ORDR Z BISKUPEM DELEGATEM

W dniach od 6 do 11 sierpnia 2019 roku w Centralnym Domu Rekolekcyjnym Domowego Kościoła w Krościenku odbyła się Oaza Rekolekcyjna Diakonii Rekolekcyjnej Domowego Kościoła I stopnia. Rekolekcje prowadzili: ks. biskup Krzysztof Włodarczyk (Delegat KEP ds. Ruchu Światło-Życie) oraz Katarzyna i Paweł Maciejewscy. W rekolekcjach uczestniczyło 14 małżeństw (w tym 2 z Niemiec), 18 dzieci, kleryk Oskar oraz dwa małżeństwa posługujące w ramach diakonii wychowawczej, muzycznej i gospodarczej. Nad nami czuwały też Elżbieta Kozyra i Maria Różycka z Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła.
Rekolekcje rozpoczęły się 6 sierpnia. W tym dniu Kościół obchodzi Święto Przemienienia Pańskiego. Przemienienie Jezusa miało umocnić wiarę apostołów oraz przygotować ich na przeżycie męki i śmierci Jezusa. Przemienienie ukazuje też, że do chwały objawionej przez Jezusa dochodzi się przez cierpienie i śmierć. To znamienne wydarzenie przeniosło także i nas na Górę Tabor. Każdego dnia rekolekcji mogliśmy zwracać się do Jezusa z nieśmiałym dziękczynieniem: „Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy…”, spotykając Go w Namiocie Spotkania. „Mów Panie, bo sługa Twój słucha” szeptały nasze wargi adorując Najświętszy Sakrament. Poprzez jutrznię włączaliśmy się w modlitwę Kościoła powszechnego, a ks. biskup Krzysztof Włodarczyk wprowadzał nas w przeżywanie każdego dnia objaśniając teksty czytań.
Najważniejszym wydarzeniem dnia była Eucharystia, największy cud, w jakim możemy uczestniczyć. Ksiądz Biskup podkreślał, że Eucharystia jest źródłem życia i jedności. Bez Eucharystii nie ma rozwoju duchowego. Dlatego też starliśmy się, aby była pięknie oprawiona śpiewem, starannie przygotowanymi czytaniami oraz służbą przy ołtarzu.
Każdy dzień wypełniony był również treściami merytorycznymi dotyczącymi historii naszej wspólnoty, jej duchowości i charyzmatu, a także drogi formacji i służby. Zrozumieliśmy, że aby dobrze i owocnie służyć, trzeba się do tego przygotować. Możemy dzielić się tym, czego sami doświadczyliśmy. Dobrze przeżyta formacja prowadzi do służby. Dobrze przeżyta formacja rodzi odpowiedzialność za charyzmat wspólnoty, daje świadomość celu, jakim jest jedność małżonków, a ostatecznie świętość. Prowadzenie rekolekcji to wielka odpowiedzialność za rozwój wspólnoty, dlatego wykorzystaliśmy ten czas, dzieląc się naszymi spostrzeżeniami i wątpliwościami. Przede wszystkim mogliśmy skorzystać z doświadczenia ks. Biskupa, Pary Krajowej oraz Elżbiety i Marii.
Ważnymi wydarzeniami podczas rekolekcji było odnowienie przyrzeczeń małżeńskich, dialog małżeński oraz modlitwa małżonków przed Najświętszym Sakramentem. Dzięki temu rekolekcje były czasem odnowienia naszego małżeństwa i budowania jedności. Ksiądz Biskup pięknie mówił o miłości małżeńskiej zanurzonej w miłości Chrystusa. Przypomniał o znaczeniu sakramentu małżeństwa i jego roli dla wspólnoty Kościoła. Podkreślał moc przebaczenia i błogosławieństwa w codzienności. Zachęcał, aby świadomie zapraszać Jezusa, bo tylko On może odnowić naszą miłość.
Rekolekcje były czasem radości w Duchu Świętym. Przyzwaliśmy Go nieustannie i czuliśmy Jego obecność. Mieliśmy też możliwość odnowienia łask sakramentu bierzmowania. Była to szansa stanięcia w prawdzie przed Bogiem, aby odkryć swoje słabości i prosić o konkretne dary potrzebne do służby w Kościele.
Pięknym czasem były pogodne wieczory, podczas których Kasia i Paweł dzielili się swoim doświadczeniem, a Gosia i Jarek uczyli, jak wielbić Boga radosnym tańcem.
Rekolekcje, to także czas dla rodziny. W otoczeniu cudownej przyrody Pienińskiego Parku Narodowego mogliśmy odkrywać hojność Boga i uwielbiać Go w stworzeniu.
Z radością i zaciekawieniem odwiedziliśmy Centrum Ruchu Światło-Życie na Kopiej Górce – serce Oazy. Miejsce ważne dla każdego. Miejsce będące świadectwem niezłomnej wiary skromnego Kapłana. Miejsce zaufania Bożej Opatrzności. Miejsce, w którym króluje Niepokalana – pokorna Służebnica Pańska, Boża Rodzicielka, Matka Kościoła, nasza Mama. To Ona uczy nas służby Bogu i drugiemu człowiekowi. Służby w miłości, pokorze i cichości serca.
Ważnym momentem była modlitwa przy grobie czcigodnego sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Prosiliśmy Boga o rychłą beatyfikację Założyciela Ruchu Światło-Życie, a za wstawiennictwem ks. Franciszka modliliśmy się w intencji całej wspólnoty.
Rekolekcje to błogosławiony czas, tym bardziej, że ks. biskup Krzysztof Włodarczyk nie szczędził nam pasterskiego błogosławieństwa.
Bogu niech będą dzięki za posługę Księdza Biskupa, Kasi i Pawła, Elżbiety i Marii oraz diakonii rekolekcyjnej. Wierzymy, że dobro, które stało się naszym udziałem podczas tych rekolekcji, będzie owocować postawą służby we Wspólnocie i w Kościele.

Urszula i Wojciech

 

O rekolekcjach ORDR-u usłyszeliśmy po raz pierwszy w 2018 roku podczas Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie w Częstochowie. W tamtym czasie zastanawialiśmy się nad tym, jak ma wyglądać nasza dalsza formacja rekolekcyjna, gdyż przeżyliśmy już rekolekcje podstawowe i rozpoznawaliśmy, że powinniśmy teraz bardziej służyć, dawać dalej to, co otrzymaliśmy. Kiedy tak chodziliśmy z tą myślą, spotkaliśmy wtedy (podczas Kongregacji) parę krajową oraz parę odpowiedzialną za kontakty z Europą Zachodnią i otrzymaliśmy od nich (bez wcześniejszego wspominania tego tematu z naszej strony) zaproszenie do przeżycia rekolekcji ORDR-u. Była to dla nas bardzo opatrznościowa informacja. W konsekwencji pojechaliśmy, po raz pierwszy, rok temu do Krościenka na rekolekcje ORDR II, które m.in., pokazały nam, jak powinny być prowadzone i na co zwrócone akcenty w prowadzeniu rekolekcji DK.
Kolejną propozycję wyjazdu na rekolekcje ORDR I otrzymaliśmy na początku bieżącego roku. Chcieliśmy bardzo pojechać na te rekolekcje, lecz nie było to takie proste, gdyż w pracy nie mogłem akurat w tym czasie otrzymać urlopu (co też przekazaliśmy do Polski). Pogodzeni z tą myślą znaleźliśmy inne rekolekcje, na które wpłaciliśmy już zaliczkę, lecz jakie było nasze zaskoczenie, kiedy to w maju otrzymaliśmy ponownie zaproszenie (tym razem z Jagiellońskiej) na wspomniane rekolekcje ORDR I. I tak jeszcze raz (dopuszczając myśl, że może to być działanie łaski Bożej) posłusznie udałem się w pracy do dyrekcji i ponownie zapytałem, czy rzeczywiście w tym czasie nie mógłbym jednak otrzymać tego urlopu…? Podczas rozmowy okazało się, że w ostatnim czasie w pracy tak się właśnie różne sytuacje pozmieniały (m.in. urlopy niektórych osób poprzesuwały), że stało się to możliwe!
Na początku sierpnia przyjechaliśmy na rekolekcje ORDR I do Krościenka, które były prowadzone m.in. przez Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchu Światło-Życie ks. bp. Krzysztofa Włodarczyka, parę krajową oraz panie z INMK: Marię Różycką i Elżbietę Kozyrę. Wielką radością było również dla nas i to, że na te rekolekcje przyjechał z Niemiec ks. Krzysztof Romanowski, moderator DK rejonu środkowego, który swoje powołanie odkrył właśnie w Ruchu Światło-Życie. Podczas tych rekolekcji usłyszeliśmy od prowadzących (również od naocznych świadków), jak tworzył się DK, wracaliśmy do słów, nauki i rozumienia charyzmatu DK, które pozostawił nam sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Jest to bardzo ważne, by poznać i trwać wiernie w charyzmacie DK, który może prowadzić nas, małżonków jak i rodziny, do świętości i konkretnych owoców. Podczas dzielenia się w grupach rozpoznaliśmy m.in., że musimy nasze „dodatkowe zajęcia zawodowe” skrócić, by mieć więcej czasu dla naszego małżeństwa i rodziny.
Przyjeżdżając na te rekolekcje, miałam wiele pytań i można powiedzieć obaw, co do tego, jak dobrze pełnić obecną posługę, a jednocześnie jak budować dobre relacje w rodzinie, z dziećmi (mamy trzy córki 15,13 i 7 lat). Pierwszy raz przyjechaliśmy na rekolekcje bez dzieci. Dla mnie na początku było to trudne doświadczenie. Po raz pierwszy nie razem. Ale zaraz w dniu przyjazdu w Namiocie Spotkania w ewangelii o przemienieniu na górze Tabor Pan Jezus powiedział mi, że to jest teraz nasza góra Tabor, mąż i ja. Tam Pan Jezus też nie zabierał wszystkich uczniów. Dlatego mamy teraz być w Krościenku, by potem wrócić przemienieni i nie warto się zamartwiać, ale przeżyć ten czas jak najlepiej. I jak się później okazało, wszystko się poukładało pomyślnie, a my z mężem mieliśmy czas na piękne randki małżeńskie.
W tych rekolekcjach bardzo mocno przeżywałam Namioty Spotkania. Pierwszego dnia, kiedy Ksiądz Biskup powiedział, że można brać wzór z Jakuba, który walczył o błogosławieństwo i trzymał Ezawa za piętę, to zachęciło mnie, by uparcie trwać przy Panu Jezusie i prosić Go, by mówił tak, abym zrozumiała, co chce mi przez ten fragment powiedzieć. Już w pierwszym dniu (Mk 14,12-26) Pan Jezus zapewnił mnie, że nie mam się martwić, gdyż w odpowiednim czasie pokaże, co należy czynić. Tak jak uczniom idącym przygotować ostatnią wieczerzę powiedział, że spotkają człowieka z dzbanem, który im pokaże izbę (opowiedział im wszystko w szczegółach), tak i nam będzie mówił, gdzie iść. Dzień II (J 12,44-50) – Pan Jezus w swojej mowie do uczniów podkreśla, że nie mówi tych słów od siebie, lecz został pouczony przez Ojca, tak i ja nie mam się lękać, bo On będzie pouczał nas, co mamy mówić (a jak się okazało później w tym dniu mieliśmy też ważne spotkanie).
Dzień III (Mt 16,13-19) – święty Piotr wyznał Chrystusowi: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Pan Jezus odpowiada Piotrowi, że sam od siebie tego nie mówi, „nie objawiło ci tego ciało i krew, lecz Ojciec który jest w niebie”. Dostałam tu zapewnienie, że Pan Jezus również nam będzie objawiał to, co chce i w odpowiednim czasie. Zawsze zapewnienie, że nie mam się lękać ani zbytnio martwić, że On sam będzie działał, gdy będziemy w nim trwać jak w winnym krzewie. Potem na Mszy św. pomyślałam, że co do posługi, to już wiem, co czynić, ale co z rodziną i z dorastającymi córkami? Natychmiast przyszła odpowiedź, łzy napłynęły do oczu: no przecież to się tyczy i rodziny. Tak samo będę ci mówił, co czynić, co mówić, gdzie iść. Pan Bóg jest wielki. To się faktycznie już dzieje…
Podczas rekolekcji, w wyniku różnych rozmów, zaczęłam myśleć, że chciałabym najlepiej zostać w Polsce i nie wracać już za granicę. W obliczu tak trudnej sytuacji Kościoła w Niemczech najlepiej po prostu już tam nie wracać. Na następny dzień dostaliśmy na dialog małżeński zakładkę z cytatem, który u nas brzmiał: „Siej dobro choćby na ugorze… Wyrośnie w wieczności”. Odebrałam to jednoznacznie, że jest to odpowiedź na moją „jonaszową” niechęć i zachęta, by znowu, jak ja to nazywam, wracać na misję. Nabraliśmy na tych rekolekcjach ziarna i jak Pan chce, będziemy je tu siać.
Jestem pełna wdzięczności dla całej diakonii tych rekolekcji, wszystkich posługujących, prowadzących konferencje, za ich świadectwo życia, radość, poczucie humoru😊, przekazaną nam wiedzę i zachętę do jej zgłębiania, by później móc rozdawać innym. Dziękujemy za głoszone nam słowo Boże, anegdotki rozbawiające nas do łez oraz za lody, które są „istotnym elementem spotkania charyzmatu Ruchu Światło-Życie, a szczególnie Domowego Kościoła”. Nie sposób tu wymienić całego dobra i tych wszystkich pereł, które na tych rekolekcjach otrzymaliśmy. Dziękuję również wszystkim uczestnikom za świadectwo życia i gotowość służby.

Aneta i Krzysztof
odpowiedzialni za DK w Niemczech

 

,,Marzenia się spełniają, bo Pan Bóg ma dla nas przygotowany najlepszy plan”

Mieliśmy okazję uczestniczyć w rekolekcjach ORDR I st. w Krościenku. Było to dla nas spełnienie jednego z marzeń, które zrodziło się wraz ze świadomością, że aby móc szerzyć charyzmat ojca Franciszka Blachnickiego należy udać się do źródła do Centrum Ruchu Światło-Życie tj. do Krościenka. Mieliśmy okazję już parokrotnie być w Krościenku i na Kopiej Górce, ale rekolekcje na ,,Jagiellońskiej” to zupełnie inne przeżycie.
Świadomość, iż to w tym miejscu odbywały się pierwsze oazy pozwoliło poczuć się ich częścią. Dodatkowym atutem przeżywanych rekolekcji był fakt, iż prowadziła je para krajowa Katarzyna i Paweł Maciejewscy wraz z ks. biskupem Krzysztofem Włodarczykiem. Taki ,,pakiet” pokazał nam, iż służba wykonana na wysokim poziomie z pełną pokorą i otwartością daje wiele radości, która to towarzyszyła nam każdego dnia.
Choć pragnienie rekolekcji w Krościenku zrodziło się już dawno, to decyzja o wyjeździe zapadła dość szybko. W czwartek dostaliśmy telefon, iż zwolniło się miejsce, a we wtorek byliśmy już na miejscu. W jakiś dziwny sposób rekolekcje odbywały się w jedyny nasz wolny weekend w sierpniu, Marcin dostał dodatkowy urlop, choć dwa tygodnie wcześniej wróciliśmy już z jednych rekolekcji (czy to nie było wcześniej z góry zaplanowane?).
Pełni radości, że dostaliśmy szansę na spełnienie marzenia, nie myśleliśmy o ,,konsekwencjach”.
Przez pierwsze dni zastanawialiśmy się, co my tam robimy? Jednak serdeczność pary prowadzącej oraz pozostałych uczestników ani przez chwilę nie pozwoliło nam odczuć, że to nie nasze miejsce. Patrząc, jak mój mąż zaangażował się w służbę ołtarza, pomyślałam, iż jesteśmy częścią pięknej całości. Podczas przeżywanych rekolekcji znacznie uzupełniliśmy swoją wiedzę o ruchu (m.in. z konferencji Eli i Marysi), jego korzeniach, prawidłowej formacji oraz celów, jakie powinniśmy sobie stawiać, chcąc się prawidłowo formować do służby w ruchu.
To był piękny Boży czas spędzony w rodzinnej atmosferze. Wyjechaliśmy z pozytywną energią miejsca, z żalem, że trzeba było wracać oraz z myślą, jaką dostaliśmy na ostatnim Namiocie Spotkania: ,,Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie”. Z pewnym niepokojem, ale i nadzieją, oraz otwartością patrzymy w przyszłość na ciąg dalszy Bożego planu.

Aga i Marcin