XXXVII Pielgrzymka KWC

Nie piję, bo kocham

Jak zwykle w ostatnią sobotę września, która w roku bieżącym przypadała trzydziestego dnia tegoż miesiąca, odbyła się w Katowicach, kolebce Krucjaty powstałej tu 60 lat temu – już -XXXVII Ogólnopolska Pielgrzymka KWC. Dodatkowo data ta zbiegała się z 30 rocznicą śmierci księdza Franciszka Blachnickiego. Pielgrzymka rozpoczęła się o g.10.00 nabożeństwem słowa Bożego w kościele – wotum Matki Kościoła Niepokalanej Jutrzenki Wolności. Zabierając głos biskup Adam Wodarczyk przypomniał niektóre fakty z życia księdza Blachnickiego oraz krótko historię Krucjaty i ruchów trzeźwościowych na Śląsku, a także nawiązał do treści zakończonego 24 IX w Warszawie Narodowego Kongresu Trzeźwości. Ale – mówił – programy nie zadziałają automatycznie. Potrzebni są ludzie, którzy kochając podejmą służbę dla trzeźwości. Podejmijcie duchowa walkę o tę ziemię świętą, jaką jest serce każdego człowieka. Trzykrotne, wspólne wezwanie NIECH ZSTĄPI DUCH TWÓJ I ODNOWI OBLICZE ZIEMI zakończyło jego wystąpienie. Potem wysłuchaliśmy wspomnień pani Doroty Seweryn, która deklarację abstynencką podpisała 31 V 1957 r., ale już wtedy miała dziesięcioletni staż abstynencki.

Kolejnym punktem była droga krzyżowa. Wiodła od kościoła przez ubrany w złotojesienną szatę Park Kościuszki do katedry Chrystusa Króla. Rozważania oparto na tekstach Założyciela. We „Wprowadzeniu” ksiądz Wojciech Ignasiak przypomniał fragment wypowiedzi ojca Blachnickiego: Włączamy w drogę krzyżową naszego Zbawiciela wszystko to, co składa się na naszą osobistą drogę krzyżową, a także problemy, cierpienia i całe życie wspólnot Ruchu, Odpowiedzialnych, sprawy Kościoła i Ojczyzny”. Szczególnej wymowy nabrały zapiski z 22 lutego 1949 r. „Droga przyszłości jest dla mnie jasna: przyszedł czas na złożenie ofiary z siebie. Będę się gorąco modlił, abym otrzymał łaskę krzyża. Krzyż to jedyna pewna i skuteczna droga kapłańska”.

A oto krótkie , wybrane cytaty z kolejnych stacji:

STACJA I: Jezus na śmierć skazany. Wszystko wskazuje na to, że zostanę skazany. Wyrokiem nie należy się przejmować. Trzeba troszczyć się o to, aby występujący po naszej stronie na rozprawie, zachowali godną i nadprzyrodzona postawę. Ja [nie chcę] nic czynić, [żeby] zmniejszyć karę, ale żeby dać świadectwo prawdzie. Niepokalana oczekuje tego od nas. Proszę o modlitwę, bo pokusa nastawiania się na ratowanie siebie ze szkodą dawania świadectwa prawdzie zawsze zagraża ze strony ludzkiej słabości”.

STACJA II: Jezus przyjmuje krzyż na swoje ramiona. Chrystus powołuje nas do niesienia krzyża z sobą. Na czym to polega?
a) Na znoszeniu swojej nędzy. Muszę pogodzić się, że będę raził moimi niedoskonałościami, odbierał niechęć i wzgardę, że nie będę takim, jakim chciałbym być.
b) Noszenie krzyża to stopniowe i systematyczne zabijanie w sobie starego człowieka przez różne umartwienia i wyrzekanie się pociechy.
c) To krzyż, jaki gotują nam nasi bliźni”.

STACJA III: Jezus pod krzyżem upada. Na drodze naszego życia stanie krzyż. I są upadki. I znów się podnoszę. I przeżywam różne cierpienia i próby różne, różne też pociechy, ale po drugim upadku przyjdzie trzeci, i po trzecim przyjdzie przybicie do krzyża i konanie. Ale dopiero wtedy będziemy naprawdę wyzwoleni z lęku, zrozumiemy sens życia, kiedy Jezus stanie się dla nas przykładem. Moje cierpienia, moje rozczarowania, moje słabości, wszystko On wziął na siebie”.

STACJA IV: Jezus spotyka Matkę swoją. „Maryjo, Niepokalana Jutrzenko Wolności. Wyzwól mnie, upraszając moc do zwyciężania egoizmu w przyjmowaniu krzyża i do życia dla Światła, dla Boga i braci przez bezinteresowna miłość i służbę”.

STACJA V: Jezus przyjmuje pomoc Szymona Cyrenejczyka. „Musimy przeprowadzić rachunek sumienia. Czy ogół członków Ruchu oddał się do dyspozycji Niepokalanej przez ofiarę abstynencji? Sytuacja naszego Narodu jest nadal tragiczna. Zniewolenie, które sami sobie narzuciliśmy. Niewola alkoholizmu, nikotynizmu, narkomanii, traktowania człowieka jak przedmiotu, manipulowania nim, zabijanie poczętego życia. Zaczynamy się lękać o egzystencje narodu. Naród niewolników! A z drugiej strony tyle szlachetnych zrywów, przejawów wolności ducha, heroizmu świadectwa…”.

Stacja VI: Jezus przyjmuje gest współczucia Weroniki.Trzeba, żeby jak najwięcej ludzi dało świadectwo Bogu – przez poświęcenia dla Niego majątku, kariery, wolności i życia. Trzeba, aby katolicy (a zwłaszcza kapłani) zrozumieli, że warto dla Boga złożyć ofiarę i że to jedynie może Kościół w Polsce uratować, a nie „roztropna” dyplomacja, której hasłem jest uniknięcie ofiar za wszelką cenę”.

STACJA VII: Jezus upada po raz drugi. Nieraz byłem pogrążony w ciemnościach, ale trzymała mnie prawica Jezusowa. Nie chwiała się moja wiara i byłem w nadprzyrodzonym zjednoczeniu z Nim. Jakiekolwiek przyjdą utrapienia, jakkolwiek daleko będę się czuł od Jezusa, muszę wierzyć, że wszystko jest dowodem Jego miłości. Muszę brać na siebie to, co we mnie jest i mówić: «Jezu ufam Tobie»”.

STACJA VIII: Jezus pociesza płaczące niewiasty. Od chwili odkupienia nas przez Chrystusa nie ma już sytuacji beznadziejnych, zła nie do naprawienia, ostatecznej klęski, powodu do rozpaczy, upadku, z którego nie można powstać, grzechu, który nie byłby odpuszczony, dna, od którego nie można się odbić. Jeśli nie żyjesz tym na co dzień, musisz od nowa stawać się chrześcijaninem”.

Stacja IX: Jezus upada po raz trzeci. Kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny. Oto paradoks naszego życia chrześcijańskiego. W uznaniu, że sami siebie nie potrafimy zbawić, leży tajemnica naszego zwycięstwa. Na tym polega wiara, że moją sytuację, moją grzeszność, moje nierozwiązane problemy, to wszystko składam aktem wiary w ręce Boga, mojego Zbawiciela”.

STACJA X: Jezus z szat obnażony. „Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi” – to jest właśnie zwyciężanie bez użycia przemocy. Ten, kto jest prześladowany, krzywdzony chce wyzwolić swego brata, który jest jego tyranem! W ten sposób zwycięża się zło dobrem”.

STACJA XI: Jezus przybity do krzyża. To, co jest najistotniejsze w posłudze Chrystusa – Jego posłuszeństwo aż do śmierci, Jego oddanie życia, Jego ofiara – jest uobecniane właśnie przez liturgię. I nie można sprawować liturgii godnie, jeśli się jest poza posłuszeństwem. Sprzeciwia się istocie liturgii subiektywna dowolność, stawianie własnego odczuwania ponad wolę Kościoła określoną w przepisach liturgicznych”.

Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu. Dar uczynienia siebie darem całkowitym stał się moim udziałem tu, w Carlsbergu. Dokonało się i dokonuje «przedzieranie» się świadomości i woli ku temu, co ostateczne, nieuniknione, pewne: ku własnej śmierci! «Amen» na własną śmierć – największe i właściwie jedyne «dzieło», jakiego mogę «dokonać» w moim życiu. Bo tylko śmierć nie może być skażona aktem «posiadania siebie». Nieraz – jak Hiob – przeklinałem godzinę, w której zostałem poczęty. A jednak są to godziny – dary najcenniejsze. Tutaj Pan uczy mnie oddawać Jemu siebie. I tyko w tym wypełnić się może sens mojego życia!”.

STACJA XIII: Zdjęcie Jezusa z krzyża i oddanie Matce. Chrystus umierając na krzyżu nie poddaje się biernie przemocy. On nie chciał zstąpić z krzyża, chociaż miał taką moc. Śmierć ta jest aktem miłości ku Bogu i ludziom. Dlatego jest źródłem życia. Takie jest prawo miłości: miłość jest oddaniem siebie i dlatego musi być zawsze życiodajna”.

STACJA XIV: Jezus w grobie złożony. Gdybym miał coś do przekazania w moim duchowym testamencie to właśnie dar-charyzmat: Światło-Życie. Zrozumienie, umiłowanie, wierność wobec tego charyzmatu. Gdyby Pan pozwolił mi jeszcze żyć i działać, jednego bym pragnął: abym mógł skuteczniej i owocniej przekazywać w pośrodku współczesnego świata piękno i wielkość Kościoła – sakramentu, czyli znaku i narzędzia jedności wszystkich ludzi”.

STACJA XV: Zmartwychwstanie. Kiedy zabrzmiała radosna nowina «Chrystus zmartwychwstał» powstało wielkie trzęsienie ziemi. Zachwiały się wszelkie ziemskie potęgi oparte na kłamstwie, na przemocy, na zbrodni, na krzywdzie. Już tylko pozornie są potęgą. Wyłania się świat, w którym odradza się wszelkie dobro. Wszystko, co dobre, prawdziwe, co płynie z miłości zwycięża śmierć. W Chrystusie to wszystko ma zagwarantowane zwycięstwo”.

Kulminacyjnym punktem Pielgrzymki była oczywiście Eucharystia, która pod przewodnictwem arcybiskupa Wiktora Skorca i koncelebrze ponad trzydziestu kapłanów rozpoczęła się w katowickiej katedrze o g.14.00. Wśród współcelebransów nie brakło moderatora generalnego Ruchu Światło-Życie ks. Marka Sędka, moderatora diecezjalnego DK archidiecezji katowickiej księdza Jarosława Ogrodniczka i oczywiście krajowego moderatora KWC księdza Wojciecha Ignasiaka. W homilii arcybiskup Skworc powiedział m.in. „Do KWC zaproszeni są wszyscy ludzie dobrej woli zatroskani o wolność i moralność Narodu. Przez bezinteresowny dar z siebie człowiek staje się prawdziwie wolny, a droga do wolności, to droga Krzyża Chrystusowego, jedynie skuteczna do wyzwalania innych. Dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka od lat ma wpływ na odnowę duchową i moralną Narodu. Bóg przez KWC wyzwala nas też od wszelkiego lęku, abyśmy byli gotowi stawać w Prawdzie o nas samych, o naszych relacjach z Bogiem i ludźmi, bo wolność jest dobrowolnym uzależnieniem się od prawdy. KWC uczy dojrzałych postaw, brania odpowiedzialności za siebie i innych, za Kościół i Ojczyznę. Jej członkowie i kandydaci to prawdziwi Świadkowie Wolności Człowieka”.

Para krajowa Domowego Kościoła Katarzyna i Paweł Maciejewscy w serdecznych słowach podziękowali arcybiskupowi za słowo skierowane do nas. Ksiądz Arcybiskup dziękował także wspólnocie Domowego Kościoła za posługę w Kazachstanie (w ostatnich tygodniach był tam z wizytą). Spotkanie w katedrze zakończyło krótkie, ale pełne treści wystąpienie pani Stanisławy Orzeł.

Po tak silnej dawce przeżyć duchowych przyszła kolej na coś dla ciała: pyszna grochówka i ciasta upieczone przez rodziny DK (gorąco i serdecznie dziękował nam za nie ksiądz Ignasiak) dostępne były dla każdego w nieograniczonych ilościach. Ryt posiłku – tak charakterystyczny dla naszych spotkań – umilał czas wspólnych rozmów z dawno nieraz nie widzianymi znajomymi. Do godziny 18.00 na deptaku przy katedrze pod hasłem „Prawda, Krzyż Wyzwolenie. Ksiądz Franciszek Blachnicki wychowawca wolnych ludzi” odbywało się spotkanie składający się z głoszenia Ewangelii Wyzwolenia, świadectw oraz śpiewu i zabaw integrujących. Warto może zacytować refren jednej z piosenek oddających doskonale treść wszystkiego, co się tam działo:

„Powstań i żyj
Choć upadłeś nieraz.
Powstań i żyj
Jezus doda ci sił.
Powstań i żyj
On zmartwychwstał, byś żył!”

Za rok następna Ogólnopolska Pielgrzymka KWC. Nie pozwólmy, aby kogoś tam zabrakło. Wszak to Spotkanie Ludzi Wolnych. Przybądź!

Ewa Krakowczyk

Więcej:
http://www.archidiecezja.katowice.pl/informacje-biezace/8766-37pkwc