Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
  • Katechumenat rodzinny

  • Ku dojrzałości chrześcijańskiej

  • Diakonia

  • Dać świadectwo nadziei

  •  
    Konferencje
     
    Relacje
     
    Świadectwa
     
    Prezentacje
     

    List`100: marzec - maj 2006

    Miłość pragnie się dziielić i rozszerzać

    I. Dzielenie się życiem (przy herbacie)

    II. Część modlitewna:

    • Modlitwa do Ducha Świętego
    • Dzielenie się Słowem Bożym: Mt 5, 13-16 lub 1 J 4, 19-21
    • Modlitwa spontaniczna: prośba o otwieranie się naszej miłości małżeńskiej i rodzinnej na innych ludzi
    • Tajemnica różańca: Nawiedzenie świętej Elżbiety

    III. Część formacyjna:

    • Dzielenie się realizacją zobowiązań: modlitwa małżeńska
      Czy jesteśmy wierni codziennej modlitwie małżeńskiej? Czy postrzegamy ją jako celebrowanie sakramentu małżeństwa - jako czas, w którym korzystamy z mocy tego sakramentu? Jakie owoce tej modlitwy dostrzegamy na co dzień, a jakie z perspektywy czasu? Jakie intencje są obecne w naszej modlitwie małżeńskiej? Podzielmy się jak przezwyciężamy trudności, które pojawiają się w modlitwie małżeńskiej.

    • Omówienie nowego tematu: "Miłość pragnie się dzielić i rozszerzać" (każde małżeństwo wcześniej, w domu, zapoznaje się z tekstami pomocniczymi oraz z pytaniami do tekstów; na kręgu odbywa się rozmowa na ten temat).

      Pytania i problemy do zastanowienia się, omówienia i dyskusji:
      Jak rozumiemy termin "duchowość komunii"? Na ile jesteśmy przekonani, że wprowadzanie tej zasady w życie codzienne pozostaje w zakresie możliwości człowieka? Jak zdobywać takie możliwości i predyspozycje?
      Podzielmy się przykładami budowania "duchowości komunii": - w naszym życiu małżeńskim, - w naszym życiu rodzinnym (rodzina bliższa i dalsza), - w życiu wspólnotowym (wspólnota parafialna, rejonowa, rekolekcyjna itp.), - w pracy zawodowej, - w życiu naszego narodu.
      Jak wobec zagrożeń świata (konsumpcjonizm, zagrożenie istoty rodziny i jej praw, nachalność reklamy itp.) kształtujemy naszą rodzinę i wychowanie naszych dzieci? Jakie uczucia i odruchy wywołuje u nas świadomość tych zagrożeń i do jakich działań ta świadomość nas inspiruje: czy jest to złość na przewrotność ludzi i świata, wrogość wobec istniejących zagrożeń, pokusa izolacji naszej rodziny, naszych dzieci - aby ochronić dobro; czy bardziej staramy się skupić na podejmowaniu działań wychowawczych, społecznych, budujacych? Jakie w tym względzie mamy propozycje?

      Sugestie do pracy w ciągu miesiąca:
      • Namiot Spotkania (1 Kor 13, 1-3; 1 Kor 13, 4-7; 1 Kor 13, 8-13)
      • dialog małżeński na temat "W jaki sposób nasza miłość małżeńska otwiera się na innych ludzi".
        Czy jest w nas otwartość, gotowość nawiązywania relacji z sąsiadem, z osobami, z którymi łączą nas wspólne zadania, prace (rodzice dzieci z tej samej klasy, współpracownicy, uczestnicy wspólnego nabożeństwa)?
        Jaka jest nasza otwartość na nowe życie w naszej rodzinie (zarówno życie poczętego dziecka, jak i życie w końcowym jego stadium np. konieczność opieki nad naszymi rodzicami, czy innymi członkami rodziny)?
        W jaki sposób jesteśmy świadkami dla naszych dzieci w otwieraniu się na innych i ich potrzeby?
      • propozycje reguły życia:
        • np. podczas wieczornego rachunku sumienia podjąć refleksję nad własną otwartością na miłość bliżniego,
        • np. przeczytać wspólnie w rodzinie artykuł lub obejrzeć film nt. dzieł charytatywnych lub ludzi w potrzebie, podjąć rozmowę na ten temat, zainicjować włączenie się w jakieś dzieło pomocy innym,
        • np. przeczytać Encyklikę Benedykta XVI "Deus caritas est" pod kątem otwierania własnego serca i rozumu na Bożą miłość.




    43. Czynić Kościół domem i szkołą komunii: oto wielkie wyzwanie, jakie czeka nas w rozpoczynającym się tysiącleciu, jeśli chcemy pozostać wierni Bożemu zamysłowi, a jednocześnie odpowiedzieć na najgłębsze oczekiwania świata.
    Co to oznacza w praktyce? Także tutaj można by bezpośrednio przejść na płaszczyznę działania, ale błędem byłoby ulec tej pokusie. Zanim przystąpimy do programowania konkretnych przedsięwzięć, należy krzewić duchowość komunii, podkreślając jej znaczenie jako zasady wychowawczej wszędzie tam, gdzie kształtuje się człowiek i chrześcijanin, gdzie formują się szafarze ołtarza, duszpasterze i osoby konsekrowane, gdzie powstają rodziny i wspólnoty. Duchowość komunii to przede wszystkim spojrzenie utkwione w tajemnicy Trójcy Świętej, która zamieszkuje w nas i której blask należy dostrzegać także w obliczach braci żyjących wokół nas. Duchowość komunii to także zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze dzięki głębokiej jedności mistycznego Ciała, a zatem postrzegania go jako ?kogoś bliskiego?, co pozwala dzielić jego radości i cierpienia, odgadywać jego pragnienia i zaspokajać jego potrzeby, ofiarować mu prawdziwą i głęboką przyjaźń. Duchowość komunii to także zdolność dostrzegania w drugim człowieku przede wszystkim tego, co jest w nim pozytywne, a co należy przyjąć i cenić jako dar Boży: dar nie tylko dla brata, który bezpośrednio go otrzymał, ale także ?dar dla mnie ?. Duchowość komunii to wreszcie umiejętność ?czynienia miejsca ? bratu, wzajemnego ?noszenia brzemion? (por. Ga 6, 2) i odrzucania pokus egoizmu, które nieustannie nam zagrażają, rodząc rywalizację, bezwzględne dążenie do kariery, nieufność, zazdrość. Nie łudźmy się: bez takiej postawy duchowej na niewiele zdałyby się zewnętrzne narzędzia komunii. Stałyby się bezdusznymi mechanizmami, raczej pozorami komunii niż sposobami jej wyrażania i rozwijania.

    Jan Paweł II
    List Apostolski Novo Millennio Ineunte



    W eucharystycznej ofierze Chrystusa, codziennie urzeczywistnianej wśród nas, szczególnie uobecnia się miłość Chrystusa. Akcja Chrystusa, który ciągle na nowo wydaje samego siebie wyzwala naszą reakcję wzajemnego służenia sobie, wydawania siebie braciom.
    Przykazanie miłości, które Chrystus zostawił nam, które wszczepił w nas i w historię Kościoła. i w ogóle całej rodziny ludzkiej, jest zaczynem Królestwa Bożego, który ma wszystko zakwasić, jest ziarnem gorczycy, które ma wzrastać. Królestwo Boże rośnie wtedy, kiedy rośnie miłość.
    Królestwo Boże to przede wszystkim nowy sposób życia, które jest inspirowane miłością agape - miłością bezinteresowną, która polega na tym, że ludzie wzajemnie sobie służą. Ta miłość, którą Chrystus nam zostawił jako przykazanie, jest równocześnie darem, bo jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany (por. Rz 5, 5). A więc jest nie tylko przykazaniem, ale równocześnie zdolnością do wykonania tego przykazania dzięki działaniu w nas Ducha Świętego.
    Chrystus zostawił nam sposób na rozwiązanie wszystkich problemów, jakie powstają między ludźmi. Jeżeli miłość Chrystusowa zostanie przyjęta jako zasada życia i współżycia między ludźmi, jeżeli w każdej wspólnocie, w każdej społeczności ludzie będą podejmowali wysiłek wprowadzania w życie tej miłości, wtedy nie będzie problemów nierozwiązywalnych, nie będzie ciągłych napięć, ogromu cierpień i tragedii, jakie wynikają przede wszystkim z braku miłości w relacjach międzyludzkich.
    Na tej miłości musi być zbudowane przede wszystkim małżeństwo i rodzina jako podstawowa wspólnota międzyludzka. "Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej!" (Ef 5, 21). Miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem (por. J 13, 34). To jest zastosowanie przykazania miłości do życia podstawowej wspólnoty, jaką jest małżeństwo i rodzina. Tak jak Chrystus miłuje Kościół przez to, że za niego samego siebie wydaje na śmierć krzyżową, tak jak Chrystus przyszedł po to, aby służyć, aby życie oddać, tak samo we wspólnotach małżeńskich mężowie, ojcowie służą temu małemu Kościołowi, temu domowemu Kościołowi, jakim jest rodzina. Podobnie jak Kościół, napełniony Duchem Świętym, stara się odpowiedzieć na miłość Chrystusa przez oddanie mu siebie, tak samo i żony, i dzieci w Duchu Świętym niech starają się odpowiedzieć na miłość Chrystusa, której znakiem i uobecnieniem jest miłość męża i ojca.
    Zasadą życia i rozwoju każdej wspólnoty chrześcijańskiej jest właśnie ta miłość, która polega na wzajemnym służeniu sobie, na tym, żeby nie szukać swego dobra, ale dobra drugiego członka wspólnoty. Jeżeli taką postawę mają wszyscy, wtedy wspólnota wzrasta w miłości i nie ma w niej takich konfliktów, które doprowadzają do rozbicia wspólnoty. Wtedy wszystko służy pogłębianiu miłości, służy dobru i poprzez życie w tej wspólnocie osoby zmierzają do życia w tej ostatecznej wspólnocie zbawionych, gdzie miłość będzie panowała w sposób absolutny. Na tym polega wieczny pokój, wieczna radość i szczęście.

    ks. Franciszek Blachnicki
    Eucharystia pokarm na całe życie
    Wydawnictwo Światło-Życie Kraków 2004, s. 116-119



    Eucharystia posiada wymiar apostolski i misyjny. Chrześcijanie, którzy w niej uczestniczą, otrzymują dary nie tylko dla osobistego pożytku, ale także dla dobra ludzi, z którymi żyją na co dzień. Słowa kończące Mszę św.: Idźcie w pokoju Chrystusa są rozesłaniem wiernych, aby dawali świadectwo Jezusowi całym swoim życiem. Winny być one pomostem pomiędzy Eucharystią a życiem codziennym, w którym chrześcijanie przekazują innym tę Rzeczywistość, której stali się uczestnikami. Najbardziej nawet osobiste i prywatne sprawy chrześcijanina stają się miejscem dawania świadectwa i nie mogą być oddzielane od Eucharystii, która uświęca życie człowieka we wszystkich jego wymiarach. Gdyby chrześcijanin nie otwierał się na innych w dawaniu świadectwa Jezusowi swoim życiem, wówczas jego uczestnictwo w Eucharystii byłoby tylko pewną formalnością.
    Apostolski wymiar każdej miłości i przyjaźni przejawia się najpierw w fakcie, iż każda miłość i przyjaźń otwiera się na innych. Miłość i przyjaźń pragną dzielić się z innymi, nie są nigdy zamknięte na bliźnich.
    (...)
    Wzajemna miłość rodziców konieczna jest nie tylko w pierwszych latach życia dzieci, ale także później w okresie dorastania, a nawet już w życiu dorosłym. Szczególnie w okresie dorastania, kiedy młody człowiek nie posiada jeszcze ukształtowanej osobowości i jest bardzo niepewny siebie, swoich reakcji czy przyjmowanych wartości, konieczne mu jest silne oparcie we wzajemnej miłości rodziców. W dziecku uczącym się żyć samodzielnie, miłość ta rodzi dobrą wiarę w siebie oraz budzi jego uśpione jeszcze możliwości emocjonalne i duchowe. Pod wpływem miłości rodziców rodzi się w nim także przekonanie, iż jest ono godne otrzymywać miłość innych i zdolne odpowiadać na nią własną miłością.
    Ale czy życie małżonków chrześcijańskich może ograniczyć się jedynie do wzajemnej miłości oraz do miłości swoich dzieci? Czy rodzina może być komórką odgrodzoną od świata, żyjącą jedynie swoim własnym życiem?
    Eucharystia zaprasza małżonków do otwarcia całej rodziny na innych ludzi. Małżeństwo i rodzina jest dla człowieka fundamentem, na którym opiera się każda inna miłość bliźniego. Miłość do każdego człowieka w życiu małżonków i ich dzieci jest głęboko zakorzeniona w miłości małżeńskiej, w niej ma swoje źródło, w niej się odradza. Chrześcijańska rodzina zawsze będzie otwarta na ludzi potrzebujących pomocy i życzliwości. W takim też duchu rodzice będą wychowywali swoje dzieci, gdyż będą pragnąć, aby były one otwarte na bliźnich podobnie jak oni sami są otwarci.
    Otwarcie się miłości małżeńskiej i rodzinnej na miłość bliźniego nie jest tylko jakimś dodatkiem w wychowaniu dzieci, ale czymś, co wypływa z istoty ich miłości. Miłość musi się dzielić i rozszerzać. Miłość współmałżonków nie zamyka ich i nie ogranicza do nich, ale wręcz odwrotnie ? otwiera ich. Taka jest natura miłości. Mąż może kochać innych nie pomimo tego, że ma żonę i dzieci, ale właśnie dlatego, iż ma kochającą żonę i dzieci. Podobnie i żona. Małżonkowie kochając się wzajemnie uzdalniają siebie i swoje dzieci do prawdziwej miłości każdego człowieka. Jeżeli nawet w pierwszych latach pożycia małżonkowie są bardziej zajęci własnym domem i dziećmi, to jednak w miarę rozwijania się ich wzajemnej miłości i dorastania dzieci, spontanicznie otwierają się na bliźnich wychodząc ku nim razem ze swoimi dziećmi, podobnie jak Chrystus otwiera się i wychodzi do każdego człowieka.
    Swoją wzajemną miłością rodzice uczą swoje dzieci nie tylko ludzkiej miłości, ale także miłości i zaufania do Boga. Miłość rodzicielska jest fundamentem prawdziwej miłości Boga. Człowiek, który nie doświadczyłby w swoim życiu miłości ludzkiej, nie będzie w stanie pojąć miłości Boga i uwierzyć w nią. Sam Bóg objawiając miłość człowiekowi, miłość która jest przecież całkowicie inna od miłości ludzkiej, odwołuje się właśnie do miłości rodzicielskiej. Sam Bóg każe nazywać siebie Ojcem i Matką (por. Oz 11, 1-4).
    Opierając się na miłości matki i ojca, dzieci będą zdolne uwierzyć, że Bóg je kocha naprawdę; będą mogły także kształtować w sobie prawdziwe pojęcie o Bogu, który jest Miłością. Miłość rodziców staje się obrazem miłości Boga. Jest to odpowiedzialna i ważna misja rodziców wobec swoich dzieci. Wypełnienie tej misji będzie możliwe tylko wówczas, kiedy małżonkowie będą wspólnie czerpać z miłości samego Boga, która uobecnia się nieustannie w Eucharystii. Człowiek bowiem sam z siebie nie jest zdolny do miłości, może jedynie dzielić się z innymi tą miłością, którą uprzednio przyjmie.

    Józef Augustyn SJ
    Życie i Eucharystia
    Wydawnictwo m Kraków 1993, s. 71, 73-75



    © 2001-2013 Centralna Diakonia DK