Relacja z Kongresu Nowej Ewangelizacji „Radość miłości”

Kongres Nowej Ewangelizacji w swojej piątej już edycji odbył się w Gnieźnie pod hasłem „Radość miłości” i był poświęcony przede wszystkim ewangelizacji małżeństw i rodzin. Dla nas przygotowania do tego wydarzenia rozpoczęły się już rok wcześniej – w październiku i listopadzie 2018 r. W tym czasie w Domowym Kościele archidiecezji gnieźnieńskiej trwała inicjatywa „40 dni modlitwy i postu” w intencji m.in. owoców wspomnianego kongresu. Przypomnieliśmy sobie o tym, gdy w czwartek 24 października 2019 r. rozpoczęliśmy swój udział od Eucharystii celebrowanej przez ks. abpa Wojciecha Polaka, Prymasa Polski. Wśród obecnych nie było może zbyt wielu tych, którzy rok temu się modlili, ale na pewno objawiła się różnorodność ludzi, którym leży na sercu troska o rodziny i ich ewangelizację – różnorodność wspólnot, stanów, miejscowości, krajów, a nawet kontynentów. W homilii ks. Prymas powiedział m.in., że Jezus przyszedł rozbijać łatwe złudzenia. To było dla nas ważne stwierdzenie, ponieważ wobec różnych sytuacji zdarza nam się działać bardziej na podstawie naszych „złudzeń” niż rzeczywistości, zarówno w naszym małżeństwie, jak i we wspólnocie. Takie łatwe złudzenia jednak nie dają rozwiązań, wręcz przeciwnie, prowadzą do kolejnych problemów i podziałów. Tutaj znowu padły ważne słowa w homilii: nasze podziały Jezus zanurzył, wręcz utopił w swojej krwi.

W ciągu całego kongresu był też czas na refleksję nad życiem świętych małżonków Ludwika i Zelii Martin. Nauki rekolekcyjne na ten temat każdego dnia wygłaszał ks. Teodor Suchoń, wieloletni moderator Domowego Kościoła archidiecezji katowickiej. Wrażenie zrobiła na nas szczególnie kontemplacja obrazu „Zaślubiny Józefa i Maryi w Nazarecie” znajdującego się obecnie w muzeum w Aleçon.

W czasie piątkowych konferencji można było posłuchać m.in. Damien i Isabelle Hanus, którzy przyjechali z Francji i dzielili się swoim doświadczeniem ewangelizacji rodzin w ramach Wspólnoty Chemin Neuf. Zwrócili uwagę, że to właśnie w małżeństwie objawia się miłość Boża. Mówił o tym także ks. bp Wiesław Śmigiel. W małżeństwie zaś trzeba uznać się za „ubogich”, bo w naszym ubóstwie Pan może dokonać dzieła zbawienia. Jeszcze dobitniej wypowiedział się na ten temat o. Ksawery Knotz OFMCap, który podkreślił, że Bóg, który objawia się przez małżeństwo, jest najmniej zdystansowany od człowieka. Sakrament małżeństwa objawia się w znaku mężczyzny i kobiety, a jego realizacją jest bycie w bliskości, także cielesnej. Dlatego powinniśmy patrzeć na swoją rolę w małżeństwie pod kątem więzi i relacji. Piątkowa konferencja zakończyła się wynikami badań dotyczących m.in. pojmowania małżeństwa i rodziny, na przykładzie Łodzi. To nie były optymistyczne dane. Trzeba jednak się z nimi zmierzyć, bez udawania, że wszystko jest w porządku i „jakoś to będzie”.

Piątkowej Eucharystii przewodniczył ks. abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki. W homilii mówił przede wszystkim o napięciu między ideałem a możliwościami, także w kontekście małżeństwa i rodziny. Zwrócił uwagę, że w Biblii nie ma idealnych rodzin, wręcz przeciwnie. Ale Bóg właśnie takim rodzinom towarzyszy. Również my, będąc w drodze do ideału, mamy skupić się na człowieku „tu i teraz”, towarzysząc mu w tej sytuacji, w której się właśnie znajduje.

Popołudnie spędziliśmy na warsztatach, które odbywały się w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym w Gnieźnie. Wybierając z kilkunastu możliwości zdecydowaliśmy się na udział w spotkaniu prowadzonym przez ks. bpa Marka Marczaka z Łodzi. Warsztat dotyczył ewangelizacji małżeństw i prezbiterów podczas spotkań kręgów Domowego Kościoła. Uczestnicy podzielili się m.in. znaczeniem obecności kapłana w czasie spotkań kręgu. Ksiądz biskup opowiedział również o swoim doświadczeniu bycia moderatorem kręgów DK, wskazując przede wszystkim na to, jak te spotkania pomagają mu w posłudze biskupiej, w życiu blisko tych, którym posługuje.

Na Kongresie odbywały się również inne spotkania, w ramach tzw. ścieżek równoległych. Można się było na nich spotkać m.in. z Moniką i Marcinem Gomułkami, Robertem Kościuszko czy Marcinem Zielińskim. W sobotę Marcin Zieliński rozpoczął również czas przeznaczony na konferencję. W swojej wypowiedzi podkreślał przede wszystkim znaczenie osobistej modlitwę, która jest punktem wyjścia do ewangelizacji. Zwrócił naszą uwagę m.in. stwierdzeniem, że modlitwa powinna okradać nas z czasu dla siebie i oddawać ten czas Panu Bogu. Kolejny mówca, Janusz Tarasiewicz ze wspólnoty Emmanuel mówił przede wszystkim o tym, że jesteśmy posłani, by świadczyć, że można wyjść z kłopotów. Możemy innym pokazywać, jak sobie radzimy z życiem po chrześcijańsku. Jedną z trudniejszych sytuacji, w których Bóg nas stawia, może być nasza własna rodzina. W niektórych trudnych sytuacjach naszym podstawowym zadaniem jest modlitwa. Jesteśmy też posłani do tych, którzy Boga nie znają lub nie chcą znać. O trudnych sytuacjach w kontekście związków niesakramentalnych wypowiadał się też ks. prof. Andrzej Muszala. Myśl przewodnia jego konferencji koncentrowała się na tym, że każda sytuacja w życiu człowieka może mieć wpływ na rozwój wiary. Także sytuacje trudne, np. związane z kolejnym związkiem i z niemożnością przystępowania do sakramentów. Towarzyszenie takim osobom jest naszym zadaniem, ale nie chodzi w nim o moralizowanie, ale o cierpliwe wspólne poszukiwania drogi, którą Pan Bóg chce tych ludzi poprowadzić. Ksiądz profesor zwrócił uwagę, że termin „towarzyszenie” nie jest wcale taką nowością, na jaką wygląda, bo używał go już św. Bazyli w IV wieku. Do sytuacji osób w związkach niesakramentalnych odniósł się także o. prof. Terrence Kennedy CSsR, podkreślając potrzebę rozeznawania „dwutorowego”, ze strony kapłanów, jak i świeckich. Zaznaczył również, że zwykle problem jest w zupełnie innym miejscu, niż małżonkowie opisują. Dalszy ciąg sobotnich spotkań to Eucharystia sprawowana przez ks. abpa Grzegorza Rysia, który w homilii odniósł się m.in. do ewangelicznego przykładu figi, która nie owocuje. Możemy żyć owocnie tylko dzięki działaniu Bożej łaski. Problem wskazany w Ewangelii nie dotyczy w zasadzie braku owoców, ale wyjałowionej ziemi. W ludzi trzeba inwestować, żeby żyli w sposób „pożyteczny”, także w tych słabych. Ksiądz arcybiskup wspomniał również, że papież Franciszek w adhortacji „Amoris letitia” rodziną rozbitą nazywa również tę rodzinę, która nie dba o dziadków.

Ważnym elementem kongresu był zaplanowany na sobotnie popołudnie festyn rodzinny, w którym mogły wziąć udział wszystkie chętne osoby z Gniezna i nie tylko. Festyn rozpoczął się od nauki różnych tańców, w których mogli wziąć udział wszyscy obecni. W kolejnej części dzieci rozwiązywały krzyżówkę biorąc udział w kilkunastu różnych konkurencjach. Wszystkie dzieci, którym udało się rozwiązać hasło brały udział w losowaniu nagród, którymi były hulajnogi oraz rower. Zanim jednak doszło do losowania, wszyscy mogli posłuchać przyśpiewek góralskich w wykonaniu ks. abpa Grzegorza Rysia. W niektórych można było odnaleźć głębokie myśli teologiczne! Festyn dzięki zaangażowaniu prowadzących dał uczestnikom wiele radości, ale na losowaniu nagród się nie zakończył. Jakby w naturalny sposób przeszedł on w część ewangelizacyjną, w ramach której można było zawierzyć swoją rodzinę Panu Bogu przed ikoną Świętej Rodziny i poprosić o modlitwę wstawienniczą. Procesja rodzin chętnych do takiego zawierzenia i modlitwy była naprawdę spora, a w oczach wielu osób widać było wzruszenie i łzy. Pomimo dość późnej już godziny prawie wszyscy zostali do końca nabożeństwa.

Niedziela stała się czasem podsumowań. Najpierw był czas na świadectwa, na podzielenie się z innymi tym, co się wywozi z kongresu. Ciekawym rozwiązaniem było wprowadzenie kilku minut ciszy pomiędzy świadectwami, co pozwalało na przemyślenie tego, co się przed chwilą usłyszało. Następnie ks. abp Wojciech Polak podziękował wielu ludziom zaangażowanym w przygotowanie tego wydarzenia, a także uczestnikom, natomiast ks. abp Grzegorz Ryś w kilku zdaniach podsumował treści ostatnich dni. Powiedział m.in., że dzięki kongresowi możemy uczestniczyć w zmianie mentalności zapoczątkowanej przez Ducha Świętego. Przypomniał też wypowiedź o. Ksawerego Knotza OFMCap o tym, że małżeństwo jest sakramentem obecności Boga, a ta obecność realizuje się w więzi małżeńskiej, na wszystkich jej płaszczyznach. Wyjeżdżając z kongresu zastanawialiśmy się, jak odpowiedzieć nad pytanie Księdza Prymasa z homilii. Jak reagujemy na grzeszników umiłowanych przez Boga? Czy poszerzyło się nam serce?

Dorota i Jacek Skowrońscy