Strona startowa Domowego Kocioa Strona startowa Ruchu wiato-ycie
  
     
  Strona główna    Aktualności    Rekolekcje    Założyciel    Formacja    List DK    Galeria    Dom na Jagiellońskiej  
  Diakonia    Linki    Wzajemna pomoc    Z życia Ruchu    W Kościele i świecie  
Formacja
Krótko o DK
 
Zasady DK
 
Listy kręgu centralnego DK
 
Charyzmat i Duchowość Ruchu Światło-Życie
 
Historia DK
 
Konspekty spotkań miesięcznych
  • Katechumenat rodzinny

  • Ku dojrzałości chrześcijańskiej

  • Diakonia

  • Dać świadectwo nadziei

  •  
    Konferencje
     
    Relacje
     
    Świadectwa
     
    Prezentacje
     

    List`94: stycze - kwiecie 2004

    Konspekt spotkania - Nowa Kultura

    Nowa Kultura
    polega
    na uwolnieniu człowieka od wszystkiego,
    co poniża jego godność,
    oraz na rozwijaniu wartości osoby i wspólnoty
    we wszystkich dziedzinach życia;
    jest ona dziś bardzo potrzebną formą
    świadectwa i ewangelizacji;
    moim świadectwem w tej dziedzinie
    będzie więc ofiara całkowitej abstynencji
    od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków
    oraz szerzenie kultury czystości i skromności
    jako wyrazu szacunku dla osoby.

    Drogowskazy Nowego Człowieka




    I. Dzielenie się życiem (przy herbacie)

    II. Część modlitewna:

    • Modlitwa do Ducha Świętego
    • Dzielenie się Słowem Bożym: 1 P 3, 8-17 lub Tes 5, 12-22
    • Modlitwa spontaniczna: dziękczynienie za owoce Nowej Kultury w naszym życiu
    • Tajemnica Różańca: Zmartwychwstanie Pana Jezusa

    III. Część formacyjna:

    • Dzielenie się realizacją zobowiązań: reguła życia
      W jaki sposób (przy czyjej pomocy) ustalałem swoją regułę życia w ostatnich miesiącach? Jakich dziedzin życia dotyczyły moje reguły? Jak przebiegała ich realizacja (systematyczność, konsekwencja, wytrwałość, owocność)? W jaki sposób kontroluję realizację przyjętej reguły? Jak oceniam wyznaczane sobie ostatnio reguły (właściwe, zbyt ogólne, za łatwe, zbyt trudne)? Czy moja reguła zmienia się co miesiąc? Co mi pomaga wprowadzać ją w życie? Jakie zmiany na lepsze zauważa we mnie mąż (żona) w związku z praktykowaniem reguły życia?

    • Rozważenie treści Drogowskazu: „Nowa Kultura” (każde małżeństwo wcześniej, w domu, zapoznaje się z tekstami: „Obowiązek obrony kultury narodowej” Stefana Kardynała Wyszyńskiego, „Cywilizacja miłości” to Nowa Kultura” i „KWC jako służba Ruchu Światło-Życie” ks. Franciszka Blachnickiego oraz „Promieniować nową kulturą” ks. Wojciecha Danielskiego, jak również z pytaniami do tekstów; na kręgu odbywa się rozmowa na ten temat).

      Pytania i problemy do zastanowienia się, omówienia i dyskusji:
      W jaki sposób bronimy dorobku naszej kultury narodowej? (podajmy przykłady). Które z wymagań Nowej Kultury są dla nas szcze-gólnie trudne do realizacji i dlaczego? Co robimy, aby nie być bezmyślnymi, bezkrytycznymi konsumentami kultury masowej? Kto (co) pomaga nam w dokonywaniu ciągłych wyborów w duchu Nowej Kultury? Jakie jest nasze zaangażowanie w KWC?

      Sugestie do pracy w ciągu miesiąca:
      • rozważmy w ciągu miesiąca na modlitwie osobistej w Namiocie Spotkania fragmenty Pisma świętego, np: np.: 1 Kor 6, 12-20; Kol 2, 6-15; Kol 3, 5-17; Rz 6, 15-20; 2 Tm 1, 6-14; Flp 2, 1-11; Ef 4, 29-32; Ga 4, 1-7; Ga 5, 13-26; J 8, 31-36.
      • przeprowadźmy dialog małżeński na jeden z tematów:
        „Budowanie Nowej Kultury w naszej rodzinie – sukcesy i porażki”;
        „Zagrożenia w dziedzinie kultury dla naszego małżeństwa i rodziny – sposoby przeciwstawiania się im”.
      • podejmijmy konkretną regułę życia:
        np. będę czuwać nad kulturą słowa: wyeliminuję zbędne „przerywniki” z mojego języka;
        np. jeden dzień w tygodniu w ogóle nie będziemy oglądać telewizji, a zaoszczędzony czas poświęcimy na kontakt z dziećmi, rodziną;
        np. zrezygnuję z kupowania i czytania gazet i czasopism, propagujących treści sprzeczne z duchem Ewangelii;
        np. jako kierowca będę bardziej uprzejmy i wyrozumiały dla innych użytkowników drogi.

    Elżbieta i Witold Kowalczykowie



    Ogromnie trudno jest po tylu latach dziejów ludzkości mówić dzisiaj o kulturze. Naprzód trzeba uwierzyć w godność człowieka. Współczesna ludzkość ma pracować na rzecz takiej kultury, która by doceniła zaczątek człowieka pod sercem matki i zrozumiała Boga Człowieka, klęczącego u stóp ludzi. Do tego jeszcze daleko, ale to jest osiągalne. Do tego ma zmierzać wysiłek prawdziwej kultury wszystkich ludów i narodów. [...]
    Zawsze mnie wzrusza, gdy widzę przed sobą małe dziecko, przewracające się na trawie, bo ten maluczki, zda się nieudolny człowiek, jest już głębią, a serce jego przepaścią – profundum. To jest człowiek! Wokół każdego człowieka, nawet najmniejszego, trzeba chodzić oględnie, wiedząc, że to jest cały, pełny człowiek, i że jego możliwości są nieskończone.
    Wyrazem naszego szacunku dla człowieka jest posługiwanie się mową ojczystą, przemawianie językiem czystym, pięknym, takim, który jak czerpak umie z myśli ludzkiej wziąć całą treść, by zamknąć ją w słowie. A co nie da się zamknąć w słowie, będzie się obficie przelewało, tworząc więź słów z myślą i duchem, ducha z miłością. Dopiero wtedy będzie to poezja/, będzie to kultura, będzie to słowo pożywne jak pokarm. Takie właśnie słowo potrzebne jest współcześnie. [...]
    W tym skromnym wymiarze między poczęciem człowieka a pokłonem Boga Człowieka przy nogach człowieczych, mieści się życie każdego z nas i nasze zadanie życiowe. Bodajże ważniejszą w tej chwili jest w Polsce obrona kultury narodowej, ojczystej, chrześcijańskiej, niż jakikolwiek inny program. Może na polskiej ziemi nie powstać wiele rzeczy, ta lub inna fabryka, i to jeszcze nie będzie największa strata. Gdybyśmy jednak byli narodem niemych, zalęknionych i trwożliwych, wtedy przestalibyśmy tworzyć dobra kultury, którymi ma żyć nasza dziatwa i młodzież, cała współczesność, przez którą idziemy ku przyszłości. Wiele mamy do przekazania przyszłym pokoleniom, ale to, co jest najdonioślejsze, to czysta duchowość naszego Narodu, który ma prawo do własnej, rodzimej, niezależnej kultury, do własnego języka, nie zniekształconego i nie przybrudzonego przez naloty śmieci. Musimy mieć ambicję, bo nie jesteśmy narodem śmieci. [...]

    Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski
    „Z rozważań nad kulturą ojczystą”, Pallottinum, Poznań-Warszawa 1979, s. 243-245.



    [...] Jest rzeczą niesłychanie ważną i pilną głoszenie nowej kultury, właśnie nowej, kultury, która stawia na człowieka, na jego godność. Papież Jan Paweł II jest tym opatrznościowym mężem, który ukazuje współczesnemu człowiekowi prawdziwą kulturę, która jedynie może ludzkość wyprowadzić z impasu, z kryzysu. W swojej encyklice „Dives in misericordia”, a jeszcze wcześniej – w czasie pobytu w Niemczech, w przemówieniu pożegnalnym na lotnisku w Monachium po raz pierwszy wyraźnie mówił o „cywilizacji miłości” – jako o antytezie cywilizacji konsumpcyjnej. To jest program Ojca Świętego zarysowany już w encyklice „Redemptor hominis”: uwrażliwienie człowieka, na jego godność, na jego wartość i postawienie tej wartości w centrum życia, w centrum dążeń kulturalnych, społecznych, politycznych. To nic innego niż to, co w naszym ruchu nazywamy nową kulturą. Musimy jeszcze o wiele więcej rozwinąć inicjatyw w naszym ruchu w kierunku budowania, szerzenia nowej kultury. Oczywiście na pierwszym miejscu stawiamy program wychowawczy – wychowanie nowego człowieka, który tworzy wokół siebie nową wspólnotę. Przy zachowaniu tej właściwej hierarchii celów i kolejności, nie możemy tracić z oczu nowej kultury. Przejawem inicjatywy podjętej przez nasz ruch w celu tworzenia nowej kultury jest Krucjata Wyzwolenia Człowieka. Biorąc pod uwagę nasze warunki, chcemy walczyć z tymi przejawami kultury konsumpcyjnej, które ostatecznie pogrążają człowieka w niewoli, chcemy walczyć o godność i o wyzwolenie człowieka. Pierwsze uderzenie musi iść w kierunku zwalczania nałogów społecznych, które są konsekwencją takiego pojmowania człowieka i takiego stylu życia. Alkoholizm, nikotynizm, narkomania, wynaturzenia w dziedzinie seksu – zwłaszcza zabijanie dzieci nienarodzonych – to wszystko są owoce konsumpcyjnej cywilizacji, nastawienia się człowieka na używanie. [...]
    Tym zagrożeniom przeciwstawiamy przede wszystkim prawdziwy obraz człowieka, który osiąga swoją wielkość i godność przez to, że posiada siebie w dawaniu siebie. Nowy człowiek jest dokładną antytezą człowieka konsumpcyjnego. Propagowanie takiej wizji człowieka, takich postaw i działań jest zadaniem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Wszyscy członkowie ruchu powinni włączyć się w to dzieło, które jest zaplanowane o wiele szerzej, nie tylko wśród członków ruchu. Ponieważ wynika to z inicjatywy ruchu i z koncepcji nowego człowieka i nowej wspólnoty, jaką ma ruch, dlatego członkowie ruchu w pierwszym rzędzie powinni angażować się w tę inicjatywę. To jest konkretne wymaganie nowej kultury. W obecnej sytuacji naszego narodu, kiedy widzimy, jak tragiczne są owoce tego fałszywego obrazu człowieka, kiedy widzimy we wszystkich dziedzinach życia przejawy kryzysu, nasza obecność jest konieczna, konieczne jest nasze zaangażowanie się.

    ks. Franciszek Blachnicki
    „Katecheza: Nowa Kultura”, [w:] ORAR I stopnia. Materiały
    dla prowadzących, Światło-Życie, Kraków 1992, s. 116-118.



    Wiadomo, że KWC jest inicjatywą oazowego Ruchu Światło-Życie, podjętą jako odpowiedź na apel Papieża do Polaków, wypowiedziany na audiencji pożegnalnej dla Polaków w Rzymie po inauguracji pontyfikatu. Jest ona jakby emanacją Ruchu i jest jego pierwszorzędną służbą na rzecz dobra i wyzwolenia narodu.
    Czy świadomość tej służby jest już dostatecznie rozwinięta w Ruchu, czy cały Ruch czuje się odpowiedzialny za tę sprawę, czy cały Ruch, we wszystkich swoich członkach znajduje się w pierwszych szeregach Krucjaty – jako jej właściwy podmiot? Stawiając te pytania chciałbym jeszcze podkreślić, że KWC jest w obecnej sytuacji prawdziwym testem weryfikującym dla Ruchu Światło-Życie. Jest sprawdzianem, czy Ruch poważnie traktuje swój najgłębszy charyzmat wyrażony w znaku: Fos-Dzoe – Światło-Życie. Rozumowo i w świetle wiary umotywowany postulat abstynencji od alkoholu, domaga się – jako światło – wcielenia w życie, czyli domaga się aktu czynnej miłości.
    Jestem głęboko przeświadczony, że jeżeli Ruch Światło-Życie nie podejmie z głębokim przekonaniem i wielką gorliwością wezwania do służby wyzwolenia poprzez dzieło KWC, nie odpowie na skierowane do niego w obecnej chwili wezwanie Boże, nie odczyta należycie znaków czasu, nie spełni oczekiwań Papieża, Kościoła polskiego i narodu. [...].
    Przede wszystkim my, odpowiedzialni Ruchu Światło-Życie musimy przeprowadzić rachunek sumienia. Czy i w jakim stopniu wypełniliśmy nasze zobowiązania wobec Papieża i Niepokalanej, Matki Kościoła, związane z ogłoszeniem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka? Czy przynajmniej już ogół członków Ruchu – moderatorów, animatorów i innych – oddał się do dyspozycji Niepokalanej – przez ofiarę abstynencji, aby stać się w jej ręku narzędziem, „nowym wojskiem Gedeona”?
    Sytuacja naszego narodu jest nadal tragiczna. Gorsze od niewoli zewnętrznej jest zniewolenie, które sami sobie narzuciliśmy. Niewola alkoholizmu, nikotynizmu, narkomanii, traktowania człowieka jako przedmiotu użycia, manipulowanie nim, zabijanie poczętego życia. Patrząc na rozmiary tego zniewolenia, zaczynamy się lękać o egzystencję narodu. Naród niewolników! A z drugiej strony: tyle szlachetnych zrywów, przejawów wolności ducha, heroizmu świadectwa...

    ks. Franciszek Blachnicki
    „Charyzmat i wierność. Do Ruchu Światło-Życie z Obczyzny. 1981-1984”,
    Maximilianum, Światło-Życie, Carlsberg 1985, s. 202; 129.



    Ruch Światło-Życie, wyrosły z systematycznej, młodzieżowej formacji liturgicznej, biblijnej i eklezjalnej trzech stopni, czyli formacji deuterokatechumenalnej ku dojrzałości chrześcijańskiej, zwanej formacją nowego człowieka, zakorzenia się we wspólnotę rodzinną Kościół Domowy, w małą wspólnotę formacyjną młodzieży czy rodzin, dalej jeszcze – we wspólnotę lokalną Kościoła, czyli parafię. Formuje on nowego człowieka, buduje nową wspólnotę, a nowy człowiek w nowej wspólnocie promieniuje nową kulturą. Tym duchem wspólnoty chce służyć budowaniu jedności Kościoła Diecezjalnego i całego Kościoła w Polsce. [...] Zadaniem nowego człowieka i nowej wspólnoty jest określone przez Papieża czuwanie przy bliźnim słabym w sumieniu, stawanie się dlań ostoją, czyli wszystkim dla wszystkich, aby za wszelką cenę uratować choćby niektórych. [...] Powinniśmy zobaczyć nasze zadania kształtowania stylu, kultury bycia utrzymującej naszą równowagę psychofizyczną i bliźnich.
    1. Panowanie nad czasem wolnym i czasem pracy. Wiemy, jak tu wiele jest demoralizacji. Sprawa pozostawienia pierwszego miejsca dla Boga i modlitwy. W tym stylu mieści się też kultura ciszy i dźwięku. Czy każdą ciszę muszę zapychać byle jakim dźwiękiem?
    2. Kultura ładu w miejscu zamieszkania i w miejscu pracy, i znów – miejsca dla Boga tam, gdzie jako chrześcijanin jestem stale, i gdzie to ode mnie zależy.
    3. Kultura podstawowych odniesień, począwszy od czystości wobec człowieka ze względu na płciową naturę własną i drugiej osoby. Cała dziedzina odpowiedzialności za mowę ciała, za to jak jest odbierane moje zachowanie się. Jak mnie się postrzega ze względu na strój i samo zachowanie moje? Czy wyrażam tym szacunek, czy żądam szacunku dla siebie samego i szacunku dla osoby, która ze mną przebywa?
      Odrodzenia oczekują takie pojęcia, jak: takt, szlachetność, uczynność, poświęcenie, niezawodność, wierność, umiejętność trwania przy kimś, gdy zdawałoby się po laicku, po ludzku – nie warto. [...]
    4. Kultura życia domowego na co dzień i od święta. Brońmy wolności sumienia, wobec narzucającej się kultury masowej, która przez środki przekazu – telewizję, radio czy magnetofon jest obecna w każdym domu. Potrzebne jest kultywowanie świątecznych obchodów domowych, zwłaszcza tych związanych z życiem religijnym [...].
    5. Wreszcie kultura spotkania. Jakże potrzebne są wzorce spotkań bezalkoholowych i pomysłowych zabaw, wzbogacających, nikogo nie poniżających. Bawmy się nie czyimś kosztem, nie kosztem czyjejś godności, tylko tak, jak nakazują dawne wzorce harcerskie. Tu także do krytycznego przemyślenia jest sprawa tańców związanych z dyskotekami.
      W ogóle nie powinno być tak: dajmy młodzieży to, co młodzież lubi. Młodzież jeszcze nie wie, co ma lubić! Nie dlatego, że my lepiej wiemy, tylko że niektóre rzeczy, które łatwo się lubi, czy ktoś podsuwa, żeby lubić – szkodzą. Dlatego występujemy w imię godności człowieka: zbyt ciebie szanuję, by pozwolić, żebyś to brał, co dają, jak leci.
    6. Mało tknięta dziedzina – to kultura słowa. W rozmowach – proszę o szacunek dla języka polskiego, o poprawność gramatyczną wypowiedzi, właściwe akcentowanie wyrazów, dystans wobec nowomowy lub obcych słów, zwłaszcza angielskich. Unikanie tego, o czym mówi List do Efezjan w czwartym rozdziale, wiersze 29-32: mowa szkodliwa, mowa zgorzkniała, nieprzyzwoite słowa, niech między wami nie będą nawet wspomniane. Konieczne jest unikanie śliskich, dwuznacznych dowcipów czy jędrnych wyrażeń, żartów z Pisma świętego. Powiedzmy to jeszcze raz: diabelska karykatura kultury biblijnej, która może pojawiać się na oazach, na pogodnych wieczorach może nam zagrażać – uważajmy!
      Właśnie na oazie powinno się służyć kulturze słowa. Staranne przygotowanie czytania Pisma świętego w kościele (lektorzy) i śpiewu (chór, schola), właściwy dobór śpiewów podczas Mszy świętej – to przecież jest tak bliskie naszemu charyzmatowi. Kultura słowa – to także to, co czytamy. Czy sięgamy po prasę katolicką, czy umiemy zacytować z pamięci fragmenty klasyki narodowej?
    7. Wreszcie kultura artystyczna. Poziom tego, co przyjmujemy i czym się dzielimy. Od KAMUZO (Kurs Oazowy dla Animatorów Muzycznych) – jakie piosenki tam śpiewamy? Kto czuwa nad tym, co się rozpowszechnia do śpiewania? Mądre? Głębokie? Ładne? Od znaku oazy, symbolu, proporca (nie totemu!) na dzień wspólnoty, po nagrodę daną przez moderatora. Od tego, co umiem dać jako występ artystyczny (prezentacja grupy) w imieniu mojej oazy średniej na dniu wspólnoty – do tego, czym się popisuję gdziekolwiek wypowiadając kawał czy wierszyk. [...]
    W tym wszystkim mamy być sobie pomocni, by każdy jako mądry kontynuator tradycji, syn, dziedzic, twórczo wypracował swój własny, chrześcijański styl, by będąc człowiekiem sumienia wspólnie podejmował odpowiedzialność ciągle za to samo, rosnące dziedzictwo chrześcijańskie rodziny i Narodu.

    ks. Wojciech Danielski
    „Kościół ostoją ciągłości kultury Narodu i zadania Ruchu
    Światło-Życie”, Światło-Życie, Katowice 1998, s. 6-8.



    © 2001-2013 Centralna Diakonia DK