Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
 
Konferencje
 
Relacje
 
Świadectwa
 
Prezentacje
 


Dodatek do Listu DK nr 125

Droga wspólnoto!

Poniżej publikujemy materiały, które z uwagi na brak miejsca nie weszły do ostatniego numeru "Listu". Serdecznie przepraszamy Autorów relacji i świadectw i chociaż w ten sposób, przez umieszczenie na stronie internetowej, pragniemy wynagrodzić ich trud. Prosimy o zrozumienie - cóż, życie redakcji (kiedy stoi przed
wyborem, co "wyciąć") też bywa nielekkie... :-)

Serdecznie pozdrawiamy - z Bogiem!

W imieniu redakcji "Listu DK"
Beata i Tomek Strużanowscy


Z ŻYCIA DOMOWEGO KOŚCIOŁA


Diecezja drohiczyńska
20 lat Domowego Kościoła w Kamionnie
19 listopada 2011 r. w parafii Kamionna obchodziliśmy dwudziestolecie istnienia Domowego Kościoła. Obecnością swoją zaszczycił nas ks. prał. Tadeusz Osiński, były dziekan dekanatu łochowskiego, który od samego początku był bardzo otwarty na wszelkie ruchy i stowarzyszenia w kościele. On też przewodniczył Eucharystii sprawowanej w naszej intencji. Obecny był również ks. kan. Stanisław Grochowski, ówczesny proboszcz parafii Kamionna, który również wspierał nas u początków naszej pracy w kręgu jako moderator i opiekun duchowy. Wielkie podziękowania należą się następcy ks. Stanisława, obecnemu proboszczowi, ks. Markowi Bielakowi. Z Bielska Podlaskiego przybył ks. Robert Figura, który w czasie posługi w naszej parafii czynnie angażował się w pracę kręgów. W uroczystości wzięła także udział para diecezjalna Ania i Grzegorz Śliwowscy.
Homilię wygłosił ks. Jarosław Błażejak, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie diecezji drohiczyńskiej, którego pierwszą parafią po święceniach kapłańskich była właśnie Kamionna. On również, jako oazowicz, przyczynił się do formowania naszych kręgów. W słowie skierowanym do nas podkreślił, że od Ruchu Światło-Życie w dużej mierze zależeć będzie przyszłość Kościoła w Polsce. Jesteśmy ruchem ewangelizacyjnym i mamy obowiązek poprzez ewangelizację formować świadomych chrześcijan, którzy swoje życie w całości poddadzą Jezusowi. Mamy z odwagą, pełni zapału i ufności Bogu, wrócić do pierwotnej gorliwości, z wiarą pokonując w sobie wszelkie zniechęcenia i uprzedzenia. W swoim świadectwie musimy być radykalni, czytelni i prawdziwi. Mamy ukazywać Chrystusa, nie siebie. Tylko prawdziwe świadectwo budzi zainteresowanie i przyciąga innych do Jezusa.
Na koniec Eucharystii proboszcz, ks. Marek Bielak odczytał list przysłany z Watykanu przez ks. prał. Dariusza Giersa, który jako wikariusz miał udział w powstaniu drugiego kręgu w naszej parafii. Ks. Dariusz wyraził wdzięczność Panu Bogu, że postawił na drodze jego kapłańskiego posługiwania, wspólnotę parafii Kamionna. Podzielił się z nami słowami Ojca Świętego Benedykta XVI, skierowanymi do rodzin podczas pielgrzymki do Chorwacji. Bądźcie jakby małym wieczernikiem, jak ten Maryi i uczniów, w którym żyje się jednością, wspólnotą i modlitwą! Przytoczył również słowa bł. Jana Pawła II, który powiedział: Prawdziwa rodzina oparta na małżeństwie, jest sama w sobie świadectwem dla świata. (…) W naszych czasach jest coraz więcej rodzin, które czynnie współpracują na rzecz ewangelizacji… W Kościele nadeszła godzina rodziny, która jest także godziną rodziny misyjnej.
Po Eucharystii udaliśmy się do Zespołu Szkół w Kamionnie, gdzie przygotowany był uroczysty obiad. Tam wszystkich uczestników uroczystości (a zgromadziło się łącznie około 70 osób), powitała para rejonowa parafii Kamionna, Bożena i Stanisław Owsianka. Przy stole nie zabrakło przemówień, wspomnień i wspólnych śpiewów. Dużym zainteresowaniem cieszyła się galeria zdjęć obrazujących historię istniejących w parafii kręgów, od powstania do chwili obecnej (oj, pozmienialiśmy się pod każdym względem…). Atrakcją wieczoru był tort w kształcie znaku Domowego Kościoła. Nie odpaliły tylko sztuczne ognie, ale to w niczym nie umniejszyło naszej radości. Były również tańce, w trakcie których wyłoniliśmy królową i króla balu.
Za przygotowanie i przebieg uroczystości serdecznie dziękujemy naszej parze rejonowej, Bożence i Stasiowi, na których spoczęła odpowiedzialność za organizację i przygotowanie tych radosnych uroczystości. Za wszelkie dobro i 20 lat DK w parafii Kamionna Bogu niech będą dzięki!

Barbara i Irek Siemkowie



Diecezja radomska
25 lat Ruchu Światło–Życie
w parafii św. Jadwigi Królowej w Radomiu
Uroczystości rocznicowe odbyły się 19 listopada. Wśród zaproszonych gości byli: biskup Stefan Siczek, Ewa i Tomasz Czyż - para filialna, Anna i Marek Kwiatkowscy - para diecezjalna, moderator diecezjalny ks. Grzegorz Lipiec, były proboszcz tutejszej parafii, ks. kanonik Stanisław Drąg, ks. Bolesław Mikrut, ks. Piotr Walkiewicz, ks. Grzegorz Murawski, ks. Jarosław Wojtkun, ks. Artur Chruślak.
Uroczystości rozpoczęły się konferencją wygłoszoną przez ks. Bolesława Mikruta - wieloletniego moderatora Ruchu Światło-Życie w parafii. Podkreślił on jak wielkie znaczenie dla Ruchu i Kościoła ma uczestnictwo w życiu wspólnotowym. Ruch zbudowany na dobrym fundamencie, czyli na „zdrowych” rodzinach przetrwa wszelkie kryzysy i niepokoje tak, jak ewangeliczny dom zbudowany na skale przetrwa mimo nawałnicy.
Punktem centralnym obchodów była Msza św. pod przewodnictwem biskupa Stefana Siczka, który w homilii nawiązał do oazy na pustyni - miejsca piękna i szczęścia. Ruch Światło-Życie jest też oazą, która daje ogromne szczęście małżonkom, młodzieży, dzieciom i umacnia więzi w rodzinach, środowisku pracy i w Kościele.
Po Mszy św. uczestnicy obchodów przenieśli się do budynku duszpasterstwa akademickiego. W prezentacji multimedialnej przedstawiono historię parafialnej oazy. Początek Ruchu Światło–Życie w parafii św. Jadwigi Królowej wiąże się z osobą pierwszego moderatora – ks. Romana Adamczyka, który już w 1986 r. założył krąg Domowego Kościoła – rodzinnej gałęzi Ruchu. Jego pracę kontynuowali i rozwijali następcy, wśród nich przez 11 lat ks. Bolesław Mikrut. Obecnie moderatorem Ruchu Światło–Życie w parafii jest ks. Dariusz Szlachcic. W działalność oazy aktywnie włącza się też proboszcz parafii - ks. Krzysztof Ćwiek.
Uroczystości rocznicowe były okazją do wspomnień. W dalszej części prezentacji przypomniano rekolekcje wakacyjne, pielgrzymki. Ruch Światło–Życie to nie tylko droga formacji, ale także wspólnota ludzi, którzy spędzają razem czas. Nie zabrakło zdjęć z wyjazdów, ognisk, zabaw sylwestrowych. Księża i małżeństwa z Domowego Kościoła podzielili się swoimi doświadczeniami związanymi z oazą podczas serii krótkich wywiadów. Małżonkowie mówili o znaczeniu Ruchu w ich życiu, podkreślając szczególnie wartość zobowiązań. Proboszcz parafii wyraził chęć utworzenia nowego kręgu Domowego Kościoła.
Spotkanie przebiegło w ciepłej i rodzinnej atmosferze. Wiele radości sprawił występ parafialnego zespołu oazowego „Przylepki Krakowskie”. Nie mogło zabraknąć wspólnego śpiewu jak również urodzinowych tortów. Uroczystości stały się okazją spotkania osób niegdyś związanych z tutejszą oazą, a obecnie mieszkających poza Radomiem. Wśród obecnych znalazła się grupa małżeństw wywodzących się spośród dawnych młodzieżowych animatorów oazowych.
Obchody przybliżyły historię Ruchu i pokazały, że oaza na stałe wpisała się w życie tutejszej parafii. Jej członkowie, poza osobistą formacją, włączają się w pracę na rzecz parafii. Pomagają w diakonii charytatywnej, przygotowują nabożeństwa Drogi Krzyżowej, adoracje, itp. Ruch Światło–Życie zaowocował również wieloma powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Dzisiaj, po 25 latach od chwili powstania pierwszego kręgu Domowego Kościoła można powiedzieć, że dzieło zapoczątkowane przez ks. Romana Adamczyka dało wyjątkowo pozytywne efekty. Oaza przyczyniła się do formacji ogromnej grupy osób i jest nieodłącznym elementem parafii św. Jadwigi Królowej w Radomiu.

Ela i Robert Mnich


III diecezjalny bezalkoholowy bal karnawałowy
4 lutego br. w Białobrzegach odbył się III diecezjalny bezalkoholowy bal karnawałowy. Tegoroczny bal o tematyce hawajskiej zgromadził ponad 140 osób z całej diecezji radomskiej, a nawet gości spoza niej. Byli nie tylko członkowie Domowego Kościoła i ich znajomi, ale również sympatycy Ruchu. Organizatorami tej imprezy były rodziny z Ruchu Światło-Życie w parafii Świętej Trójcy w Białobrzegach. Gośćmi balu byli księża związani z Ruchem: moderator diecezjalny ks. Grzegorz Lipiec oraz ks. Dariusz Szlachcic i ks. Mirosław Kszczot, odpowiedzialni za krzewienie kultury trzeźwości w naszej diecezji.
Uroczystego otwarcia balu dokonał proboszcz białobrzeskiej parafii ks. Artur Hejda. Gości powitali także Anna i Marek Kwiatkowscy pełniący posługę pary diecezjalnej w Domowym Kościele oraz przedstawiciele gospodarzy - Małgorzata i Marek Przychodzeniowie.
Choć na zewnątrz dawał się we znaki siarczysty mróz, w środku panowały prawdziwie hawajskie klimaty. Charakter tego wieczoru podkreślały wspaniałe dekoracje wykonane przez p. Monikę Wziątek-Kaim i p. Ewelinę Czyżewską z Gminnego Centrum Kultury w Wolanowie. Wszyscy uczestnicy otrzymali stosowne gadżety, by każdy mógł poczuć się prawdziwym Hawajczykiem. Program artystyczny podkreślał tematykę balu: uczestnicy byli świadkami pokazów tanecznych prezentowanych przez młodzieżową formację taneczną ze szkoły tańca CMG z Radomia oraz obejrzeli program kabaretu „PoProstu z Radomia”. Po północy - jak co roku - odbyły się wybory króla i królowej Balu 2012 r. Droga do korony wiodła poprzez liczne konkurencje sprawnościowe i intelektualne. Po wyborach i przekazaniu koron królewskich nowej parze przez zwycięzców z ubiegłego roku odbyła się kwesta, z której dochód zostanie przeznaczony na dofinansowanie młodzieżowej diakonii rekolekcyjnej posługującej Domowemu Kościołowi w czasie rekolekcji wakacyjnych.
Ideą przyświecającą organizatorom balu jest krzewienie nowej kultury zabawy bez alkoholu. Jest to także forma ewangelizacji dla środowisk zewnętrznych. Trzeba pokazywać, że można bawić się bez alkoholu i że wbrew ogólnym i powszechnym opiniom, nie jest on niezbędny w czasie zabaw, wesel, studniówek, „18-tek”, czy na spotkaniach towarzyskich i biznesowych. Na większości tych imprez ich uczestnicy podlegają presji picia, a niektórym wydaje się, że bez „dopingu” zabawa jest drętwa. Na naszym balu można było się przekonać, że to nieprawda. Uczestnicy, których napełniał Boży Duch, nie potrzebowali żadnych „wspomagaczy”, żeby doskonale bawić się do czwartej nad ranem. Zanim wybrzmiały ostatnie takty muzyki, wielu uczestników balu zgłosiło chęć przybycia na kolejny bal za rok.

Małgosia i Marek Przychodzeń



Diecezja tarnowska
Bóg jest Miłością, miejcie odwagę żyć dla Miłości
Pod takim hasłem w dniach 2-4 grudnia 2011 r. w Limanowej odbyły się parafialne rekolekcje ewangelizacyjne. Eucharystia była sprawowana w bazylice Matki Boskiej Bolesnej, zaś konferencje i zajęcia w grupach oraz posiłki miały miejsce w Zespole Szkół Samorządowych nr 3.
Prowadzący, ks. Roman Wawro i Krystyna Szymczak z diecezji przemyskiej, przybliżali nam treść czterech praw życia duchowego, aby w grupach dzielenia się Słowem Bożym i życiem każdy mógł dotknąć i przeżyć głębię ich treści.
Rekolekcje były podobne do sakramentu pokuty, który oczyszcza i uświadamia, że Bóg mnie kocha takiego, jakim jestem. Stągwie naszej codzienności, w których wiele trosk materialnych, lęków i rozterek duchowych, napełnione zostały wodą żywą i Słowem życia po to, abyśmy się stali dojrzałymi owocami w ogrodzie Pana.
I chociaż święty czas rekolekcji już minął, wciąż będzie żył w nas i na nowo będzie nas wypełniał. Dziękujemy Bogu Miłosiernemu i ludziom za te chwile i miejsca, gdzie mogliśmy się spotkać, aby na nowo odczuć miłość Jezusa Chrystusa do nas i odnaleźć ją w drugim człowieku. Podczas Mszy św. sprawowanej na zakończenie rekolekcji, kilkudziesięciu uczestników złożyło deklaracje przystąpienia do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
W rekolekcjach uczestniczyło około 800 osób. Organizacja tak dużego przedsięwzięcia była możliwa dzięki współpracy naszego proboszcza, ks. Wiesława Piotrowskiego i moderatora rejonowego ks. Marcina Bysia z parą rejonową - Teresą i Walentym Wojtas oraz całym rejonem DK. W przygotowaniach, a szczególnie w roznoszeniu zaproszeń dla rodzin uczestniczyli również członkowie innych ruchów, stowarzyszeń i grup działających w naszej parafii. Animatorami dwudziestu grup dzielenia się były małżeństwa DK z Nowego Sącza, Bochni, Brzeska, Tarnowa i Limanowej. Prowadzącym dziękujemy za Chrystusowe słowa wiary, nadziei i miłości, które skierowali do nas, oraz za słowa zachęty, abyśmy mieli odwagę żyć dla miłości. Bogactwa przeżyć duchowych dopełniła oprawa muzyczna, którą zapewnił poszerzony o oktet muzyczny znany zespół Kanaan, oraz chór młodzieżowy pod kierownictwem Joanny Jaworz-Dutki. Utwory muzyczne opracował dyrygent, pan Sławomir Szymocha. Na prośbę ks. proboszcza i pary rejonowej skierowaną do sponsorów odpowiedziało wielu przedsiębiorców, przychodząc z finansową lub materialną pomocą. Panu Zdzisławowi Puchowi, właścicielowi firmy „Jackówka” dziękujemy za gorące posiłki, a dyrektorowi Wiesławowi Wojtowiczowi z Zespołu Szkół Samorządowych nr 3 w Limanowej za przyjęcie nas pod swój dach.

Hania i Zbyszek Wronowie



Archidiecezja warszawska
Sesja o pilotowaniu kręgów w Żdżarach
W dniach 24–29 stycznia 2012 r. w miejscowości Żdżary koło Nowego Miasta nad Pilicą odbyła się sesja o pilotowaniu nowych kręgów zorganizowana przez archidiecezja warszawską. W sesji udział wzięło 8 małżeństw z dwóch diecezji warszawskich. Rekolekcje prowadzili Grażyna i Roman Strugowie z ks. Jarosławem Stolarczykiem. W fazie przygotowującej stroną organizacyjną zajmowali się Ania i Marcin Brzostkowie. Opiekę nad grupą dziesięciorga dzieci zapewniła czteroosobowa diakonia wychowawcza.
Mieszkaliśmy w ładnym, wygodnym i ciepłym domu rekolekcyjnym sióstr Nazaretanek. Dzień zaczynaliśmy od Namiotu Spotkania. Poprzez Jutrznię i Nieszpory włączaliśmy się w modlitwę Kościoła powszechnego, a szczytem każdego dnia była południowa Eucharystia. Każdy dzień miał swój temat, który najpierw był prezentowany przez prowadzących na konferencji, następnie zaś omawiany w grupach dzielenia, rozwijany w homilii i na koniec podsumowywany i uzupełniany na spotkaniu ogólnym.
Tematy kolejnych dni dotyczyły pilotażu kręgu i były następujące: - posługa pary pilotującej; - posługa kapłana; - konspekty spotkań; - pedagogia, środki i metody pilotażu.
Duże doświadczenie Grażynki i Romana oraz ks. Jarosława, świadectwa ich oraz małżeństw uczestniczących w sesji, które obecnie pilotują kręgi, były bardzo budujące. Wyrażały postawę troski o powierzone im małżeństwa. Wielokrotnie powtarzane zachęty dotyczyły:
- przestrzegania „Zasad DK”; - wierności charyzmatowi; - wolności decyzji małżeństw o rozpoczęciu formacji DK; - cierpliwego czekania na owoce formacji.
Sesja uporządkowała naszą wiedzę o etapie ewangelizacji i pilotażu oraz pogłębiła rozumienie całości formacji DK. Czas sesji był dla nas też zatrzymaniem się i powierzeniem Panu Bogu spraw, które zostawiliśmy w domu i pracy. Za czas rekolekcji - chwała Panu!

Anna i Norbert Łukomscy
DK diec. warszawska




Świadectwa


Zimowa Oaza Rodzin III° w Dąbrówce
Czy wiesz w jakim stanie jest lustro w łazience? Codzienne rutynowe czynności: mycie zębów i twarzy, golenie, układanie włosów przed lustrem. Mogą pozostawić na nim ślady wody, pasty do zębów czy lakieru do włosów, które kumulując się na powierzchni, nie pozwalają Ci dokładnie obejrzeć swojej twarzy. Wystarczy jednak odrobina płynu do szyb i papierowy ręcznik, a warstwa brudu zniknie, pozwalając nam wyraźnie zobaczyć swe odbicie. Rekolekcje to takie generalne porządki. Są dla nas ogromnym darem Bożym i świętym czasem, kiedy możemy się zatrzymać w pędzie codzienności i przemyśleć nasze relacje z Bogiem i ludźmi.
Każdego dnia duchowo pielgrzymowaliśmy, nawiedzając bazyliki i kościoły rzymskie, a fizycznie odbyliśmy pielgrzymkę do naszej Matki na Jasną Górę. Doświadczyliśmy wielkiej bliskości, uczestnicząc we Mszy św. sprawowanej przez naszego moderatora, ks. Henryka Dziadczyka.
Wpatrując się w oczy naszej Matki, powierzyliśmy Jej nasze rodzinne troski i radości.
Nasze rekolekcje to także spotkanie z Żywym Kościołem. Przybyła do nas wspólnota DK z Makowca i podzieliła się życiem w swojej parafii. Robert Telus z Opoczna opowiedział o prowadzeniu rodzinnego domu dziecka i swojej pracy w parlamencie. Bardzo mocno zapisało się w naszej pamięci spotkanie z ks. Sławomirem Płusą, diecezjalnym egzorcystą i pasterzem radomskiej Wspólnoty Modlitwy i Ewangelizacji św. Dobrego Łotra. Przeżyliśmy modlitwę o uwolnienie od wpływu złych duchów i wyjście z duchowego zniewolenia. Zaprosiliśmy Ducha Świętego, aby w nowy i głębszy sposób wszedł do naszego życia.
Duch Święty był bardzo mocno obecny podczas tych wszystkich dni. Towarzyszył nam szczególnie podczas codziennych dialogów małżeńskich. Na tych rekolekcjach jeszcze bardziej doceniliśmy wielkie bogactwo, które nam daje dar dialogu małżeńskiego. Wspólne zasiadanie napełnia nas radością, miłością do siebie nawzajem i pozwala nam lepiej zrozumieć zadania, które stawia nam Pan. Uczymy się dziękować Bogu nie tylko za to, co nam dał, ale i za to, co nam zabrał. Uczymy się zgadzać się na Jego wolę nawet wtedy, gdy jest ona bolesna i niezrozumiała.
Dziękujemy Bogu za ten święty czas rekolekcji i cudowną wspólnotę, którą zawiązał Duch Święty poprzez komunię uczestniczących w tej oazie osób. Pragniemy tym darem dzielić się z całym Kościołem.

Ania i Sylwek Miśkiewicz, DK Radom



Można płynąć pod prąd...
W dniach 11–13 listopada 2011 r. przeżyliśmy piękne rekolekcje: ORAR I stopnia w Strzegomiu. Czas i miejsce nie były przypadkowe, ponieważ ze względu na to, że za cztery miesiące spodziewaliśmy się drugiego dziecka, chcieliśmy wypełnić zobowiązanie jeszcze przed jego narodzeniem i najlepiej w miarę niedaleko. Tym sposobem wybór padł właśnie na te rekolekcje organizowane przez diecezję świdnicką.
Od samego przyjazdu dało się wyczuć atmosferę miłości i wzajemnego zrozumienia. Serdeczność i otwartość wszystkich tam obecnych napełniła nasze serca radością. Konferencje, katechezy i szkoła modlitwy uświadomiły nam, jak bardzo się myliliśmy, trwając w przekonaniu, że my już to wszystko wiemy. Zarówno Namiot Spotkania, jak i modlitwy: osobista, rodzinna i małżeńska nabrały dla nas nowego wymiaru i sensu. Utwierdziliśmy się w tym, że czas na modlitwę musi być czasem zaplanowanym, bo jak przekazał nam ks. Marcin Ogórek: „Jeśli nie masz czasu dla Boga, nie traktujesz Go poważnie”. Jesteśmy również pod wrażeniem wysłuchanych konferencji, dzięki którym lepiej poznaliśmy osobę Sługi Bożego księdza Franciszka Blachnickiego i Siostry Jadwigi Skudro. Okazało się, że pośród nas było małżeństwo, które w 1975 roku uczestniczyło w rekolekcjach prowadzonych przez ojca Franciszka w Krościenku. Ich entuzjazm, z jakim opowiadali o tamtych przeżyciach udzielił się nam wszystkim na całe trzy dni. Musimy dodać, że mieli oni najdłuższy staż małżeński spośród wszystkich uczestników rekolekcji. Ich wzajemna miłość do siebie wzbudziła w nas uczucie podziwu i zazdrości.
Podczas ORAR przeżyliśmy naszą najlepszą i najpiękniejszą, jak dotąd, modlitwę małżeńską. Odbyła się ona w drugim dniu rekolekcji. Została zorganizowana w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem. Przeprowadzili ją moderatorzy. Na początku, przy cichym akompaniamencie gitary, dziękowaliśmy w myślach Bogu za nasze powołanie do małżeństwa, za miłość, którą Bóg w nas kiedyś zapalił, jeszcze w narzeczeństwie. Na prośbę moderatorów mieliśmy zastanowić się nad zaletami naszego współmałżonka, a następnie podziękować mu tak, aby tylko on to słyszał. Po tej pięknej chwili mieliśmy przypomnieć sobie nasze niedoskonałości miłości małżeńskiej, przepraszaliśmy się wzajemnie za wszystko, co było powodem cierpienia współmałżonka. Pragnęliśmy wzmocnić naszą miłość w obecności Boga. Przeprowadziliśmy przed sobą i Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie szczerą małżeńską spowiedź, która sprawiła, że patrzymy teraz na siebie z o wiele większym zrozumieniem niż wcześniej. Na koniec przedstawialiśmy prośby w intencji naszych małżeństw i rodzin, zanosząc je na ołtarz. Cały ten czas modlitwy małżeńskiej był dla nas obojga bardzo wzruszający, a my czuliśmy się jak na randce wyreżyserowanej przez Boga.
Kolejnym przeżyciem dla nas była sytuacja, która wydarzyła się podczas Eucharystii. Gdy podeszliśmy całą rodziną do Komunii, nasza czteroletnia córeczka nie dostała „krzyżyka na czoło”. Wywołało to u niej wielki smutek i łzy, ponieważ przyzwyczajona jest, że u nas w parafii w czasie Komunii kapłan kreśli znak krzyża na czole każdego dziecka podchodzącego z rodzicami. Zdziwiliśmy się, że moderator diecezjalny nie ma tego w zwyczaju. Zaskoczenie jednak nie trwało długo, gdyż ks. Marcin wyjaśnił wszystkim, że rozdając Komunię kapłan może mieć na palcach drobinki hostii i nie powinien zostawiać ich na czole dziecka. Zamiast kapłana to właśnie rodzic lub opiekun, który przyjął Komunię, ma pełne prawo i sposobność do tego, aby znakiem krzyża kreślonym na czole pobłogosławić dziecko.
Bardzo mocno przeżyliśmy również Mszę św., która była odprawiona w intencji Doroty z okazji jej urodzin oraz za całą naszą rodzinę. Była to dla nas bardzo wyjątkowa Eucharystia, gdyż podczas niej odczuliśmy szczególnie mocno obfitość wylewających się na nas darów Ducha Świętego i ogrom Bożego błogosławieństwa. Pragniemy podziękować wszystkim uczestnikom rekolekcji, którzy włączyli się w gorącą modlitwę w naszej intencji. Wspiera nas ona każdego dnia.
Dziękujemy Bogu w naszych modlitwach za ten krótki, ale jakże wspaniały i owocny czas rekolekcji. Pozwoliły nam one zatrzymać się na chwilę w codziennym pędzie życia i dały nadzieję, że można płynąć pod prąd i być szczęśliwym z Bogiem, wzmocniły nasze relacje małżeńskie i rodzinne, które w obecnych czasach są bardzo ważne. Bogu niech będą dzięki!

Dorota i Paweł Szymczyk, DK diecezja legnicka



Korzystajcie z rekolekcji!
Na zaproszenie Marioli i Witka Jankowskich z Opola prowadziliśmy w pierwszym tygodniu ferii zimowych ORAR II stopnia w domu rekolekcyjnym „Idylla” w Wiśle. Rekolekcje zorganizowała diecezja opolska.
W rekolekcjach brało udział 14 par z kilku diecezji. Przyjechały rodziny z dużą ilością dzieci, często małych - łącznie prawie trzydzieścioro, w tym kilkoro przy piersi. Były więc obawy, jak damy radę z taką ilością. Pan jednak zatroszczył się sam o wszystko.
Codziennie rano rozpoczynaliśmy od Namiotu Spotkania, adorując Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Mieliśmy dużo czasu na modlitwę – i w planie rekolekcji i w czasie wolnym. Był czas dla rodziny – ok. 3,5 godziny po obiedzie – co pozwoliło na zachwyt zimą, zaspami śniegu, sankami, nartami itd. Był wreszcie czas na indywidualne rozmowy z moderatorem, ks. Piotrem Kucem, który - jak sam powiedział - zabrał ze sobą na rekolekcje nieco zaległej, pisemnej pracy. Nie dotknął jej jednak, gdyż praktycznie cały czas wolny miał wypełniony rozmowami z osobami, które o to go prosiły. Stał się powiernikiem dla wielu spośród nas i było to wspaniałe doświadczenie uczestników, jak i kapłana – o czym wielu wspomniało w czasie godziny świadectw. Ksiądz był pierwszy raz na rekolekcjach oazowych i obawiał się nieco, czy podoła wyzwaniu. Na koniec usłyszał od uczestników, że wszystkich bardzo zachwycił przez to właśnie, że był rzeczywiście kapłanem. Miał czas na wystawienie i adorację Najświętszego Sakramentu, na wpowadzenie do liturgii godzin, szafowanie sakramentami, rozmowy z ludźmi. Nic więcej, żadnych „fajerwerków”. Za rzetelne bycie kapłanem – może przeczyta to świadectwo? – dziękujemy raz jeszcze!
Zachwyt budziła też postawa wszystkich par – rzetelne podejście do planu dnia, do dyżurów. Codziennie inna para z danego kręgu była odpowiedzialna za podejmowanie przez krąg dyżuru. Nie było wyznaczonych stałych par animatorskich. Mimo to wszyscy stanęli na wysokości zadania.
Szczególne słowa podziękowania kierujemy Bogu za postawę małżeństw, które przyjechały z małymi dziećmi lub z dużą ich ilością. Sami przez ok. 10 lat popełnialiśmy błąd nie jeżdżąc na rekolekcje, gdyż ulegliśmy podszeptom – sztańskim, jak z perspektywy czasu widzimy – by nie jeździć z małymi dziećmi na rekolekcje. Bo to kłopot dla innych, bo nie uda się wszędzie zdążyć na czas, bo niekiedy dzieci przeszkadzają innym itd. Skończyło się poważnym kryzysem w naszym małżeństwie. Teraz z radością widzimy, że inni postępują mądrzej. Namawiamy innych do tego – i Was, drodzy Czytelnicy, jeśli macie taką sytuację rodzinną. Mimo trudu związanego z wyjazdem z małym dzieckiem/małymi dziećmi – korzystajcie z rekolekcji!!!
ORAR II stopnia jest poświęcony posłudze animatorskiej. Odpowiednie czytania, rozważania, konferencje, spotkania w grupach – wszytko dobrane tak, by zastanowić się nad sobą, nad tym, jakimi jesteśmy animatorami. Zaledwie cztery dni, a jak wiele poruszeń ze strony Ducha Świętego – „to warto poprawić, tu niedomagacie, w tym jest dobrze, a to zupełnie leży”... Wiele postanowień i świadomość odpowiedzialności, która na nas ciąży – tego chyba należało się spodziewać? Godzina świadectw pokazała, że na wiele spraw otworzyły się oczy, że zaniedbane dotychczas lub niedostrzegane kwestie winny być przez nas poprawione itd.
Ostatnia kwestia to pogodne wieczory. Dzieci czekały na nie z niecierpliwością. Pan dał nam wiele radości i zabawy w tym czasie. Ok. 60 osób, zgromadzonych w dużej sali konferencyjnej przeżywało radość wspólnej zabawy. Wspaniałe doświadczenie, niestety – wcale nieczęste w naszym życiu. Trochę pieśni, zabaw i dochodziła godzina 21.00, o której kończyliśmy dzień Apelem Jasnogórskim, błogosławieństwem kapłana oraz błogosławieniem dzieci przez rodziców. Później jeszcze modlitwa rodzinna w pokojach i kolejny dzień upływał.
Gorąco namawiamy do udziału w kolejnych rekolekcjach, w tym w ORAR II st. Posługa pary animatorskiej jest bardzo ważna dla całego kręgu. Animatorzy mają wszak być jak kaloryfer – ciepli i twardzi J. Kochając swoich przyjaciół z kręgu, winniśmy stawiać im konkretne wymagania – w odpowiedniej formie! Mamy być CIEPLI I TWARDZI – zdecydowanie warto zastosować tę zasadę w naszych kręgach. Bogu niech będą dzięki!!!

Dana i Darek Stępniowie



Bycie animatorami to ogromny dar i zobowiązanie...
Wisła zawsze kojarzyła nam się z Adamem Małyszem i skokami narciarskimi - aż do 15 stycznia 2012 r. Właśnie tego dnia rozpoczęliśmy ORAR II stopnia. Pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych wszyscy dojechaliśmy szczęśliwie; jedni mieli 150 km, jedni 350 km, a niektórzy aż 650 km drogi za sobą…..

Niezwykłe miejsce, dom rekolekcyjny „Idylla”. Niezwykli ludzie, każdy z innego świata wyrwany. Niezwykłe rodziny, miłość bijąca na odległość. Niezwykły czas, Boży czas.
Głęboko w pamięci zapadła nam modlitwa małżeńska przed Najświętszym Sakramentem. Wygłaszane konferencje pozwoliły nam zapoznać się z „Zasadami Domowego Kościoła” i jego strukturą. Dzielenie doświadczeniami z naszych kręgów było dla nas ogromnym darem.
„Animator” - słowo, które padło niezliczoną ilość razy podczas pobytu w Wiśle, zostało wytłumaczone dzięki obrazowym przykładom. Bycie animatorami to nie wyróżnienie, to nie zasługa, ale ogromny dar i zobowiązanie dla małżeństwa. Dojrzały i mądry człowiek modlitwy wie, jak ma prowadzić wspólnotę ludzi do Pana.
Dzięki bardzo dobrej organizacji tych rekolekcji mieliśmy czas na zimowe szaleństwa z dziećmi.
Bardzo jesteśmy wdzięczni kapłanowi, ks. Piotrowi, za głoszone słowo, za mądrości nie z tego świata. Jego autentyczna postawa i świadectwo poruszały serca i umysły. Ale nasze najserdeczniejsze podziękowanie za te rekolekcje składamy Danie i Darkowi Stępniom; na każdym kroku widać było ich ogromny wysiłek, pracę i doświadczenie. Ich głęboka wiedza, umiejętność przekazu, styl wzbudziły nasz zachwyt i podziw.

Ewa i Łukasz Siara



Panie, dlaczego my?
Pan Bóg zawsze znajdzie drogę, aby dotrzeć do ludzi, którym powierzył jakąś misję w Kościele… W naszym przypadku rozpoczął pracę nad nami jeszcze w trakcie wakacji. Wyjechaliśmy na rekolekcje tematyczne o zobowiązaniach. Nie spodziewaliśmy się, że niedługo potem zostaniemy obdarzeni odpowiedzialnością za krąg pilotowany. Gdy tak się stało, postanowiliśmy znaleźć odpowiednie rekolekcje, aby pogłębić swą wiedzę na temat pilotażu.
Kiedy mają się dziać dobre rzeczy, zawsze zaczynają piętrzyć się kłopoty. Najpierw nie było pewności, czy dostanę urlop, czy pojadę (a byliśmy już zapisani); potem sprawy skomplikowały się w pracy mojej żony. Jednak Pan ma wielką moc i jak wcześniej napisaliśmy, jeśli Bóg kogoś wybiera, to go nie zostawia. Już pierwszego dnia dostaliśmy do rozważenia Słowo: „Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem”… (J 15,16). Uświadomiło nam ono bardzo mocno, że to nie my wybraliśmy tę posługę, nawet nie para rejonowa, ale sam Bóg. Przez całą sesję towarzyszyło nam przekonanie o wielkiej odpowiedzialności za pilotowane małżeństwa, za ich rozwój duchowy, za wprowadzanie w charyzmat naszego Ruchu. Wszystkie konferencje i homilie w trakcie tych krótkich rekolekcji były poświęcone tej tematyce i miały nam uświadomić, jak wiele zależy od naszego zaangażowania i świadectwa życia.
Ale, Panie, dlaczego my? Przecież jest wiele bardziej doświadczonych i lepiej przygotowanych małżeństw. Czemu to właśnie nas wybrałeś? Przecież to przerasta nasze siły! Jak to jest, tylko sam Bóg może wiedzieć. Wobec tych wątpliwości jak refren wracały słowa: „Wystarczy ci mojej łaski”… ( 2 Kor 12,9a)
Pan dał nam szansę uporządkować wiedzę, poznać doświadczenia innych kręgów Domowego Kościoła, ale przede wszystkim, był to czas spotkania z żywym Słowem Bożym, które przemienia serca i umysły. Dzięki parze prowadzącej, Grażynie i Romanowi Strugom oraz księdzu moderatorowi, Jarosławowi Stolarczykowi, mogliśmy lepiej zrozumieć dlaczego tak ważny jest etap pilotowania nowych kręgów w Domowym Kościele.

Justyna i Maciek Loretz
DK diec. warszawska



Sesja o pilotowaniu kręgów w Sandomierzu
Sesja o pilotowaniu kręgów, jak każde rekolekcje, była dla nas czasem szczególnym.
Pozwoliła odpocząć, oderwać się od codzienności, przemyśleć wiele spraw. Czas płynął jak gdyby innym tempem – nie trzeba było się spieszyć, nie dzwonił żaden telefon, nie trzeba było nic natychmiast, na „wczoraj”... Czas przeznaczony na modlitwę, w domu z trudem „wyrywany”, tu okazywał się… za krótki! Doświadczyliśmy tego zwłaszcza podczas modlitwy małżeńskiej sam na sam z Panem Jezusem wystawionym w Najświętszym Sakramencie. Z modlitwy wyrwał nas szelest kroków następnej pary i myśl: to już koniec? Przecież dopiero przyszliśmy…
Główny temat rekolekcji wydawał się nam prosty, znany. W końcu już tyle lat jesteśmy w Domowym Kościele, pilotujemy kolejny krąg, tyle rekolekcji za nami. Czego nowego możemy się jeszcze dowiedzieć? Tymczasem dowiedzieliśmy się przede wszystkim tego, jak ważna jest wierność charyzmatowi naszego Ruchu, trzymanie się jego „Zasad”.
Para moderatorska, Ewa i Tomek Czyżowie, przedstawili to doskonale, w sposób logiczny, usystematyzowany i klarowny, zaś moderator, ks. Daniel, nie tylko prosto i zwięźle, ale i z humorem głosił homilie i konferencje. A do tego praca w grupach – ogromne bogactwo doświadczeń, dzielone z uczestnikami rekolekcji na podsumowaniach. Nie było pytań bez odpowiedzi – na większość problemów odpowiedź jest zawarta w „Zasadach” naszego Ruchu. A jak je rozwiązywać? – na kolanach!
Niby nic nowego, ale to było nasze kolejne doświadczenie, że nigdy nie wie się wszystkiego raz na zawsze…
Kiedy jechaliśmy na rekolekcje, nasza dotychczasowa wiedza i pomysły na pilotowanie kręgu były jak porozrzucane w pudełku puzzle. Niby wszystkie elementy były – lecz aby złożyć z nich obraz, trzeba nie tylko wysiłku i czasu, ale i właściwego wzoru.
Wzór dostaliśmy, czas podarował nam Pan Bóg, wysiłek będziemy się starać włożyć sami. Wierzymy, że z Bożą pomocą uda się nam wprowadzić słowo w czyn. Chwała Panu!

Jadzia i Jurek, DK Rzeszów



Teraz przyszła chwila…
Już w pierwszych chwilach rekolekcji, podczas zawiązania wspólnoty i podczas Eucharystii usłyszeliśmy słowa: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem”, które uzmysłowiły nam, że my tylko jesteśmy narzędziem w ręku Pana. Chociaż dzielą nas od siebie setki kilometrów, to wszystkim nam przyświeca jeden cel: pragniemy dążyć do świętości jako małżonkowie, jako wspólnota i swoim życiem świadczyć o Panu Bogu, który kocha nas takimi, jacy jesteśmy; chcemy być świadkami wiary nawzajem dla siebie i dla wszystkich ludzi spotkanych na naszej drodze. (…)
Codzienna modlitwa osobista przed Najświętszym Sakramentem i słowa, które kierował do nas Pan podczas Namiotu Spotkania w kolejne dni rekolekcji: („To jest przykazanie moje, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem……”, „Wprowadzajcie słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukujących samych siebie….”, ,,Bardziej jeszcze starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór….”) uświadomiły nam, że powinniśmy nieustannie się formować, brać udział w rekolekcjach, że nie możemy żyć tylko przeszłością, nie możemy stać w miejscu. Zrozumieliśmy, że to Pan nas wybrał i powołał, to On nas zaprasza do współpracy, bez Niego nic nie możemy zrobić. Zrozumieliśmy, że kogo Pan powołuje, tego uzdalnia i daje siłę, aby służył innym. Podczas spotkań w grupach i podsumowań dyskutowaliśmy, jak bardzo ważna jest rola i obecność kapłana podczas spotkania w kręgach. (…)
Sesja o pilotowaniu pozwoliła nam odkryć bogactwo dokumentów i materiałów formacyjnych Domowego Kościoła, pozwoliła zrozumieć różnice między parą animatorską a parą pilotującą, uzmysłowiła jak bardzo ważne i budujące są świadectwa życia poszczególnych uczestników. Niech słowa założyciela Ruchu Światło-Życie, ks. Franciszka Blachnickiego, będą dopełnieniem naszego świadectwa: „Teraz przyszła chwila, abyście świadomie i wy podjęli odpowiedzialność za wszystkie kręgi, wszystkie wspólnoty rodzinne naszego ruchu; w parafii, kraju, na całym świecie”. Chwała Panu!

Jasia i Józek z Niska



Przez kurs spadochronowy i naukę latania ku licencji pilota…
Dzięki Opatrzności Bożej oraz za przyzwoleniem pary rejonowej znaleźliśmy się na sesji o pilotowaniu nowych kręgów. Choć w rolę pilota „wczuwaliśmy się” od kilku miesięcy, to dopiero teraz bielmo zeszło z naszych oczu... Oto treści rekolekcyjne w pełnej krasie: odpowiedzialność za powierzone nam małżeństwa, troska o wzrost wiary, o trwanie w charyzmacie Domowego Kościoła, o prawidłowy przebieg spotkania w kręgu i właściwe rozumienie zobowiązań. Już strach nas ogarnia… Ale ufność w Bogu, zaś najlepszym drogowskazem są słowa: Bardziej jeszcze starajcie się umocnić wasze powołanie i wybór. To bowiem czyniąc nie upadniecie nigdy ( 2 P 1,10).
Takich znaków drogowych dostaliśmy wiele podczas pięciu dni naszego pobytu w Żdżarach.
Kolejny raz stało się jasne, że za natchnieniem Ducha i przy otwartych rękach pary prowadzącej zasiane może być ziarno. Sami czujemy, że nasza posługa od dziś będzie inna, pełniejsza i oby bardziej owocna. A dzięki naszemu kapłanowi zapamiętamy na zawsze, iż nienaruszony depozyt wiary to nienaruszony charyzmat Ruchu Światło-Życie.

Ewa i Bartek Paproccy
DK diec. warszawska



Podejmowanie odpowiedzialności to błogosławieństwo dla wspólnoty
Całkiem niedawno byliśmy na krótkich rekolekcjach i rozmawialiśmy z jednym z uczestników. Mówił: „Chodzę do sąsiedniej parafii, tam jest prężna wspólnota, tam się zawsze coś dzieje. W mojej parafii nic się nie dzieje, jest nudno..." Porównał tamtą parafię do pałacu, a swoją do szopki. Odpowiedzieliśmy, że Pan Jezus urodził się właśnie w szopce, a nie w pałacu. A może w jego parafii nic się nie dzieje, bo wszyscy, którzy mogliby odpowiedzialnie uczestniczyć w jej życiu, też woleli pójść do sąsiedniej parafii?
W naszej parafii kręgi Domowego Kościoła istnieją od około osiemnastu lat. Jako wspólnota staramy się aktywnie uczestniczyć w życiu naszej parafii. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca o godz. 12.00 jest sprawowana Msza św. w intencji rodzin DK. Oczywiście posługi w czasie tej Eucharystii pełnią członkowie DK. W pierwszy czwartek miesiąca uczestniczymy w adoracji Najświętszego Sakramentu, a następnie prowadzimy modlitwę wstawienniczą dla chętnych z naszej wspólnoty, prowadzoną pod przewodnictwem naszego moderatora, ks. Grzegorza Wolskiego. Domowy Kościół aktywnie włącza się w życie parafii. Chór parafialny w znacznej części składa się z osób z DK. Stało się już tradycją, że pierwszy ołtarz w Boże Ciało przygotowany jest przez naszą wspólnotę. DK pomaga też przy przygotowaniu grobu Pańskiego na święta wielkanocne i szopki na Boże Narodzenie. W tym roku uczestniczymy w spotkaniach przygotowujących młodzież do przyjęcia sakramentu bierzmowania. Po kilkuletniej przerwie, z inicjatywy małżonków DK, wznowiła działalność kawiarenka parafialna, w której będą organizowane spotkania z ciekawymi ludźmi. 5 lutego br. odbyła się prelekcja pt. „Jakie grzeczne dziecko. Istota wychowania do posłuszeństwa", wygłoszona przez gościa ze Stowarzyszenia Wspierania Edukacji i Rodziny. Praktycznie nie ma w parafii takiego wydarzenia czy uroczystości, w której nie angażowałyby się małżeństwa z DK.
Podejmowanie odpowiedzialności za życie naszej parafii (wraz z przedstawicielami innych ruchów i stowarzyszeń) jest błogosławieństwem dla naszej wspólnoty. W stosunkowo niedużej jak na archidiecezję warszawską parafii, nasza wspólnota liczy już pięć kręgów, a dwa kolejne są na etapie pilotażu. Realizowanie idei Nowej Wspólnoty postrzegamy jako niezbędne do wykonywania podstawowego nakazu naszego Pana i Zbawiciela: "Idźcie i czyńcie uczniów"...
Jezus mówi: „Jeśli chcesz…". Jeśli chcemy słuchać Pana w Kościele, to właśnie poprzez uczestnictwo w życiu swojej parafii.

Dorota i Krzysztof Górscy
DK diec. warszawska




© 2001-2013 Centralna Diakonia DK