Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
 
Konferencje
 
Relacje
 
Świadectwa
 
Prezentacje
 


Więcej jest szczęścia w dawaniu, aniżeli w braniu

Jak co roku, wspólnota DK w Białymstoku organizuje spotkania par animatorskich kręgów - dni skupienia, podczas których zgłębiany jest temat roku formacyjnego. Pierwsze takie spotkanie, odbyło się 26 września 2009 r. w Białymstoku. Na program spotkania złożyła się Eucharystia, konferencja tematyczna, praca w grupach, Namiot Spotkania, adoracja Najświętszego Sakramentu i agapa.
Realizując temat roku - „Czyńcie uczniów ze wszystkich narodów” na spotkanie zaprosiliśmy misjonarkę Świętej Rodziny siostrę Ernestę Kazimierę, która od 37 lat pracuje na misji w Lusace - stolicy Zambii. Siostra uświadomiła nam, że misje dotyczą wszystkich chrześcijan. Utwierdziła w przekonaniu, że „więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu” (słowo życia naszego dnia skupienia).
A jak została misjonarką? Na początku przed wyborem drogi życiowej, przed wyjściem z domu rodzinnego w świat, bardzo dużo się modliła i słuchała, co Pan Bóg chce jej powiedzieć. Na modlitwie mówiła dosłownie: „Oto ja, poślij mnie”. Będąc wierna temu zawołaniu odpowiedziała na Boże wezwanie. Znajduje radość w pracy misyjnej, radość z niesienia pomocy innym, dzielenia się swoim czasem, zdolnościami, wiarą i radość z przekazywania tego, co wyniosła z rodzinnego domu, czyli ofiarność i miłość. Przez 37 lat siostra wraz z innymi uczy dzieci w szkole, pomaga i uczy dorosłych życia chrześcijańskiego, zasad wiary i zaufania Panu Bogu. Swoją pracę wykonuje z miłością – sercem, przede wszystkim zawsze znajduje czas, żeby każdego wysłuchać. Stara się być wszystkim dla wszystkich. Dużo też czerpie widząc radość i miłość otoczenia, a także prostotę życia rodzinnego i wspólnotowego w Zambii. A potrzeby są ogromne. Przede wszystkim kształcenie dzieci i młodzieży. To kosztuje, minimum 300 dolarów za rok nauki jednego dziecka w szkole.
Jak powiedziała siostra, trzeba słuchać na modlitwie Pana Boga, trzeba pozwalać Mu, aby zaskakiwał nas swoim planem; dla mojego i twojego życia.
Siostra ma też swoje marzenia. Jednym z nich jest wybudowanie w Lusace kaplicy Miłosierdzia Bożego, gdzie rodziny mogłyby się spotykać na modlitwie. Nasza wspólnota odpowiedziała natychmiast zbiórką pieniędzy na ten cel. Dzięki temu siostra z jeszcze większym optymizmem odjechała do Afryki, a my zobaczyliśmy, że zawsze i w każdym miejscu można włączyć się w dzieła misyjne. Dzięki temu spotkaniu mogliśmy również zrewidować swoją postawę wobec Pana Boga – czy na pewno jesteśmy gotowi na odpowiedź: „oto ja, poślij mnie”?. Patrząc na radość płynącą z twarzy i słów siostry Ernesty, uświadomiliśmy sobie, że naprawdę „więcej jest szczęścia w dawaniu, aniżeli w braniu”.
Praca w grupach na podstawie Słowa Bożego (1 Sm 3, 3b-10. 19 - „Mów Panie, bo sługa Twój słucha”) była próbą zrewidowania własnej postawy i odpowiedzi, czy rzeczywiście słucham i czy pozwalam Panu Bogu, aby zadziwił, zaskoczył mnie swoim planem dla mojego życia.
W gościnnym domu sióstr Misjonarek Świętej Rodziny, gdzie znajdują się doczesne szczątki bł. Bolesławy Lament, jest nam dobrze się spotykać i ładować swoje akumulatory duchowe.
I jeszcze jedno: siostra poprosiła nas o materiały do pracy kręgów Domowego Kościoła. Chce budować - tworzyć Domowy Kościół w Zambii. Zachęcamy do modlitwy w tej intencji.

Gertruda i Edward Ciesnowscy



© 2001-2013 Centralna Diakonia DK