Rekolekcje dla par rejonowych – filia śląska

Rekolekcje dla par rejonowych. Wisła, 4-6 października 2019

Silne ochłodzenie, które z zachodu przetoczyło się przez Polskę na początku października, swoim podmuchem przywiało nas do Wisły, żeby w ciepłej atmosferze „Idylli” – domu rekolekcyjnego archidiecezji katowickiej, naładować Bożym Duchem nasze zadziwione dusze, a wiedzą nasze przechłodzone głowy.

Całą drogę, a i jeszcze kilka tygodni wcześniej, zastanawialiśmy się, jakie są zamysły Ducha Świętego, że nas postawił przed taką posługą. Jakie ma zamierzenia chcąc się nami posłużyć? Ale też co w sobie musimy zmienić, przepracować, wymodlić, żeby godnie i skutecznie być parą rejonową.

Spotkaliśmy się w gronie nowych par rejonowych z filii śląskiej i ku naszemu zdziwieniu ilościowo dominowały pary z naszej diecezji wrocławskiej łącznie z parą diecezjalną Alą i Piotrem, która wspomagała główną parę prowadzącą rekolekcje – parę filialną Jolę i Krzysia.

I tak pierwszym owocem rekolekcji stał się dar bliższego poznania prawie połowy członków kręgu diecezjalnego i możliwość dzielenia podobnymi niepokojami i radościami z rozpoczynanej właśnie posługi. Te rozmowy były dla nas budujące, bo zobaczyliśmy u nich ogromną ufność w Boże prowadzenie oraz dowiedzieliśmy się o wielu praktycznych narzędziach usprawniających działanie rejonu.

Kolejnym owocem było świadectwo życia i miłości pary prowadzącej. Zawsze prowadzili zajęcia razem, zazwyczaj się przytulali i ciągle do siebie uśmiechali. Wszystko okraszone delikatnym dowcipem Krzysia, stwarzało niesamowitą atmosferę miłości i radości.

Precyzyjnie współprowadził rekolekcje ksiądz moderatora Damiana Kwiatkowskiego. Z jednej strony na bazie słowa Bożego wskazywał najważniejsze wezwania Jezusowe dla chcących pełnić służbę, a z drugiej potrafił zrozumiałym językiem (pomimo prawniczego wykształcenia) wyjaśniać meandry „Zasad Domowego Kościoła”. Dzięki temu stały się one zrozumiałe co do treści, ale może przede wszystkim, co do przesłania.

Bo chyba dla nas głównym zadaniem, z którym wyjechaliśmy, to stanie na straży charyzmatu Ruchu tak jak go, pod natchnieniem Ducha, przekazał sobie współczesnym i potomnym ks. Franciszek. Deklaracja udziału w tym Dziele wiąże się z przyjęciem całości przekazanych zasad. Wybiórcze ich traktowanie kłóci się z wizją Założyciela i prowadzi do powolnego wychodzenia z oazy. Mocno wybrzmiała też konstatacja, że Ruch Światło-Życie jest ruchem abstynenckim. Jego członkowie muszą od początku dążyć i dojrzewać wewnętrznie do decyzji wstąpienia do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka (szczególnie w kontekście tematu roku).

Jesteśmy pełni podziwu i wdzięczności, że takie rekolekcje są w ogóle organizowane i że niejako z klucza trafiliśmy na nie. Cieszymy się, że Domowy Kościół nie zostawia nas samych w takiej chwili i że znajdują się ludzie, którzy chcą nas wprowadzać w nową posługę. Wiemy też, że mamy w każdej chwili możliwość wsparcia i rady bardziej doświadczonych w służbie.

Ale najważniejsze, że na rekolekcjach był czas na modlitwę, Eucharystię, a także na dialog małżeński. I wyjechaliśmy z przekonaniem, że właśnie to spotkanie z Panem jest kluczem do dobrego pełnienia służby. Bez tego najlepsze pomysły i techniki nie działają.

Po powrocie do Wrocławia powoli zaczęło się ocieplać. Nasze dusze nabrały ufności i radości. A ciepło z „Idylli”, które przywieźliśmy do domu i do wspólnoty, jeszcze do dziś nas grzeje i pobudza do działania.

Dorota i Grzesiek