ORDR I st. w Rościnnie

W dniach 22-27 lipca uczestniczyliśmy w Oazie Rekolekcyjna Diakonii Rekolekcji Domowego Kościoła I stopnia w Rościnnie. Parą prowadzącą była Kasia i Paweł Maciejewscy, a moderatorem naszej oazy ks. Krzysztof Łapiński.

Jako, że mieliśmy już okazję przeżyć wszystkie rekolekcje formacyjne oraz kilka ciekawych rekolekcji tematycznych, gorąco i długo zastanawialiśmy się, w jakim kierunku powinna się odbyć nasza dalsza duchowa wędrówka w tak ważnym dla nas Domowym Kościele. Po długich poszukiwaniach i delikatnym natchnieniu Ducha Świętego zdecydowaliśmy się wziąć udział właśnie w tej oazie. I jesteśmy z tego powodu niezmiernie szczęśliwi. Choć ORDR trwał „zaledwie” pięć dni, udało nam się zbudować prawdziwą wspólnotę. Wszystkie małżeństwa już od pierwszych chwil były na siebie otwarte i z radością dzieliły się doświadczeniem swojego kręgu, diecezji czy nawet kraju (bo wśród oazowiczów nie zabrakło par z zagranicy). Przepiękne jutrznie, Namioty Spotkania przed Najświętszym Sakramentem, a także centrum każdej oazy – ubogacone liturgicznie Eucharystie, czyniły każdy dzień pełnym modlitwy i autentycznego spotkania z Najważniejszym Uczestnikiem rekolekcji – naszym Panem i Zbawicielem.

Co ciekawe, choć każdy dzień obfitował w wiele wydarzeń, kolejne dni przebiegały bez stresu, ze spokojem i odpowiednio przewidzianym czasem zarówno na piękne przeżycia duchowe, spotkania kręgu, wypoczynek w gronie rodziny czy w końcu, równie ważne, ogólne spotkania formacyjne. Zaskakującym odkryciem ORDR było spostrzeżenie, że dla par chcących posługiwać jako moderatorzy oaz o wiele bardziej niż odpowiednie przygotowanie samych materiałów, ośrodka, planu modlitw i spotkań, jest nieustanne dbanie o relację miłości do swojego współmałżonka – miłości zanurzonej w miłości samego Boga. Dodatkowo, jako że nasze sakramentalne małżeństwo łączy się w cudowny sposób z sakramentem kapłaństwa – są one, jak to zostało pięknie podkreślone na rekolekcjach, wręcz komplementarne i dlatego też oba te powołania muszą ze sobą współgrać, ściśle współdziałać i uczyć się od siebie nawzajem. Dopiero dzięki takiej bliskości będą mogły stać się prawdziwie „płodnymi”, a płodność ta będzie całkowicie zanurzona w Bogu. W małżeństwie Bóg daje nowe życie i ubogaca nas dziećmi, natomiast kapłaństwo rodzi „dzieci duchowe” („Dzieci moje, oto ponownie w bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje.”). Także jedynie rozmodlenie zarówno małżonków jak i kapłana oraz ich całkowite zanurzenie w Chrystusie mogą uczynić posługę moderatorską prawdziwie płodną. Żadne inne przygotowanie rekolekcji nie jest tak ważne jak właśnie dbanie o relację autentycznej miłości.

Drugim jakże ważnym odkryciem tych rekolekcji było zrozumienie, że tak jak w przypowieści o krzewie winnym i latorośli wzrastanie i wydawanie owoców musi odbywać się w Bogu. Ponadto każdy, kto ma w ogrodzie winny krzew wie, że aby plon był owocny, należy przycinać gałązki. Również te, które nam się podobają i z naszej perspektywy upiększają krzew. Tak samo jest z rekolekcjami DK – choć nam może się wydawać, że pewne gałązki czy kwiatuszki upiększyłyby przygotowywane przez nas rekolekcje, tak naprawdę mogą one całkowicie zniekształcić krzew i uczynić z niego jedynie marną namiastkę tego, czym tak naprawdę miał być i jakie konkretnie mógł wydać owoce. Dlatego niezmiernie ważne jest, by organizując rekolekcje, trzymać się charyzmatu Ruchu. Wierzymy przecież, że nasz Ojciec Założyciel stworzył coś niepowtarzalnego, uduchowionego, przemyślanego i co ważniejsze, odpowiedniego na każdy czas. Musimy pamiętać, że to wielkie dzieło jest tak dobrze ukształtowane, iż każda zmiana zafałszowuje to jakże doskonałe w swojej formie dzieło zniekształcając to, co piękne, i co, jak wierzymy, jest darem samego Ducha Świętego. Dlatego trzymajmy się tego daru i dbajmy o to, by ta piękna symfonia ks. Blachnickiego nie stała się zafałszowaną imitacją jedynie na miarę naszych ludzkich ambicji. Pracujmy na tej wielkiej spuściźnie przekazując ją w czystej formie kolejnym pokoleniom.

Z wdzięcznością za przepiękny czas rekolekcji,

Ania i Mirek