ORAR I st. w Carne Holiday Co. Wexford

W dniach 25-29.10.2019 r. mieliśmy okazję uczestniczyć w Oazie Rekolekcyjnej Animatorów Rodzin I stopnia, która odbyła się w pięknej nadmorskiej miejscowości Carne, w ośrodku Carne Holiday and Training Centre, w Co. Wexford. Rekolekcje poprowadzili ksiądz Hubert Wysmulski oraz Bożena i Hubert Pietrasowie wraz z animatorami Joanną i Tomaszem Biernackimi oraz Magdaleną i Filipem Przybeckimi.

Bożena i Hubert Pietrasowie są parą filialną lubelską z wieloletnim stażem, założycielami i aktywnymi działaczami Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus” oraz rodzicami piątki dzieci.

Tematy poruszane przez prowadzących oraz ich świadectwa życia pozwoliły nam pogłębić doświadczenie Ruchu Światło-Życie i szerzej utożsamić się z jego charyzmatem. Całe rekolekcje były skupione wokół czterech głównych zagadnień: Światło-Życie, Nowy Człowiek, Nowa Wspólnota, Nowa Kultura. Konferencje i spotkania w grupach ciekawie i wyczerpująco wyjaśniły poruszane tematy.

W dzisiejszym świecie, w którym nawet podstawowa wspólnota – rodzina, zatraca swoją wartość, przeżycie tych rekolekcji pozwoliło nam utwierdzić się w przekonaniu, że jesteśmy na właściwej drodze, drodze Ruchu Światło-Życie. Podczas rekolekcji doświadczyliśmy głębokiego przekonania, że Ruch Światło-Życie jest dany nam przez samego Pana Boga jako dar dla współczesnych małżeństw i rodzin. W świecie ogarniętym konsumpcjonizmem Ruch Światło-Życie wskazuje, że kluczem naszego szczęścia jest nie posiadanie, ale bezinteresowna troska o współmałżonka, dzieci i całą społeczność. Zrozumieliśmy, że miłość i zgoda w małżeństwie to nie tylko efekt naszej pracy, czy dobrej woli. To dar dany nam w sakramencie małżeństwa, ale również wielka łaska, łaska, z którą musimy współpracować. Sami nie wiele możemy „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw duchowym pierwiastkom zła” (Ef 6,12). Zrozumieliśmy, że zobowiązania są środkami do osiągnięcia jedności w małżeństwie i w rodzinie. Współpracując z wolą Bożą dążymy do własnego, pozbawionego egoizmu szczęścia. To zaś prowadzi do szczęśliwego małżeństwa, rodziny i oddziałuje na nasze otoczenie. Utwierdziliśmy się w tym przekonaniu szczególnie ostatniego dnia rekolekcji podczas godziny świadectw. Wtedy to właśnie usłyszeliśmy, jak bardzo Pan Bóg działa przez ludzi, jak ratuje zniszczone małżeństwa i zwaśnione rodziny. Jak nasz Bóg jest wytchnieniem w codzienności i ratunkiem w zmaganiu z przeciwnościami i cierpieniem. Jak nasz Pan wyprowadza z trudności lub pozwala je godnie przetrwać, aby ukształtować w nas Nowego Człowieka.

Próbując żyć w szczęściu, czyli zgodnie z wolą Bożą, mamy szansę być świadkami Bożej miłości, a takie świadectwa często prowadzą do powstania Nowej Wspólnoty i Nowej Kultury w naszym otoczeniu. Jest to nasza odpowiedzialność za innych. Jakkolwiek czasami czujemy się niegodni tego zadania to pokładamy nadzieję, że „Jezus nie wybiera uzdolnionych, ale uzdalnia wybranych”.

Rekolekcje były dla nas nie tylko przeżyciem duchowym, oderwaniem się od codzienności, ale również czasem odpoczynku i okazją spotkania wielu wspaniałych małżeństw. Spotkaliśmy wielu wartościowych, ciepłych i otwartych ludzi o podobnych problemach, wartościach i dążeniach. Dziękujemy wszystkim, z którymi mieliśmy okazję spędzić ten niezwykły czas, organizatorom, prowadzącym, całej diakonii, a w szczególności diakonii wychowawczej i diakonii muzycznej, która uświetniła Mszę Święte i umilała pogodne wieczory.

Z Panem Bogiem,
Wojciech i Dorota Andrałojć

W dniach 25-29.10.2019 r. w miejscowości Carne Holiday Co. Wexford odbyły się rekolekcje Domowego Kościoła – Oaza Rekolekcyjna Animatorów Rodzin pierwszego stopnia (ORAR I). Rekolekcje te to rekolekcje przeżyciowe, których celem jest pogłębienie doświadczenia Ruchu Światło-Życie, w tym charyzmatu Domowego Kościoła, który jest jego częścią.

W ostatnim czasie nasza rodzina przeżywała pewne trudności. Mieliśmy poważne problemy w relacjach rodzice – dzieci. Nasz budżet domowy stał się bardzo skromny, finansowo żyliśmy z dnia na dzień. Ja osobiście przeżywałem dodatkowo kryzys wewnętrzny. Ta sytuacja sprawiła, że nie myślałem o wyjeździe na rekolekcje.

Problem finansowy Pan Bóg rozwiązał pomysłowością mojej żony, która kilka tygodni przed rekolekcjami zaczęła odkładać drobne kwoty i uzbierała potrzebną sumę. Wymówki, że nas nie stać na wyjazd już nie było, więc zgłosiliśmy się na rekolekcje.

Kilka dni przed wyjazdem zaczęły się dodatkowe trudności: nasz najmłodszy syn zaczął mieć dziwne lęki i jakby słyszał, że ktoś coś do niego mówi. Oddaliśmy się pod opiekę Matce Bożej odmawiając różaniec, a Franek nawet z nim spał.

Jadąc już na rekolekcje nastawiłem się tak naprawdę na przetrwanie. Ponieważ pełniliśmy posługę animatorów kręgu, więc wiedziałem, że czeka nas dodatkowy wysiłek i praca.

Kiedy rozpoczęliśmy ORAR, pierwszego wieczoru nasza prowadząca z Polski – Bożenka zaprosiła nas w modlitwie, aby zostawić wszystkie nasze nastawienia, plany i oddać je Duchowi Świętemu. Prosiłem wtedy, by przyszedł i by to On wszystkim kierował. Po modlitwie nie czułem nic nadzwyczajnego, jakby się nic nie zmieniło – pomyślałem: „no jasne, jak zwykle, dla mnie już łaski nie starczyło”.

Ale byłem w błędzie. Łaska została dana.

Każdego dnia słowo Boże dotykało mojego serca i było odpowiedzią na moje wątpliwości czy problemy, z którymi w codzienności sobie nie radziłem. Treści w konferencjach uświadomiły mi, że charyzmat naszego Ruchu wychowuje nas do służby drugiemu człowiekowi, wspólnocie, Kościołowi, a nawet światu. Ale bez Ducha Świętego, który wszystkim kieruje, nie jestem do tego zdolny.

Kiedyś będąc w oazie młodzieżowej marzyłem, że fajnie by było z rodziną pojechać na misje i głosić ludziom Jezusa. Do Irlandii przyjechałem za lepszym i łatwiejszym życiem dla naszej rodziny, bo w Polsce nie dawaliśmy rady związać końca z końcem. Jechaliśmy do kraju katolickiego, jak to się wtedy wydawało. Jechaliśmy za kasą. Ale Pan Bóg nawet z takiej sytuacji potrafi wyprowadzić dobro. Moją motywacją były pieniądze i łatwiejsze życie, a Bóg zaprosił naszą rodzinę do czegoś lepszego – do formacji siebie, aby przezwyciężać starego człowieka i stawać się Nowym Człowiekiem w Chrystusie, do służby, do tworzenia Nowej Kultury, w której Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, a wtedy wszystko jest na właściwym miejscu.

Przez te rekolekcje Pan Bóg uświadomił mi również, że znajdujemy się w Irlandii jak na misjach, gdzie ludzie tak naprawdę nie znają Boga i żyją jakby Go nie było. I to my poprzez Domowy Kościół możemy być szansą dla Irlandii na Nową Ewangelizację.

Bogu niech będą dzięki, że zechciał złożyć tyle łask w tak kruchym naczyniu. Przyjdź Duchu Święty.

Tomek