Relacja z rekolekcji dla par diecezjalnych 2 – 4 X 2020

Wrzesień to intensywny czas, pełen emocji i wrażeń. Niespodziewany wybór na parę diecezjalną DK. Po kilku dniach spotkanie z arcybiskupem Rysiem i błogosławieństwo na czas posługi pary diecezjalnej. Kolejnego dnia Częstochowa i podsumowanie pracy rocznej Domowego Kościoła. Czekaliśmy jednak z niepewnością na rekolekcje dla par diecezjalnych, które miały odbyć się Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu. Niepewność, bo nie wiadomo, czy się odbędą w sposób, który pamiętamy, bez spotkań online, które choć w covidowej sytuacji są bardzo potrzebne, to jednak nie do końca są w stanie zastąpić spotkanie twarzą w twarz. Gdy przyszedł mail, że Poznań i rekolekcje na żywo, radość była wielka.

Na pierwszym spotkaniu z parą krajową, Kasią i Pawłem Maciejewskimi, zapytano nowe pary diecezjalne o oczekiwania wobec tych rekolekcji. Nasze były ogromne. Chcieliśmy jak najwięcej nauczyć się, dowiedzieć się, przeżyć, by móc jak najlepiej wejść w posługę, którą trochę nieoczekiwanie Pan Bóg nam powierzył.

Na piątkowej Eucharystii od razu mocny strzał słowem Bożym (J 15,1-8), Ewangelią o winnym krzewie. Bez trwania w Jezusie, bez życiodajnego soku słowa Bożego nie ma owoców. Dbanie o więź z Jezusem to pierwsze zadanie, z niej wypływać będzie nasza posługa. Moderator krajowy Domowego Kościoła, ks. Krzysztof Łapiński podczas każdej homilii przywoływał z książki „Moria, Mara i Nebo” duchowe doświadczenia ks. Blachnickiego z ostatnich lat jego życia. Nasz Założyciel mówił, że człowiek nie jest mocny, kiedy wszystko mu się udaje, ale wtedy, kiedy doświadcza słabości, kiedy w niej znajduje Boga i zdaje się na Niego. Moc nie wypływa z nas, ale z Boga.

Kolejny dzień zaczynaliśmy jutrznią, więc wieczorem spotkaliśmy się, by omówić podział posług. Okazało się, że słabo znamy melodie aklamacji i psalmów. W przeciwieństwie do nas ks. Krzysztof poruszał się w tym temacie bardzo swobodnie. Podrzucał melodie, których nie znaliśmy albo nie potrafiliśmy za nim powtórzyć. Ostatecznie wybraliśmy te z zestawu najprostszych i najbardziej znanych. Już wtedy zaczęłam podejrzewać, że nasz moderator to nie taki zwykły znawca muzyki. Jak się później okazało, ks. Łapiński ma świetne wykształcenie muzyczne. Na szczęście dowiedzieliśmy się tego pod koniec rekolekcji.

Podczas Namiotu Spotkania, na którym zastanawialiśmy się z Jezusem nad naszą gotowością do służby, oddawaliśmy Mu bariery utrudniające posługę. Na jutrzni usłyszeliśmy, że nie mamy gonić za wielkością, lecz ma nas pociągać to co pokorne (Rz 12,16). Po modlitwie czekało na nas pyszne śniadanie, po którym udaliśmy się na spotkanie ogólne, które prowadzili Kasia i Paweł Maciejewscy. Przypomnieli nam drogę formacji w Domowym Kościele, zadania wspólne dla wszystkich par odpowiedzialnych oraz zadania pary diecezjalnej. Potem udaliśmy się na spotkania w grupach, podczas których mogliśmy zobaczyć przebieg kręgu diecezjalnego. Po tak wielkiej dawce wiedzy podanej w przystępny sposób, z dodatkiem dobrego humoru pary krajowej, udaliśmy się na obiad. A potem było wyjście na lody polecane przez Pawła, konesera tego deseru.

Popołudnie rozpoczęliśmy Eucharystią, po której rozeszliśmy się na dialog małżeński, podczas którego rozmawialiśmy o wpływie podjętej posługi na nasze relacje małżeńskie i rodzinne. Po kolacji zaplanowany był pogodny wieczór. W covidowej atmosferze tradycyjne zabawy nie wchodziły w grę, więc wzięliśmy udział w quizie o ks. Franciszku Blachnickim. Walka była zażarta, wyrównana i pełna humoru. Po tej dawce wiedzy i dobrej zabawy poszliśmy do seminaryjnej kawiarenki, gdzie dzieliliśmy się radościami i troskami nowo podjętej posługi.

Niedzielny poranek rozpoczęliśmy w kaplicy. Godzina w towarzystwie Jezusa upłynęła bardzo szybko. Przedpołudnie to czas pytań, które zrodziły się po sobotniej dawce wiedzy, a z którymi musieli się zmierzyć Kasia, Paweł i ks. Krzysztof. Poradzili sobie świetnie z tym zadaniem. Nasze rekolekcje zakończyliśmy Eucharystią, z Jezusem który nas powołał do posługi pary diecezjalnej i dzięki któremu będziemy mogli przynosić owoce naszej służby.

Brak wakacyjnych rekolekcji uświadomił nam, jak bardzo ich potrzebujemy, jak wielką są dla nas wartością. Dlatego wyjazd na rekolekcje dla par diecezjalnych był dla nas niesamowitym czasem. Spotkaniem z moim mężem, którego ze względu na pracę mam za mało w codzienności. Spotkaniem we trójkę – Jezusa i naszego małżeństwa. Czasem spotkania z drugim człowiekiem, który daje to, co ma najlepszego – umie podzielić się sobą, swoim czasem, doświadczeniem i wiedzą. Za to wszystko Bogu niech będą dzięki!

Katarzyna i Piotr Kania