Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
  • Katechumenat rodzinny

  • Ku dojrzałości chrześcijańskiej

  • Diakonia

  • Dać świadectwo nadziei

  •  
    Konferencje
     
    Relacje
     
    Świadectwa
     
    Prezentacje
     

    List`100: marzec - maj 2006

    Eucharystia źródłem radości życia

    I. Dzielenie się życiem (przy herbacie)

    II. Część modlitewna:

    • Modlitwa do Ducha Świętego
    • Dzielenie się Słowem Bożym: J 6, 53-58
    • Modlitwa spontaniczna: uwielbienie Boga w Jego nieskończonej miłości
    • Tajemnica różańca: Ustanowienie Eucharystii

    III. Część formacyjna:

    • Dzielenie się realizacją zobowiązań: comiesięczny dialog małżeński
      Czy byliśmy wierni temu zobowiązaniu (w miesiącach styczeń-kwiecień)? Jaka jest nasze przekonanie co do celowości tego zobowiązania? Jak zmienia się nasz dialog małżeński - jego schemat, istota, sposób dialogowania. Czy odkrywamy dialog jako pomoc w uczeniu się postawy słuchania współmałżonka i innych ludzi, a przede wszystkim Boga, który mówi do nas przez innych? Co jest radością (lub odkryciem) naszych dialogów?

    • Omówienie nowego tematu: "Eucharystia źródłem radości życia" (każde małżeństwo wcześniej, w domu, zapoznaje się z tekstami pomocniczymi oraz z pytaniami do tekstów; na kręgu odbywa się rozmowa na ten temat).

      Pytania i problemy do zastanowienia się, omówienia i dyskusji:
      Z jakiego źródła i w jaki sposób Kościół czerpie duchową moc dla wypełniania swojej misji w świecie? Jak buduje komunię między ludźmi? Podzielmy się ze wspólnotą kręgu naszym doświadczeniem braterskiej jedności między ludźmi (w różnych miejscach i środowiskach).
      Jakie mamy możliwości jednoczenia się z Chrystusem? Czy pamiętamy o nich na co dzień, w różnych problemach naszego życia? Jak rozumiemy słowa św. Jana: "Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia (1 J 5,12) oraz ks. F. Blachnickiego "Każdy z nas, żeby mieć życie, musi mieć Jezusa"?
      Co jest radością naszego życia, jego sensem, smakiem? Czy umiemy ocalić przekonanie o wartości naszego życia w chwilach szczególnych przeciwności, zniechęcenia, smutku? Kto wówczas jest naszą siłą i mocą, naszym oparciem (Pan Bóg, współmałżonek, rodzina, inni)? Czy potrafimy - zgodnie z zachętą św. Pawła - zawsze za wszystko dziękować P. Bogu?

      Sugestie do pracy w ciągu miesiąca:
      • w modlitwie małżeńskiej dziękować Panu, że pozwolił nam (małżonkom) odnaleźć wspólną drogę, dziękować za dar sakramentu małżeństwa, prosić o umiejętność wzajemnego wspierania się w chwilach trudnych, prosić o odkrywanie radości życia w różnych jego momentach i wymiarach,
      • Namiot Spotkania (J 6, 56-57) - medytacja nad własnym życiem, jako darem człowieka i darem Boga, a równocześnie moim zadaniem,
      • w ramach regularnego spotkania ze słowem Bożym przeczytać 1 List św. Jana pod kątem odkrywania sensu trudu i pracy dla naszego życia,
      • propozycje reguły życia:
        • np. uczestniczyć we Mszy św. w intencji zdolności do przyjmowania radości życia, jako daru miłości Boga;
        • np. podczas wieczornego rachunku sumienia podjąć refleksję nad tym, czym obdarzam bliźnich;
        • np. uczestnictwo we Mszy św. poprzedzać przygotowaniem naszego serca: ogarnięciem sercem i myślą tego wszystkiego, co chcemy ofiarować w Eucharystii Bogu Ojcu przez Jezusa Chrystusa.




    22. Włączenie w Chrystusa, jakie dokonuje się w Chrzcie św., odnawia się i nieustannie umacnia przez uczestnictwo w Ofierze eucharystycznej, przede wszystkim gdy jest to uczestnictwo pełne przez udział w Komunii sakramentalnej. Możemy powiedzieć, że nie tylko każdy z nas przyjmuje Chrystusa, lecz także Chrystus przyjmuje każdego z nas. Zacieśnia więzy przyjaźni z nami: ? Wy jesteście przyjaciółmi moimi ? (J 15, 14). My właśnie żyjemy dzięki Niemu: ? Ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie ? (J 6, 57). W Komunii eucharystycznej realizuje się w podniosły sposób wspólne, wewnętrzne ? zamieszkiwanie ? Chrystusa i ucznia: ? Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać] ? (por. J 15, 4).
    Jednocząc się z Chrystusem, Lud Nowego Przymierza daleki jest od zamykania się w sobie, staje się ? sakramentem ? dla całego rodzaju ludzkiego, znakiem i narzędziem zbawienia dokonanego przez Chrystusa, światłem świata i solą ziemi (por. Mt 5, 13-16) dla odkupienia wszystkich. Misja Kościoła jest przedłużeniem misji Chrystusa: ? Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam ? (J 20, 21). Dlatego też Kościół czerpie duchową moc dla wypełniania swojej misji z nieustannego uobecniania w Eucharystii ofiary Krzyża i z Komunii z Ciałem i Krwią Chrystusa. Tak więc Eucharystia jawi się jako źródło i jednocześnie szczyt całej ewangelizacji, ponieważ jej celem jest zjednoczenie ludzi z Chrystusem, a w Nim z Ojcem i z Duchem Świętym. 
    (...)
    24. Dar Chrystusa i Jego Ducha, który otrzymujemy w Komunii eucharystycznej, wypełnia z obfitością gorące pragnienia braterskiej jedności, jakie kryją się w sercach ludzkich, i jednocześnie wynosi doświadczenie braterstwa właściwego wspólnemu uczestnictwu w tym samym stole eucharystycznym na poziom daleko wyższy od zwyczajnego ludzkiego ucztowania. Dzięki zjednoczeniu z Ciałem Chrystusa Kościół coraz głębiej staje się w Chrystusie ? jakby sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego ? .
    Jak pokazuje codzienne doświadczenie, początkom rozdziału między ludźmi, tak bardzo zakorzenionego w ludzkości z powodu grzechu, przeciwstawia się odradzająca jedność moc Ciała Chrystusa. Eucharystia, budując Kościół, właśnie dlatego tworzy komunię pomiędzy ludźmi.

    Jan Paweł II
    Encyklika Ecclesia de Eucharistia



    Kto ma Syna, ma życie. Niesłychanie ważne są te słowa św. Jana. Kto ma Syna, ten ma życie. Kto nie ma Syna, ten nie ma życia (por. 1 J 5, 12). To życie, które mamy z przyjęcia Syna, jest życiem wiecznym. Wobec tego powstaje pytanie: co to znaczy mieć Syna?
    W jaki sposób możemy mieć Syna, żeby mieć życie, życie wieczne? Odpowiedź na to pytanie otrzymujemy w żywym znaku, którym jest Symeon.
    Ewangelia pokazuje Symeona w tym momencie, kiedy przyszedł do świątyni i spotkał Jezusa przyniesionego przez Matkę, i wziął Go w objęcia. Symeon miał więc Jezusa, miał Go w swoich objęciach. Ale gdyby nie Duch Święty, Symeon nie wiedziałby, że to dzieciątko podobne do innych jest oczekiwanym Synem Bożym, Mesjaszem. Przyszedł do świątyni za natchnieniem Ducha i w Duchu Świętym rozpoznał w tym dziecięciu Syna Bożego, wziął Jezusa w swoje objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie... światło na oświecenie pogan (por. Łk 2, 29-32).
    Wypełnił się sens życia Symeona. Osiągnął to, za czym tęsknił, czego oczekiwał całe życie - spotkał Jezusa, przyjął Go, wziął w swoje objęcia, ale równocześnie ogarnął Go swoją wiarą w Duchu Świętym.
    To jest znak dla nas. Każdy z nas, żeby mieć życie, musi mieć Jezusa, musi przyjąć Jezusa tak jak Symeon. To przyjęcie dokonuje się tak samo, jak w przypadku Symeona. W pewnym sensie my także możemy wziąć Jezusa w objęcia. Możemy przyjąć Jezusa, który daje nam siebie pod postacią chleba.
    Eucharystyczny chleb jest Ciałem Jezusa. W nim jest obecny cały Jezus, nasz Bóg, Pan i Zbawiciel. Ale to przyjęcie nie będzie miało żadnego znaczenia, jeżeli nie przyjmiemy Ciała Jezusa w Duchu Świętym, to znaczy w wierze. Bez wiary komunia święta jest niegodna, świętokradzka, bo nie rozpoznajemy w tym chlebie, w tym znaku, Ciała Chrystusowego i samego Chrystusa. To wiara mówi nam: tu jest Jezus. Komunia, czyli zjednoczenie, jest komunią między osobami, jest zjednoczeniem osób w Duchu Świętym, chociaż za pośrednictwem znaku materialnego.
    To spotkanie z Jezusem w komunii eucharystycznej jest szczytową formą naszego spotkania z Nim. Spotykamy się z Jezusem na modlitwie, spotykamy się, gdy czytamy słowo Boże i gdy je słuchamy. Spotykamy Jezusa, kiedy rozpoznajemy Go w naszych bliźnich potrzebujących pomocy, bo On powiedział: Cokolwiek uczynicie jednemu z tych braci najmniejszych, to Mnie uczynicie (por. Mt 25, 40). Spotykamy Jezusa, kiedy gromadzimy się w Jego imię, bo powiedział: Gdzie dwóch albo trzech zgromadzi się w imię moje, tam Ja jestem pośród nich (por. Mt 18, 20). Ale w naszym chrześcijańskim, katolickim życiu jest jeszcze inna, szczytowa forma spotkania Jezusa, zjednoczenia się z Nim, forma sakramentalna - komunia eucharystyczna. To spotkanie poprzez znak chleba, który jest Ciałem Chrystusa. W tym chlebie, przemienionym w Jego Ciało, Jezus daje nam siebie. Ale przyjąć Go możemy tylko w Duchu Świętym, czyli w wierze. Kiedy kapłan ukazuje nam Ciało Chrystusa i daje świadectwo: To jest Ciało Chrystusa, każdy z nas odpowiada Amen, to znaczy mówi wierzę, że ten chleb jest Ciałem Jezusa i wierzę, że Jezus przychodzi do mnie, że ja wchodzę w tajemniczą jedność z Nim, w komunię.

    ks. Franciszek Blachnicki
    Eucharystia pokarm na całe życie
    Wydawnictwo Światło-Życie Kraków 2004, s. s. 106-109



    Uczestnictwo w Eucharystii stawia nam pytanie, czy odkryliśmy już prawdziwą radość i najgłębszą przyjemność życia? Czy pojęcie życie kojarzy nam się najpierw z udręką, umęczeniem, czy też raczej z doświadczeniem sensu, ładu, pogody ducha? Czy gdy budzimy się rano ze snu ogarnia nas najpierw znużenie, zniechęcenie, ospałość, czy też przeciwnie, odczuwamy chęć wejścia w codzienność życia, niezależnie od jego ciężarów i trudów? Eucharystia stawia nam także pytanie, czy podjęliśmy już trud i pracę dla naszego życia?
    Eucharystia staje się źródłem radości z życia dzięki temu, że odkrywamy ją jako źródło miłości. Miłość rodzi radość, tak jak nienawiść rodzi smutek. To nienawiść odbiera nam szczęście (II Modlitwa Eucharystyczna dla dzieci). Eucharystia pozwala nam zdemaskować podwójną nienawiść: do swojego życia i do bliźnich. Nienawiść występuje bowiem zawsze w formie wiązanej, ponieważ każdy z nas ma tylko jedno serce. Tym samym sercem kocha siebie i bliźnich, ale również tym samym sercem nienawidzi siebie i bliźnich. Nienawiść do własnego życia ukrywa się często za niechęcią i ciągłym niezadowoleniem z innych, zaś niezgoda na siebie i swoje życie bywa ukrytą formą nienawiści do bliźnich. Karmię was tym, czym sam żyję ? mówi św. Augustyn. Jeżeli żyjemy nienawiścią do siebie, karmimy tym samym naszych bliźnich, także wówczas, kiedy chcemy ich bardzo kochać.
    Eucharystia najpełniej objawia nam bezsens nienawiści, która niszczy życie. Jezus umiera na krzyżu z powodu nienawiści, naszej nienawiści do siebie samych i do bliźnich. Nasza nienawiść uderzyła najpierw w Jezusa, zanim uderzyła w nas samych i bliźnich.
    Jezus biorąc jednak naszą nienawiść na siebie pokonał ją raz na zawsze. Jezus ukrzyżowany nienawiścią ludzką, zmartwychwstał. Nasze uczestnictwo w Eucharystii jest więc wyrazem przyjęcia śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, jako znaku najwyższej miłości Boga do nas. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu (1 J 4, 9). Miłość Boga jest źródłem życia. Eucharystia jest więc dla nas wielką obietnicą, że również my w Chrystusie i z Chrystusem możemy przezwyciężyć naszą niechęć czy nawet pewną formę nienawiści do naszego życia, jak Chrystus pokonał całą nienawiść ludzkości, a w niej nienawiść każdego człowieka. Przezwyciężając naszą nienawiść odkryjemy niemal automatycznie miłość Boga i ludzi. Najpierw odkryjemy miłość Boga. To ona da nam moc i siłę do przezwyciężenia wszelkich zranień w ludzkiej miłości. Miłość Boga pozwoli nam odkryć, że nasze zranienia w miłości nie muszą nas niszczyć, ale mogą stać się szczególnym miejscem otwar cia na miłość.
    Nasze zranienia mogą również stać się miejscem naszej szczególnej wrażliwości na drugiego człowieka. Doświadczywszy bolesnych zranień potrafimy lepiej i głębiej zrozumieć ludzi zranionych, których Bóg stawia na naszej drodze. Dzięki Eucharystii możemy odnaleźć tę wrażliwość serca, która każe nam nie tylko szukać miłości ludzkiej, ale także dawać ją innym. Dając zaś będziemy otrzymywać. Odkryjemy w ten sposób nie tylko nieskończoną wielkość miłości Boga, ale także szlachetność i hojność ludzkiego serca: naszego własnego serca i serca naszych bliźnich.
    Eucharystia będzie wówczas dla nas zaproszeniem, abyśmy przyjmując od Boga radość i przyjemność życia płynącą z Jego nieskończonej miłości, dzielili się nią z bliźnimi. Owocem Eucharystii będzie nasza większa wrażliwość na ludzi smutnych, zamkniętych w sobie, na ludzi, którzy nie kochają swojego życia, ponieważ nikt ich nie pokochał. Nasza uboga ludzka miłość będzie naprowadzać ich na nieskończoną miłość Boga. To dzięki niej będą odzyskiwać radość i chęć do życia.

    Józef Augustyn SJ
    Życie i Eucharystia
    Wydawnictwo m Kraków 1993, s. 87-90



    © 2001-2013 Centralna Diakonia DK