których świadectwa były dla nas dowodem Bożego prowadzenia i opieki. Wiedzieliśmy, że nasze życie już nie będzie takie samo. Wróciliśmy do Gołąbek z zamiarem założenia kręgu rodzin w naszej parafii. Z wielkim zadziwieniem dowiedzieliśmy się, że pierwszy krąg funkcjonuje tam już od roku. Po ponad rocznym pilotażu, z około dziewięciu par pozostały dwie i dlatego podjęto decyzję o przyłączeniu nas do pierwszego kręgu. Od tego czasu trwamy we wspólnocie, która stała się nam tak bliska, jak rodzina.
Przeżywaliśmy różne trudności, które dzięki Bogu udało nam się przezwyciężyć. Poznaliśmy siłę modlitwy wspólnoty, gdy zagrożone było życie naszego czwartego dziecka i moje. Pan Bóg daje nam wszystko, spełniają się nasze najbardziej śmiałe marzenia – mieszkamy w Gołąbkach, mamy wspaniałe dzieci, właśnie wynajęliśmy ośrodek w Tylmanowej, w którym chcemy prowadzić dom rekolekcyjny. Potrafimy zaufać Bogu i dzielimy się Jego miłością pilotując kręgi DK w różnych parafiach naszej diecezji. Najważniejsze jest jednak to, że Pan daje nam jedność ze sobą i z Nim. Chwała Panu!

Mariola i Piotr Onisk




© 2001-2013 Centralna Diakonia DK