Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
  • Katechumenat rodzinny

  • Ku dojrzałości chrześcijańskiej

  • Diakonia

  • Dać świadectwo nadziei

  •  
    Konferencje
     
    Relacje
     
    Świadectwa
     
    Prezentacje
     

    List`98: wrzesie - grudzie 2005

    Eucharystia szkołą postawy posiadania siebie w dawaniu siebie

    I. Dzielenie się życiem (przy herbacie)

    II. Część modlitewna:

    • Modlitwa do Ducha Świętego
    • Dzielenie się Słowem Bożym: J 12, 24-32.
    • Modlitwa spontaniczna: przeproszenie Boga za różne przejawy egoizmu w naszym życiu.
    • Tajemnica różańca: Modlitwa w Ogrójcu.

    III. Część formacyjna:

    • Dzielenie się realizacją zobowiązań: regularne spotkanie ze słowem Bożym.
      Jak praktykujemy to zobowiązanie: jak często czytamy słowo Boże, czy mamy jakąś metodę? Co jest naszą radością wynikającą ze spotkania ze słowem Bożym? Jakie napotykamy trudności, czy je pokonujemy?

    • Omówienie nowego tematu: "Eucharystia szkołą postawy posiadania siebie w dawaniu siebie" (każde małżeństwo wcześniej, w domu, zapoznaje się z tekstami pomocniczymi oraz z pytaniami do tekstów; na kręgu odbywa się rozmowa na ten temat).

      Pytania i problemy do zastanowienia się, omówienia i dyskusji:
      Co jest istotą miłości Boga? W czym ona się przejawia? Czy doświadczam w swoim życiu prawdy o tym, że Bóg nieustannie daje siebie człowiekowi? Jak rozumiem określenie, że Chrystus jest najwyższym wzorem postawy ofiarowania się i obdarowania sobą?
      Jaka jest predyspozycja człowieka po grzechu pierworodnym? Jakie przejawy kruchości miłości ludzkiej dostrzegamy wokół siebie, w naszym życiu? Dlaczego rozpadają się dobrze zapowiadające się małżeństwa, przyjaźnie, wspólnoty (kręgi)? Czy dostrzegam w sobie przejawy egoizmu, który jest częstym źródłem konfliktów międzyludzkich?
      Jak staram się wprowadzać w życie zasadę: ?bardziej być, niż więcej mieć?? W czym dostrzegam szansę dojrzewania ludzkiej miłości? Jak w praktyce życia realizować postawę ?posiadania siebie w dawaniu siebie?? Podziel się świadectwem życia, gdzie najczęściej objawia się Twoja postawa dawania siebie.

      Sugestie do pracy w ciągu miesiąca:
      • Namiot Spotkania (Iz 53,2-6; Mt 16,24-27; J 15,12-14; J 10,17-18).
      • propozycje reguły życia:
        • np. zrezygnowanie z obejrzenia filmu, programu telewizyjnego, czytania książki itp., i przeznaczenie tego czasu dla dzieci, współmałżonka (konkretna pomoc w ich pracach, troskach, czy wspólna rozrywka);
        • np. uczestnictwo w jakimś spotkaniu wspólnotowym (spotkanie opłatkowe, kulig kręgu, spotkanie w szerszym gronie rodzinnym itp.) mimo lenistwa, czy nawet zdecydowanej niechęci;
        • np. znaki pamięci o współpracownikach (sąsiadach) w postaci drobnych upominków mikołajowych lub pod choinkę;
        • np. przeczytanie z Listu do Rodzin Jana Pawła II punktu 14. Miłość jest wymagająca lub punktu 11. Bezinteresowny dar z siebie samego pod kątem refleksji nad moją postawą dawania siebie.

    Anna i Jacek Nowakowie



    [...] 87. Chrystus objawia przede wszystkim, że warunkiem autentycznej wolności jest szczere i otwarte uznanie prawdy: "poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8,32). To prawda pozwala zachować wolność wobec władzy i daje moc, by przyjąć męczeństwo. Potwierdza to Jezus przed Piłatem: "Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie" (J 18,37). Prawdziwi czciciele winni zatem oddawać Bogu cześć "w Duchu i w prawdzie" (J 4,23): w ten sposób stają się wolni. Więź z prawdą oraz oddawanie czci Bogu objawia się w Jezusie Chrystusie jako najgłębsze źródło wolności.
    Jezus objawia ponadto ? i to samym swoim życiem, a nie tylko słowami ? że wolność urzeczywistnia się przez miłość, to znaczy przez dar z siebie. Ten, który mówi: "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15,13), dobrowolnie idzie na Mękę (por. Mt 26,46) i posłuszny Ojcu oddaje na krzyżu życie za wszystkich ludzi (por. Flp 2,6-11). Tak więc kontemplacja Jezusa ukrzyżowanego to główna droga, którą Kościół musi podążać każdego dnia, jeśli pragnie w pełni zrozumieć, czym jest wolność: darem z siebie w służbie Bogu i braciom. Zaś komunia z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym jest niewyczerpanym źródłem, z którego Kościół nieustannie czerpie, aby żyć w wolności, składać siebie w darze i służyć. Komentując werset z Psalmu 100 [99] Służcie Panu z weselem, św. Augustyn powiada: "W domu Pańskim niewolnicy są wolni. Wolni, ponieważ służba nie nakłada przymusu, ale nakazuje miłość (...). Miłość niech cię uczyni sługą, tak jak prawda uczyniła cię wolnym (...). Jesteś zarazem sługą i wolnym: sługą, ponieważ nim się stałeś; wolnym, ponieważ umiłował cię Bóg, twój Stwórca; więcej ? jesteś wolny, bo możesz kochać swojego Stwórcę (...). Jesteś sługą Pana i jesteś wolny w Panu. Nie szukaj wyzwolenia, które oddaliłoby cię od domu twego wyzwoliciela!".
    Tak więc Kościół, a w nim każdy chrześcijanin jest powołany do udziału w munus regale Chrystusa na krzyżu (por. J 12,32), w łasce i w posłannictwie "Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu" (Mt 20,28).
    Jezus jest zatem żywą i osobową syntezą doskonałej wolności w całkowitym posłuszeństwie woli Ojca. Jego ukrzyżowane ciało to pełne objawienie nierozerwalnej więzi między wolnością a prawdą, zaś Jego powstanie z martwych to najwyższe świadectwo płodności i zbawczej mocy wolności przeżywanej w prawdzie.

    Jan Paweł II
    Encyklika Veritatis Splendor



    34. Posiadanie właściwego spojrzenia na porządek moralny, na jego wartości i normy jest zawsze rzeczą wielkiej wagi; jest zaś szczególnie ważne, gdy wzrastają i mnożą się trudności w ich zachowaniu.
    Porządek moralny, właśnie dlatego, że ujawnia i przedstawia zamysł Boży, nie może być czymś, co utrudnia życie człowiekowi i co nie odpowiada osobie; wręcz przeciwnie, odpowiadając najgłębszym potrzebom człowieka stworzonego przez Boga, służy jego pełnemu człowieczeństwu z tą samą subtelną i wiążącą miłością, z jaką sam Bóg pobudza, podtrzymuje i prowadzi do właściwego mu szczęścia każde stworzenie.
    Człowiek jednakże, powołany do świadomego wypełnienia mądrego i pełnego miłości zamysłu Bożego, jest istotą historyczną, która się formuje dzień po dniu, podejmując liczne i dobrowolne decyzje: dlatego poznaje, miłuje i czyni dobro moralne, odpowiednio do etapów swego rozwoju.
    Także i małżonkowie, w zakresie swego życia moralnego, są powołani do ustawicznego postępu, wiedzeni szczerym i czynnym pragnieniem coraz lepszego poznawania wartości, które prawo Boże chroni i rozwija, oraz prostą i szlachetną wolą kierowania się nimi w konkretnych decyzjach. Nie mogą jednak patrzeć na prawo tylko jako na czysty ideał osiągalny w przyszłości, lecz powinni traktować je jako nakaz Chrystusa do wytrwałego przezwyciężania trudności. A zatem "tego, co nazywa się prawem stopniowości nie można utożsamiać ze stopniowością prawa, jak gdyby w prawie Bożym miały istnieć różne stopnie i formy nakazu dla różnych osób i sytuacji. Wszyscy małżonkowie są powołani do świętości w małżeństwie według woli Boga, a to powołanie realizuje się w miarę, jak osoba ludzka potrafi odpowiedzieć na przykazanie Boże, ożywiona spokojną ufnością w łaskę Bożą i we własną wolę". Tak samo sprawą pedagogii Kościoła jest, by małżonkowie przede wszystkim jasno uznali naukę zawartą w Encyklice Humanae vitae, jako normatywną dla ich życia płciowego i szczerze usiłowali stworzyć warunki konieczne dla zachowania tych zasad.
    Pedagogia ta, jak zauważył Synod, obejmuje całe życie małżeńskie. Stąd zadanie przekazywania życia winno być włączone w ogólne posłannictwo "całego życia chrześcijańskiego", które bez krzyża nie może osiągnąć zmartwychwstania. W tym kontekście rozumie się, że z życia rodzinnego nie da się usunąć ofiary, co więcej, trzeba ją przyjmować sercem tak, aby doznała pogłębienia miłość małżeńska i stała się źródłem wewnętrznej radości.

    Jan Paweł II
    Adhortacja Apostolska Familiaris Consortio



    Istotą ofiary Chrystusa jest akt jego osoby, nie tyle sama śmierć. W jego ofierze krzyżowej najważniejszy jest dobrowolny i świadomy akt miłości, czyli oddania swego życia. Ten akt Chrystusa - Boskiej Osoby - jest aktem ponadczasowym. Nie zamyka się w granicach czasu i przestrzeni, z natury swej jest wieczny. Uobecnianie tego aktu pośród nas dokonuje się przy pomocy sakramentalnych znaków.
    W tak pojętej Eucharystii Chrystus staje wśród nas w akcie dawania siebie. Chrystus jako osoba posiada siebie w dawaniu siebie. Dał temu najpełniejszy wyraz w chwili śmierci na krzyżu. Ten właśnie akt osoby Chrystusa jest uobecniany w zgromadzeniu. Jeżeli jesteśmy na mszy świętej, to jesteśmy postawieni w obliczu tego aktu - wydania siebie. To wydawanie siebie wyraził Chrystus w konkretnym, podpadającym pod zmysły znaku chleba, który może być spożywany.
    Powyższe rozumienie Eucharystii jest ujęciem dynamicznym. Wokół tego ujęcia można skoncentrować chrześcijańskie wychowanie. Trudno natomiast skoncentrować je wokół tajemnicy obecności Chrystusa w tabernakulum. Nie można wychowywać tylko do postawy ciągłej modlitwy, adoracji, kontemplacji. Natomiast akt Chrystusa, akt największej miłości, posiadania siebie w dawaniu siebie, stawia człowieka wobec konieczności dania odpowiedzi, jest wezwaniem.
    Tak ujęta Eucharystia jest dialogiem: wezwanie - odpowiedź. Wezwaniem jest ostatecznie akt największej miłości Chrystusa, oddanie życia, a odpowiedzią jest nasze współofiarowanie. Teksty liturgiczne często to wyrażają, wzywają nas do składania w ofierze samych siebie w odpowiedzi na czyn Boga, który samego siebie wydał. Tak rozumiana i przeżywana Eucharystia ciągle wyzwala w nas wysiłki, właśnie wysiłki samowychowawcze, które w swojej istocie polegają na tym, żeby przyjąć taką formę życia, by posiadać siebie w dawaniu siebie, czyli żyć miłością. To urzeczywistnia się w Eucharystii i to ma mieć przedłużenie w naszym życiu, we wszystkich sytuacjach, okolicznościach życia. Tak ujęta Eucharystia staje w centrum całego procesu wychowania nowego człowieka.

    ks. Franciszek Blachnicki
    Eucharystia pokarm na całe życie,
    Wydawnictwo Światło-Życie Kraków 2004, s. 76 i 77



    © 2001-2013 Centralna Diakonia DK