Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
  • Katechumenat rodzinny

  • Ku dojrzałości chrześcijańskiej

  • Diakonia

  • Dać świadectwo nadziei

  •  
    Konferencje
     
    Relacje
     
    Świadectwa
     
    Prezentacje
     

    List`96: wrzesie - grudzie 2004

    „Diakonia w Ruchu”

    I. Dzielenie się życiem (przy herbacie)

    II. Część modlitewna:

    • Modlitwa do Ducha Świętego
    • Dzielenie się Słowem Bożym: Flp 2, 1-11
    • Modlitwa spontaniczna: uwielbienie Chrystusa Sługi
    • Tajemnica Różańca: Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

    III. Część formacyjna:

    • Dzielenie się realizacją zobowiązań: Reguła życia
      W jaki sposób ustalałem swoje reguły życia w ostatnich miesiącach? Jakich dziedzin życia one dotyczyły (życia osobistego, małżeńskiego, rodzinnego, pracy, relacji z Bogiem)? Jak czuwałem nad realizacją przyjętej reguły (np. wywieszenie jej w domu w widocznym dla mnie miejscu, wieczorny rachunek sumienia itp.)? Kto mi w tym pomagał? Czy udało mi się ją wypełnić, a jeśli nie, to dlaczego? Czy oprócz osobistej reguły życia ustalaliśmy jakąś wspólną regułę małżeńską? Co dało mi praktykowanie reguły życia? Jakie zmiany widzą we mnie moi najbliżsi?

    • Omówienie nowego tematu: „Diakonia w Ruchu” (każde małżeństwo wcześniej, w domu, zapoznaje się z tekstami pomocniczymi oraz z pytaniami do tekstów; na kręgu odbywa się rozmowa na ten temat).

      Pytania i problemy do zastanowienia się, omówienia i dyskusji:
      Jak przyjmujemy słowa Założyciela Ruchu: „Nie ma w Ruchu miejsca na członkostwo pojęte biernie, pasywnie; być członkiem oznacza spełniać jakąś funkcję w ramach i na rzecz całego organizmu”? W jaki sposób każdy z nas widzi swoje miejsce w Kościele? W jakich diakoniach posługujemy lub chcielibyśmy posługiwać? Czy pracujemy dla Jezusa, czy dla siebie? Czy posługując w diakonii posiadamy czyste intencje? Jak zmienia się nasze rozumienie Eucharystii i uczestnictwo w niej poprzez udział w formacji Ruchu?

      Sugestie do pracy w ciągu miesiąca:
      • dialog małżeński na temat „Nasze charyzmaty i posługiwanie nimi”:
        Czy odkryłem już swój charyzmat? Czy nie pozostaje on martwy? Jak służę nim dla budowania wspólnoty Kościoła? Co robię, aby go rozwijać i umacniać? Jak przyjmuję porażki, niepowodzenia, krytyczne uwagi innych osób na temat mojego posługiwania? Jak godzę posługiwanie z życiem małżeńsko-rodzinnym i zawodowym? Jak odbieram posługiwanie współmałżonka?
      • propozycje reguły życia:
        • np. odpowiedzialność (nie będę „zawalać”, wykonam to, co przyjąłem na siebie, do czego się zobowiązałem);
        • np. kompetencja (będę zdobywać wiedzę, stale rozwijać się w dziedzinie, w której posługuję);
        • np. radość (nie będę ciągle narzekać, użalać się nad sobą, że mi ciężko, lecz służyć z radością).

    Elżbieta i Witold Kowalczykowie



    [...] Zawsze zagraża Kościołowi niebezpieczeństwo wypaczenia służby, diakonii, w kierunku pojmowania jej jako władzy jednych nad drugimi. Już apostołom groziła ta pokusa, którą skarcił Chrystus, kiedy spierali się o to, kto z nich będzie większy, i kto jaki urząd będzie zajmował w przyszłym królestwie Chrystusa. To zagraża także następcom apostołów. W każdej epoce Kościół musi zmagać się z pokusą wypaczenia pojęcia władzy w kierunku pojmowania jej w znaczeniu świeckim. [...] Zawsze, kiedy Kościół podejmuje dzieło odnowy, to przede wszystkim odnawia pojęcie władzy w Kościele w sensie ewangelicznym i biblijnym, i sięga, jako do źródła odnowy, do słów Chrystusa: „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10, 45); „Kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym” (Mk 10, 43). [...]
    Służba ma swe źródło w miłości, a nawet można powiedzieć, że słowo „służba” w Piśmie świętym jest synonimem słowa „miłość”. Bo jeżeli miłość jest dawaniem siebie, wzajemnym dawaniem siebie przez osoby, to taka miłość w czynie, w praktyce, musi się wyrażać w służbie, w spełnianiu woli drugiego człowieka, w szukaniu tego, co jest dla niego dobrem, czego on pragnie. Dlatego służba w znaczeniu biblijnym i nadprzyrodzonym jest miłością. Służba nie poniża człowieka, ale go wywyższa. Powiedziane jest, że służyć Bogu – to znaczy królować. Chrystus, który uniżył samego siebie, przyjąwszy postać sługi, został wywyższony ponad wszelkie stworzenie. Bo taka jest logika Bożego działania, jak to kilkakrotnie powiedział Chrystus w Ewangelii: „Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” (Mt 23, 12). [...] Jeżeli w ten sposób popatrzymy na diakonię jako na misterium Boga wcielonego, na misterium Bożej miłości, to służba musi nas zobowiązywać, musi być odebrana przez nas jako wezwanie do wzajemnej służby. Musimy pojąć swoje życie jako diakonię, jako służbę dla budowania wspólnoty Kościoła. Ostatecznie nasze życie dopiero wtedy będzie miało pełny sens i pełną wartość, kiedy zrozumiemy, że musi ono stać się diakonią, służbą, dla wypełnienia odwiecznego planu Ojca, dla budowania od wieków przez Boga zamierzonej wspólnoty ludzi z Bogiem i między sobą. To jedyna sprawa, dla której warto żyć, i której trzeba służyć! Każdy z nas od chwili chrztu świętego przeznaczony jest również do diakonii. Wszczepienie w Chrystusa przez chrzest jest wszczepieniem w Jego postawy, a istotną Jego postawą jest postawa służby wobec Ojca i wobec wspólnoty ludu Bożego. Dlatego z powołania chrztu świętego wyrasta powołanie do diakonii.
    Nie wszyscy są powołani do diakonii sakramentalnej, wyrażającej się w ministerialnym, służebnym kapłaństwie w Kościele. Nasze powszechne kapłaństwo jest również wezwaniem do służby. Ta służba wiąże się z pojęciem charyzmatu. Bo „charyzmat” w języku biblijnym, w tradycji Kościoła pierwszych wieków – jest to dar otrzymany przez każdego z członków Kościoła, przez każdego z ochrzczonych po to, by mógł służyć budowaniu wspólnoty. Charyzmat to dar dany nie tyle dla osobistego uświęcenia, co dar dany dla wspólnoty. Nikt z nas nie jest pozbawiony charyzmatów. Sobór Watykański II przypomniał nam zapomnianą naukę o charyzmatach i powiedział, że obok charyzmatów wielkich, niezwykłych, takich jak czynienie cudów, proroctwa i inne, są zwykłe, mniejsze charyzmaty, których nikt z ochrzczonych nie jest pozbawiony. Każdy ma jakąś szczególną cechę charakteru, jakieś uzdolnienie, jakiś dar, którym może służyć budowaniu jedności wspólnoty. Każdy z nas musi odkryć swój charyzmat i musi go aktualizować w konkretnej, lokalnej wspólnocie. Charyzmat nie może pozostać martwy. Nie można zakopać w ziemi otrzymanego talentu, ale trzeba nim pracować dla wzrostu, dla budowania Ciała Chrystusowego. Takie jest radosne powołanie każdego z nas. Każdy z nas ma inny charyzmat i nikt nie ma tylu charyzmatów, aby samemu być wszystkim w jakiejś wspólnocie. Jeżeli ten, kto odpowiada za wspólnotę, kto został ustanowiony, by jej przewodniczyć, uważa, że na tym polega jego urząd, żeby być wszystkim i wszystko samemu czynić, to jest to wielkie nieporozumienie. [...]
    Jeżeli naprawdę odkryjemy swoje miejsce w Kościele, wtedy zupełnie innego wymiaru, innej głębi nabierze całe nasze życie i wiele będzie w naszym życiu radości, wynikającej z przekonania o wartości, o sensie naszych wysiłków. Nieraz nas gnębi to, że nie widzimy własnego miejsca, nie pojmujemy swojej roli, czujemy się niepotrzebni. Tymczasem we wspólnocie Kościoła nie ma komórek niepotrzebnych. Wszyscy jesteśmy potrzebni, aby objawić światu pełnię, całe bogactwo Bożego planu zbawienia, pełne bogactwo i wspaniałe piękno Kościoła. Ono może się objawić nie przez jednostkę, choćby najzdolniejszą, ale tylko przez wielość darów aktualizowanych we wspólnocie braterskiej. Starajmy się więc wspólnym wysiłkiem o to, żeby, gdziekolwiek jesteśmy, Kościół stawał się dzięki naszej posłudze wspólnotą służb i charyzmatów, objawiającą światu bogactwo Bożego działania, działania Chrystusa i Jego Ducha.

    ks. Franciszek Blachnicki
    „Teksty przygotowujące do udziału w Kongregacji Odpowiedzialnych RŚ-Ż
    oraz do spotkania w grupach”, Częstochowa, 27 II – 1 III 2004 r., s. 3-5.



    I. Ogólne kryteria przynależności do ruchu
    1. Mówiąc o przynależności do ruchu, który jest pewną rzeczywistością duchową, osobową i międzyosobową, mającą także wtórnie swoją stronę zewnętrzną, społeczną i organizacyjną, należy stale mieć na uwadze, że ruch nie jest organizacją lub stowarzyszeniem powstałym na podstawie prawnego statutu, którego zaakceptowanie w formie dwustronnej umowy decyduje o członkostwie. Przynależność do ruchu nie jest sprawą zewnętrznej deklaracji. Decyduje o niej pewien osiągnięty stopień uczestnictwa we wspólnych wartościach i odpowiedzialności za ich realizację, dostrzegalny zewnętrznie i możliwy do zweryfikowania we wspólnocie.
    2. Mając na uwadze miejsce ruchu w ramach rzeczywistości nadprzyrodzonej, jaką jest Lud Nowego Przymierza i Kościół, należy mówić o uczestnictwie w charyzmacie – w rozumieniu szczególnego, od Ducha Świętego pochodzącego daru i powołania do służby w Kościele – jako o podstawowym kryterium przynależności do ruchu. Przez uczestnictwo zaś należy rozumieć z jednej strony otwarcie się na przyjęcie charyzmatu i jego akceptację, z drugiej strony – zaangażowanie się w jego realizację na drodze służenia nim we wspólnocie Kościoła.
    3. Uczestnictwo w znaczeniu ukazanym powyżej jest w swojej najgłębszej istocie przejawem i owocem obecności Ducha Świętego w nas. On uzdalnia nas do wewnętrznego przylgnięcia umysłem, wolą i uczuciem do charyzmatu ruchu przeżywanego jako wartość oraz do przeżywania wszystkich spraw związanych z realizacją charyzmatu w kategoriach „my”, czyli łącznie ze wszystkimi będącymi na tej samej drodze. Uczestnictwo, określone w Nowym Testamencie słowem „koinonia” („Abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami, 1 J 1, 3) jest więc w gruncie rzeczy tym samym, co „jedność w Duchu Świętym”.
    4. Chociaż uczestnictwo, z którego wynika przynależność do ruchu, jest w swoim źródle rzeczywistością nadprzyrodzoną i niewidzialną, równoznaczną z tajemnicą obecności Ducha Świętego w nas, to jednak są pewne zewnętrzne oznaki tego uczestnictwa. Można je w sposób nie budzący wątpliwości rozpoznać we wspólnocie tych, którzy mają współuczestnictwo w charyzmacie ruchu. Oznaki te, to budzące zapał i zaangażowanie, głębokie przekonanie o słuszności sprawy podejmowanej przez ruch, świadomość obdarowania przez Ducha Świętego, wiara w obecność i kierownictwo Chrystusa w danym dziele, postawa uległości i gotowości wzajemnej służby, pozytywne wartościowanie trudności jako doświadczeń dopuszczonych przez Boga, radość itp. [...]

    II. Kryteria przynależności do Ruchu Światło-Życie
    1. Zakładając to wszystko, co zawierały powyższe, ogólne kryteria, trzeba stwierdzić, że faktycznie o przynależności do Ruchu Światło-Życie decyduje włączenie się do małej wspólnoty Ruchu i uczestniczenie w jej regularnych spotkaniach modlitewnych ze słowem Bożym oraz przyjęcie i realizowanie w jej ramach programu formacyjnego Ruchu, właściwego dla danego etapu i jego programu ewangelizacyjnego. [...]
    2. Po ukończeniu formacji deuterokatechumenalnej może nastąpić włączenie do wspólnoty Ruchu Światło-Życie, którą określamy jako wspólnotę diakonalną. Ta nazwa ma wyrazić założenie, że wszelkie wspólnoty Ruchu muszą spełniać jakąś służbę, czyli diakonię, czy to w ramach samego Ruchu, czy w ramach wspólnoty lokalnej – parafii. Nie ma w Ruchu miejsca na członkostwo pojęte biernie, pasywnie; być członkiem oznacza spełniać jakąś funkcję w ramach i na rzecz całego organizmu. Dlatego wszystkie postkatechumenalne wspólnoty Ruchu muszą mieć charakter wspólnot diakonalnych, zaangażowanych w dzieło ewangelizacji szeroko pojętej. Mogą powstawać wspólnoty specjalistyczne, podejmujące diakonię na rzecz określonego zadania w ramach wspólnoty Kościoła i jego ewangelizacji wobec świata. O przynależności do Ruchu na tym etapie decyduje, poza elementami już ukazanymi powyżej, zaangażowanie się do konkretnej diakonii w ramach Ruchu, względnie wspólnot lokalnych. [...]

    Fragmenty Deklaracji III Krajowej Kongregacji Odpowiedzialnych
    Ruchu Światło-Życie, Niepokalanów, 3-5 III 1978 r.



    W ruchu posoborowej odnowy w Duchu Świętym, powstałym w Kościele w Polsce, zwanym Ruchem Światło-Życie nie mówi się o organizacji, administracji, urzędach i władzy, ale – w duchu biblijnym i eklezjalnym – mówi się o diakonii, czyli o służbie, podejmowanej w oparciu o otrzymane dary Ducha Świętego, czyli charyzmaty, we wspólnocie Kościoła i dla budowania tej wspólnoty. Ruch Światło-Życie sam uważa się w całości za dar–charyzmat dany dla służenia dziełu odnowy Kościoła w duchu wskazań II Soboru Watykańskiego oraz Adhortacji Pawła VI „O ewangelizacji w świecie współczesnym” z dnia 8 XII 1975 r. W samym zaś Ruchu ujawniają się wielorakie dary, które są podstawą do wyodrębnienia różnego rodzaju diakonii, albowiem diakonia w Ruchu służy ostatecznie celowi całego Ruchu, jakim jest właśnie diakonia na rzecz Kościoła i w Kościele. Diakonia w Ruchu, chociaż wyłania się wewnątrz Ruchu, jest wyrazem różnych aspektów jego służby w Kościele i ma w sobie tendencję do przechodzenia w diakonię w ramach wspólnot lokalnych Kościoła i utożsamia się z nią.
    Rozpatrując strukturę diakonii w Ruchu, możemy mówić o strukturze terenowej i osobowej. Ta ostatnia może być rozpatrywana w aspekcie zróżnicowanych zadań oraz w aspekcie stopnia zaangażowania.

    Struktura terenowa diakonii

    Struktura terenowa diakonii w Ruchu posiada pięć stopni organizacyjnych, wydzielonych ze względu na zakres czy zasięg odpowiedzialności w terenie. Są to:
    1. diakonia centralna,
    2. diakonia filialna,
    3. diakonia diecezjalna,
    4. diakonia rejonowa,
    5. diakonia lokalna.
    Na każdym stopniu powinny być reprezentowane wszystkie rodzaje diakonii w aspekcie zadań, np. Diakonia Słowa może być centralna, filialna, diecezjalna, rejonowa i lokalna. Stosownie do zasięgu swej odpowiedzialności musi być ona odpowiednio rozbudowana.

    Struktura osobowa diakonii w aspekcie zadań

    Celem diakonii jest budowanie jedności w Duchu Świętym. Jedność wyznacza cel wszelkiej diakonii Ruchu. Cel ten „stawia” wszystkich w relacji diakonijnej, służebnej. Jeżeli wszyscy przyjmują postawę diakonii, służby w odniesieniu do planu Ojca, objawionego i realizowanego przez Syna, wtedy może powstać jedność w Duchu.

    I. Diakonia Jedności

    W szczególny sposób służy temu celowi Diakonia Jedności. Dlatego wśród innych diakonii zajmuje pozycję centralną. Koordynuje ona i inspiruje działalność wszystkich diakonii w duchu jedności. Stoi więc ona jakby w jednym rzędzie z innymi diakoniami, ale zarazem jako ogniwo centralne, zapalające wszystko.

    II. Diakonie w ramach Diakonii Jedności

    Centralna pozycja Diakonii Jedności i jej szczególne znaczenie w Ruchu wyraża się w tym, że posiada ona kilka diakonii pomocniczych, stanowiących jej „podporządkowane ogniwa”. Są to diakonie następujące:
    1. Diakonia Moderacji (jakby sekretariat moderatorów na poszczególnych stopniach) – w szczególny sposób służy jedności. Jest jej widzialnym znakiem, kieruje wszystko ku jedności planu Ojca, koordynuje wielość służb i charyzmatów w nadrzędnej jedności.
    2. Diakonia Jedności „W” – wewnętrzna, „ad intra”.
    3. Diakonia Jedności „Z”, „ad extra”.
      Obie te diakonie zabiegają, każda w swoim zakresie, o faktyczne nawiązywanie i pielęgnowanie łączności, jedności i dialogu przez kontakty listowne, organizowanie spotkań i zgromadzeń z różnymi osobami, ośrodkami, instytucjami itp.
    4. Diakonia Formacji Diakonii jest odpowiednikiem „działu kadr” czy wydziałów personalnych w instytucjach świeckich. Szczególnym jej zadaniem jest przygotowywanie i przeprowadzanie ORD.
    5. Diakonia Świadectwa zajmuje się wszystkim, co dotyczy prezentowania Ruchu oraz informowania o nim, zarówno w ramach samego Ruchu, jak i na zewnątrz.
    6. Diakonia Słowa dba o to, aby słowo pisane czy drukowane docierało we właściwym czasie do wszystkich członków i wspólnot Ruchu i do ludzi oraz środowisk pragnących korzystać z pomocy Ruchu.
    7. Diakonia Środków Przekazu włącza w działanie Ruchu inne (poza drukiem) środki przekazu społecznego, jak film, radio, telewizję, kasety, przezrocza.
    8. Diakonia Środków Materialnych inspiruje i organizuje dzielenie się dobrami materialnymi wewnątrz Ruchu i troszczy się o materialne uwarunkowania jedności.
    III. Inne diakonie w ramach Ruchu

    Są to na obecnym etapie rozwoju Ruchu diakonie następujące;
    1. Diakonia Oaz Rekolekcyjnych służy wszystkim sprawom związanym z główną metodą działania Ruchu, jaką są oazy rekolekcyjne różnego rodzaju, typu i stopnia.
    2. Diakonia Wyzwolenia służy wszelkim akcjom i pracom podejmowanym przez Ruch w celu wyzwolenia człowieka z wszelkiej niewoli wewnętrznej, szczególnie zaś prowadzi dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.
    3. Diakonia Miłosierdzia służy wszelkim dziełom charytatywnym, które muszą być podejmowane przez Ruch dla realizowania największego przykazania Chrystusowej miłości, szczególnie wobec tych, którzy po wyzwoleniu wymagają dalszej troski i opieki.
    4. Diakonia Ewangelizacji służy dziełu ewangelizacji, która ma doprowadzić ludzi do podstawowej jedności wiary przez przyjęcie w jednym Duchu jednego Zbawiciela i Pana.
    5. Diakonia Deuterokatechumenatu służy dziełu formacji na poziomie dziecięcym, młodzieżowym, akademickim, młodzieży pracującej i dorosłych w celu pełnego włączenia do życia w jedności we wspólnocie Kościoła.
    6. Diakonia Modlitwy służy ożywianiu i podtrzymywaniu w Ruchu ducha i form modlitwy (drugiego obok oaz rekolekcyjnych środka ożywiania i działania Ruchu), głównie przez organizowanie oaz modlitwy. Zajmuje się również tzw. charyzmatycznymi ruchami modlitewnymi.
    7. Diakonia Liturgii stanowi „zaplecze” dla formacji liturgicznej i realizacji odnowy liturgii, w której Ruch – zgodnie z Konstytucją o liturgii – widzi „źródło i szczyt” życia Kościoła.
    8. Diakonia Wspólnoty Rodzinnej służy dziełu odnowy rodzinnego katechumenatu oraz wspólnoty rodzinnej jako domowego Kościoła.
    9. Diakonia Wspólnoty Lokalnej służy parafiom i innym wspólnotom lokalnym, które pragną całościowo realizować posoborowy model parafii wspólnotowej.
    W ten sposób przedstawia się struktura diakonii Ruchu w aspekcie zadań.


    „Oaza Rekolekcyjna Diakonii Ruchu Światło-Życie. Podręcznik”,
    Światło-Życie, bmw. 1995, s. 127-130.



    Ks. Blachnicki opisując podstawy duchowości diakonii stwierdził, iż duchowość to „pewne zasady natury religijnej, o ile przenikają one i kształtują świadomość, oraz postawy i relacje międzyosobowe”. Tak więc o duchowości poszczególnych osób, grup, wspólnot czy w końcu diakonii Ruchu można mówić wtedy, kiedy uwidaczniają one postawy życiowe zrodzone w wyniku świadomego przyjęcia podstawowych prawd (chrystocentryzm, pneumatocentryzm [od gr. pneuma „duch”, „tchnienie”], maryjność itd.), posiadania wobec nich emocjonalnego stosunku i konkretnego działania potwierdzającego to poznanie i emocjonalne przeżywanie. Gdy mówimy o duchowości diakonii, to stają przed nami takie podstawowe pytania: Co to znaczy być diakonią? Do czego mnie zobowiązuje duch służby w Ruchu Światło-Życie? Do czego mnie zobowiązuje obecność w Diakonii? Postaram się odpowiedzieć na te pytania analizując niektóre elementy diakonijnej rzeczywistości w duchu przedstawionej definicji.

    I. Co to znaczy „być diakonią”?

    Jest to pytanie o istotę diakonii–służby. Według naszego Założyciela diakonia powinna być rezultatem formacji podstawowej członków Ruchu świadomych odpowiedzialności za sprawy Kościoła i świata, co powinno wyrażać się w podejmowaniu służby na rzecz Ruchu i wspólnot lokalnych. Już ta definicja sugeruje, iż posługiwanie w Kościele wynika z zaakceptowania całym życiem Osoby Jezusa Chrystusa, a to wymaga koncentracji uwagi na wsłuchiwaniu się w Jego słowa, wpatrywaniu się w Jego czyny, nasycaniu się Jego obecnością. Nowy Testament mówi nam, że uczeń Jezusa Chrystusa nie poświęci się z oddaniem Jego misji, jeżeli nie przyjmie najpierw całym sercem Jego osoby, Jego słów i czynów. Istotę misji, jaką Jezus powierza uczniom, wypełnia właśnie Jego Osoba: Jego życie, nauka, śmierć i zmartwychwstanie. Paradoksalnie można powiedzieć, że również istotą naszego posługiwania w Ruchu Światło-Życie nie jest najpierw praca w takiej czy innej diakonii, choćby była podejmowana na bardzo odpowiedzialnych odcinkach. Istotą naszego posługiwania jest związanie się z Jezusem, całkowite powierzenie się Jemu. Musi być w nas głęboka świadomość pierwszeństwa naszego bycia z Jezusem, mieszkania u Jezusa, przed działaniem dla Niego. Jezusowi nie chodzi o to, byśmy oddawali Mu owoce naszego życia, ale abyśmy oddawali Mu całe nasze życie. Należałoby teraz podjąć refleksję na temat, czy jest w nas osobista zażyłość z Jezusem Chrystusem? Czy pracujemy dla Jezusa, czy dla siebie? Czy posługując w diakonii posiadamy czyste intencje? Gdyby w naszym życiu było więcej troski o pracę dla Jezusa niż relacji z Jezusem, łatwo ryzykowalibyśmy popadnięcie w herezję czynu. Istotą herezji czynu jest zaspokajanie własnych ludzkich potrzeb z pomocą pracy apostolskiej. Jest to wówczas praca dla siebie a nie dla Jezusa. Jeżeli nie szukaliśmy najpierw samego Jezusa, to wówczas działanie dla Niego mogłoby stać się parawanem dla szukania siebie. Intensywność i szczerość naszej osobowej więzi z Jezusem gwarantuje czystość intencji w naszej posłudze. W świetle tego, co już powiedzieliśmy, fundamentem całego apostolstwa i posłannictwa Kościoła, a więc i naszego posługiwania, powinno być najpierw głoszenie takiego sposobu życia, jaki prowadził sam Jezus i jakiego uczył. Nie polega on przede wszystkim na wykonywaniu władzy, na aktywności, na nawracaniu. Apostolstwo to jest zakorzenione w Ewangelii i czerpie swoją moc z sakramentu chrztu. Ma ono przynieść owoc w postaci życia zgodnego z ewangelicznymi błogosławieństwami. Będzie ono polegało chociażby na poskromieniu języka, pokorze, łagodności, milczeniu wobec krytyki, umiejętności słuchania, stałej gotowości świadczenia usług w drobnych sprawach życiowych, znoszeniu i podtrzymywaniu słabych i przebaczaniu. Zapytajmy siebie, na czym polega moja codzienna diakonia? Czy dla mnie istotną rolę ma poruszanie rękami, aktywność, ruch za wszelką cenę? Czy moje działanie jest zadyszką, czy czynem płynącym z serca?

    II. Do czego mnie zobowiązuje duch służby w Ruchu Światło-Życie?

    Duch służby w Ruchu Światło-Życie powinien nas wszystkich zobowiązywać do tego, by być światłem w świecie ciemności, źródłem w Kościele i wśród wszystkich ludzi. Na pewno widzimy konkretniejsze potrzeby i szczegółowo moglibyśmy je wyartykułować. Na pewno też każda diakonia dostrzega też swoje własne zadania. Jednak jako cały Ruch musimy ciągle na nowo odnawiać w sobie fundamentalne wezwanie do tego, by być świadkami Jezusa w świecie. Niestety, często w naszej posłudze bywa tak, że zatroskani o bardzo prozaiczne sprawy, tracimy z oczu te najważniejsze. Stajemy się antyświadectwem, gdy każdy podąża swoją drogą, zajęty jedynie własnymi sprawami i realizacją osobistego planu. Zbyt wielu jest wokół nas ludzi pozbawionych nadziei, zbyt wiele głośnych wołań pozostawionych bez odpowiedzi, zbyt wiele osób umierających w samotności, byśmy tracili czas i siły na nasze małe uświęcenie.
    Konieczne jest więc, abyśmy przedstawiali Kościół jako wspólnotę uczniów zamierzoną przez Chrystusa, Kościół jako znak czasu, znak Bożej obecności w świecie, znak zbawienia, znak nadziei dla świata. Chyba zgodzimy się wszyscy, że naszą służbą powinna być troska zwłaszcza o młodych ludzi. Wielu z nich nie radzi sobie w świecie. Doświadczają pokusy ucieczki od życia. Formą tej ucieczki bywa tak zwany alternatywny styl życia zażywanie narkotyków, nadużywanie alkoholu, ucieczka od zaangażowania zawodowego, ucieczka od założenia rodziny, nadużycia seksualne. Nie możemy izolować się od tych młodych ludzi, którzy boją się życia i właśnie dlatego tak bardzo agresywnie nastawieni są do świata urządzonego przez dorosłych. Żyjemy pośród nich. Podejmijmy służbę na rzecz młodego człowieka, ukazując fundament, na którym może on oprzeć swoje życie.
    Niestety, często ulegamy pokusie odgrodzenia się od świata i ustawienia się w takim miejscu, by nie dosięgły nas ewentualne skutki przemian cywilizacyjnych, ich szybkość i gwałtowność. I chociaż rola chrześcijan wydaje się dziś trudniejsza i bardziej złożona, to nie możemy obrażać się na świat oraz na gwałtowność dokonujących się przemian. Posługa naszego Ruchu to bycie w świecie na wzór ewangelicznego zaczynu. Zapytajmy siebie: czy nie próbujemy izolować się od ludzi: od członków rodziny, od wspólnoty, od towarzyszy w pracy, od społeczeństwa, od świata, od cywilizacji? Czy nie koncentrujemy się zbytnio na krytyce cywilizacyjnych przemian, których nie rozumiemy i nie akceptujemy? [...]
    Obecność w Diakonii powinna zobowiązywać do poczucia przynależności najpierw do Ruchu w ogóle, a w szczególności do samej Diakonii. Poczucie przynależności do całego Ruchu objawia się przede wszystkim w uświadamianiu sobie więzi z tym wszystkim, co najogólniej mówiąc, Ruch stanowi, z jego historią, charyzmatem, duchowością. Poczucie zaś przynależności do Diakonii wiąże się z dwoma istotnymi wymiarami jej istnienia. Są to wspólnotowość Diakonii oraz cel, dla którego istnieje. Mówiąc o wspólnotowości Diakonii mam na myśli wspólnotę osób, członków jakiejś diakonii solidarnych ze sobą, którzy noszą siebie nawzajem w sercu i wewnętrznie są ze sobą powiązani więzami miłości. Istotnymi znamionami ich wzajemnych odniesień powinny być: słuchanie siebie nawzajem, przebaczenie, braterskie upominanie. Nie można nigdy o tym zapomnieć. Trzeba mocno starać się o to, by każda diakonia, na jakimkolwiek odcinku posługuje, była wspólnotą osób posiadających, przynajmniej w minimalnym stopniu, jakieś elementy wspólnego życia jej członków. [...] Gdybyśmy nawet nie myśleli o jakiejś formalnej wspólnocie, powinniśmy zadbać o poważne traktowanie wspólnotowego charakteru naszej diakonii. W dość znacznym stopniu zabezpieczy to nasze posługiwanie przed pokusą jedynie aktywności i działania bez zwracania uwagi na to, z kim pracujemy, jakie potrzeby mają nasi bracia i siostry, co przeżywają itd. Drugim istotnym wymiarem przynależności do Diakonii jest cel, któremu dana diakonia posługuje i dla którego właściwie istnieje. Ponieważ, niestety, może zdarzyć się tak, iż członkowie diakonii w pewnym momencie będą coraz więcej mówić o sobie, o swoich problemach, o swoich strukturach, o swoim bogactwie i ubóstwie, niż odpowiadać na wezwanie Boga i potrzebujących, należy jasno określić cel ich wspólnego zaangażowania. [...]
    Obecność w diakonii powinna zobowiązywać nas również do wierności wobec woli Bożej w podejmowaniu decyzji dotyczących naszego posługiwania. trzeba odejść od myślenia, że działanie ludzkie utożsamia się z wolą Bożą. W tej postawie ukrywa się założenie, iż Bóg zawsze chce tego, czego chce człowiek. W takim rozumieniu woli Bożej człowiek żyje według własnej woli: sam planuje swoje życie, a następnie ofiaruje swoją wolę Panu Bogu. Oczekuje wówczas, aby Bóg błogosławił to, o czym sam zdecydował dla siebie. Istotą naszej służby powinna być zatem współpraca i współdziałanie z Panem, udział w dziele Pana. Plany istnieją w Jego sercu. Zadaniem naszym jest więc rozeznanie i zrozumienie tego, co jest w sercu Pana. On chce to objawiać swoim sługom. [...] Najpierw zapytamy Boga – przy pomocy najprostszego środka, jaki jest do naszej dyspozycji, a którym jest modlitwa – czy jest Jego wolą, abyśmy poszli na ewangelizację do tej szkoły, pojechali na rekolekcje, wykonali inną pracę. I gdybyśmy nawet nie wykonali tych dzieł, to w każdym razie będzie to posłuszeństwo woli Bożej, a nie tylko nasza inicjatywa. jest rzeczą normalną, że podczas modlitwy nie usłyszymy żadnego głosu, nie otrzymamy wyraźnej odpowiedzi, co mamy czynić, a przynajmniej nie jest potrzebna taka odpowiedź. Zawsze jednak najważniejsze będzie to, że sprawę oddaliśmy, wyrzekliśmy się własnej woli, zrezygnowaliśmy z decydowania samemu i daliśmy Bogu możliwość interweniowania w naszym życiu.
    Pragnę jeszcze zwrócić uwagę na inny postulat dotyczący zaangażowania w diakonię. Jest nim wspólna modlitwa członków diakonii. Diakonia, która daje pierwszeństwo wspólnej modlitwie, gdzie jej członkowie razem się modlą, pogrążają się w ciszy, na przykład na wspólnej adoracji i uwielbieniu, zespala się pod działaniem Ducha Świętego. Bóg szczególnie słucha wezwania płynącego z takiej wspólnoty. Kiedy razem prosimy Boga o jakiś dar, o łaskę, Bóg nas słucha i wysłuchuje. [...].

    ks. Zbigniew Snarski
    Fragmenty referatu wygłoszonego 11 IX 2004 r.
    na Podsumowaniu pracy rocznej DK w Radomiu



    © 2001-2013 Centralna Diakonia DK